Falstart Ślęzy na początek fazy play-off

W pierwszym meczu ćwierćfinałowej rywalizacji o koszykarskie Mistrzostwo Polski Ślęza Wrocław nieoczekiwanie przegrała po dogrywce z Basketem 90 Gdynia 74:79. Niedzielny rewanż zakończył się już zwycięstwem 61:52 najlepszej drużyny rundy zasadniczej. 

  • fot: Ślęza Wrocław


Tomasz Korek

Podopieczne Arkadiusza Rusina były zdecydowanymi faworytkami ćwierćfinału z ekipą Basketu 90 Gdynia. W rywalizacji do trzech zwycięstw niewielu stawiało na inny wynik, aniżeli 3:0 dla Ślęzy. Pierwsze starcie w hali wrocławskiej AWF pokazało jednak, że niżej notowani rywale nie zamierzają niczego ułatwiać pretendentom do końcowego tryumfu.

Sensacja na dzień dobry

Już od pierwszych minut koszykarki z Gdyni wyszły na prowadzenie i ku zdziwieniu sympatyków gospodarzy, powiększały przewagę z zaskakującą łatwością. Ślężanki miały ogromne trudności zarówno w obronie, jak i w sytuacjach pod koszem rywalek. Zaledwie pięć na szesnaście ich rzutów znalazło drogę do kosza. Rażącą nieskuteczność wykorzystywały gdynianki, gdzie pierwsze skrzypce grała Dominika Miłoszowska notując w pierwszej kwarcie aż 11 punktów. Po pierwszej, słabej kwarcie Basket Gdynia prowadził 22:16

Lekka poprawa

Druga część gry przyniosła tylko nieco lepszą grę Ślęzy, ale wciąż była ona daleka od tego, co Sharnee Zoll i koleżanki prezentowały w rundzie zasadniczej. Poprawie uległa gra zza łuku, wrocławianki zanotowały 50% skuteczności w rzutach za trzy, ale nadal mnożyły się nieporozumienia w obronie. Szczególnie ciężka do upilnowania była Carolyn Swords, która bez problemu radziła sobie w akcjach jeden na jeden. Do przerwy Ślęza przegrywała 39:46

Przewaga rywalek

Kibice miejscowej drużyny liczyli, że po przerwie wrocławianki rzucą się do odrabiania strat, ale ku ich zdziwieniu pierwsze punkty w trzeciej kwarcie zdobyły dopiero po upływie czterech minut. Punkty Marissy Kastanek pozwoliły zanotować serię 6:0, ale to było jedyne pozytywne wydarzenie w tej części gry. Nieszablonowych zagrywek w rozegraniu próbowała Zoll, ale wciąż fatalna gra w obronie sprawiła, że gdynianki prowadziły po trzeciej kwarcie 61:47.

Do dogrywki

Zaraz po wznowieniu gry, po akcji dwa plus jeden Dominiki Miłoszowskiej przewaga gości urosła do 17 punktów i wydawało się, że nic już w tym meczu się nie wydarzy. Nic bardziej mylnego. Ślęza w końcu się przebudziła i w imponującym stylu zaczęła redukować straty. Przechwyty Sharnee Zoll kończyły się szybkimi kontratakami, które na punkty zamieniały Nikki Greene i Magda Koperwas. Na minutę przed końcem spotkania w hali AWF widniał wynik 65:66 i remis był na wyciągnięcie ręki. Wtedy oddech gdyniankom dała Kamila Podgórna, trafiając ważną dwójkę. Ostatnie sekundy przyniosły wielkie emocje. Faulowana przy rzucie za trzy Agnieszka Kaczmarczyk wykorzystała swoje rzuty wolne i doprowadziła do wyniku 70:70. Ostatnią piłkę w meczu miały koszykarki Basketu, ale nie zakończyły jej celnym rzutem. To oznaczało dogrywkę

Porażka wrocławianek

Pierwsze oczka dogrywki zaliczyła Zoll dając tym samym pierwsze w całym meczu prowadzenie Ślęzie. Niestety, jak się okazało – były to ostatnie punkty wrocławianek w doliczonym czasie gry. Rywalki zaliczyły jedną „trójkę” i były skuteczniejsze w walce podkoszowej, przez co ostatecznie odniosły zwycięstwo 79:74.

Ślęza Wrocław – Basket Gdynia 74:79 (16:22, 23:24, 8:15, 23:9, dogrywka 4:9)

Ślęza: Zoll 19 (8 zbiórek, 6 asyst), Kastanek 15, Greene 13, Rymarenko 8, Koperwas 8, Kaczmarczyk 5, Sklepowicz 4, Treffers 2

Basket: Swords 16, Miłoszewska 14, Skerović 14 (8 asyst, 6 zbiórek), Grigalauskyte 10, Podgórna 9, Rembiszewska 6, Puss 6, Kotnis 4

Udany rewanż

- Przyjechały do naszego domu i skopały nam tyłki. To będzie ciężka noc. Każdy musi stanąć przed lustrem i spytać siebie, czy dał się z siebie wszystko. Musimy jutro zaprezentować się lepiej, każdy z nas – W taki sposób Sharnee Zoll podsumowała pierwszy mecz fazy play-off.  Koleżanki amerykańskiej rozgrywającej wzięły sobie te słowa do serca, bowiem w niedzielnym rewanżu ich gra była zdecydowanie lepsza. Ślęza wygrała 61:52.

Widoczna poprawa

Szczególnie widoczna była poprawa gry obronnej zespołu Arkadiusza Rusina. O ile w pierwszym starciu Ślęza do przerwy straciła aż 48 punktów, o tyle w niedzielnym starciu ta liczba wyniosła jedynie 22 „oczka”. Agresywne krycie skutkowało dużą ilością przechwytów, przez co łatwiej było o punkty po szybkim rozegraniu piłki.

I wygrywamy

Liderką ekipy gospodarzy była niezawodna Sharnee Zoll. Najbardziej wartościowa zawodniczka sezonu zasadniczego zaliczyła double-double, na które złożyło się 12 punktów i 10 asyst. Najskuteczniejszą zawodniczką „żółto-czerwonych” była Agnieszka Kaczmarczyk – zdobywczyni 14 punktów.

Ślęza Wrocław - Basket 90 Gdynia 61:52 (16:10, 17:12, 15:14, 13:16)

Ślęza: Kaczmarczyk 14, Zoll 12 (10 as), Rymarenko 7, Sklepowicz 6, Majewska 6, Treffers 6, Skobel 5, Greene 5, Kastanek 0.

Basket: Grigalauskyte 15, Swords 14 (12 zb), Skerović 9, Kotnis 4, Miłoszewska 4, Rembiszewska 3, Podgórna 2, Puss 1.

Po dwumeczu we Wrocławiu stan rywalizacji w ćwierćfinale między Ślęzą a Basketem wynosi 1:1. Teraz gra przenosi się do Gdyni, gdzie 25 i 26 marca zostaną rozegrane kolejne dwa starcia. Jeśli one nie przyniosą rozstrzygnięcia, to piąte, decydując spotkanie ponownie zostanie rozegrane w hali wrocławskiej AWF. 

Zgłoś uwagę