Zawodnicy WKS-u pokonali Lokomotiv Sofia w meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Europejskiej. Wygrali w karnych 4:3.
Do przerwy bez goli
Obydwie drużyny zaczęły mecz spokojnie, choć lepsze wrażenie sprawiał Śląsk. Do przerwy 0:0.
Gorąca końcówka
Drugą połowę Śląsk zaczął bez zmian. Do końca regulaminowego czasu gry były już tylko nerwy, goli wciąż zabrakło.
Dogrywka na zero
W dogrywce pierwszą groźną sytuację mieli Bułgarzy. Iskren Piskarov ograł Spahicia uderzył mocno z kilkunastu metrów, ale Kelemen zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Jeszcze lepszą okazję na gola miał Śląsk: po strzale Cetnarskiego piłkę z linii bramkowej wybił jednak stoper Lokomotivu. Chwilę przed końcem pierwszej części sam na sam z Kelemenem znalazł się wprowadzony po przerwie Preslav Yordanov – słowacki bramkarz wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. W drugiej odsłonie pierwszy do głosu doszedł Śląsk – strzał głową Wasiluka minął jednak bramkę. Bułgarzy odpowiedzieli niecelnym strzałem z dystansu, a kilka minut później kąśliwym strzałem z wolnego, który zatrzymał Kelemen. Jeszcze groźniej było w 113 minucie – po uderzeniu głową zawodnika Lokomotivu piłka o centymetry minęła bramkę. Chwilę przed końcem strzałem zza pola karnego Galeva mógł zaskoczyć jeszcze Mila, ale uderzył niecelnie.
Karne dla Śląska!
Pierwszy karny dla Bułgarów w sieci. Sztylka trafia na 1:1. Yordanov pewnie - 2:1. Mila też się nie myli. Strzał Ivanova broni Kelemen! Madej wyprowadza Śląsk na prowadzenie 3:2. Kapitan Lokomotivu - Dobrev wyrównuje. Pietrasiak na 4:3! Kelemen broni strzał Dafczewa - Śląsk gra dalej!
Tekst i zdjęcie: Przemek Pozowski, Sofia