Śląsk zostaje w Ekstraklasie!

Śląsk Wrocław pokonał Cracovię 2:0 w przedostatniej kolejce LOTTO Ekstraklasy. Tym samym wrocławianie zagwarantowali sobie utrzymanie w tych rozgrywkach na kolejny sezon.   


Spotkanie z ekipą „Pasów” było dla WKS-u kolejnym ze starć o wszystko w końcówce ligowego sezonu. Jedynie zwycięstwo gwarantowało utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, bez konieczności oglądania się na rezultaty innych rywali z dołu tabeli. Na korzyść gospodarzy przemawiała ich znakomita ostatnio dyspozycja na Stadionie Wrocław – 10 strzelonych i tylko jeden stracony gol w dwóch meczach, Z kolei Cracovia nie radzi sobie na wyjazdach – w całym sezonie tylko raz wywiozła komplet punktów z delegacji. Wrocławianie liczyli, że po kolejne, cenne trzy punkty poprowadzi ich duet Biliński – Morioka, który imponuje ostatnio skutecznością.     

„Bila” i Morioka nie zawodzą

Pierwsze minuty meczu nie porywały, a piłkarze obu drużyn grali ostrożnie, skupiając się przede wszystkim na tym, by nie stracić bramki. Cracovia próbowała stwarzać zagrożenie po rzutach rożnych, ale z dośrodkowaniami bez problemu radzili sobie Celeban z Pawelcem. Wynik spotkania otworzył się w 13 minucie. Po raz kolejny błysnął Kamil Biliński – napastnik WKS-u otrzymał precyzyjne podanie z prawego skrzydła od Dankowskiego i z zimną krwią posłał ją obok interweniującego Sandomierskiego. Była to już 10 bramka w tym sezonie Ekstraklasy zdobyta przez „Bilę”. To trafienie rozbujało grę Wrocławian. Kilka minut później ponowne dośrodkowanie Dankowskiego mógł zamknąć Pich, ale zabrakło mu centymetrów, by umieścić piłkę w siatce. W dalszej fazie meczu uaktywnił się Ryota Morioka. Japończyk, mający na koncie dwa trafienia i trzy asysty w ostatnich trzech meczach, mógł podwyższyć rezultat. W 28 minucie znalazł się sam na sam z Sandomierskim, ale golkiper gości wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. To, co nie udało się samurajowi w tej akcji, udało się kilka chwil później. Imponujący rajd z piłką prawym skrzydłem przeprowadził Madej i dograł do Morioki na siódmy metr. Ten zdążył jeszcze zakręcić obrońcami i strzelić przy dłuższym słupku. Było 2:0 dla Śląska i do przerwy ten stan rzeczy nie uległ zmianie. Podopieczni Jana Urbana byli już tylko 45 minut od utrzymania się w Ekstraklasie.

Druga połowa pod kontrolą

Po przerwie tempo spotkania nieco siadło, a dogodnych sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Cracovia próbowała częściej utrzymywać się przy piłce, a swoją najlepszą sytuację mieli w 62 minucie, gdy fantastycznej interwencji piłkę wybił Pawełek. Najpierw po strzale głową Jendriska futbolówka trafiła w słupek, a przy dwóch dobitkach Pawełek wykazał się nie lada refleksem i zwinnością. To dzięki niemu wrocławianie nadal utrzymywali dwubramkowe prowadzenie. Z każdą kolejną minutą spotkanie zaostrzało się, a sędzia coraz częściej musiał sięgać po żółte kartki. WKS kontrolował przebieg meczu. Swoją okazję miał jeszcze Morioka, ale jego uderzenie z16 metrówprzeleciało minimalnie obok słupka bramki Sandomierskiego.

Ostatecznie WKS dowiózł wynik 2:0 do końca i dzięki zwycięstwu pozostaje w LOTTO Ekstraklasie na kolejny sezon. Ostatni mecz kampanii 2016/2017 podopieczni Jana Urbana zagrają 2 czerwca w Płocku, ale nie będzie miał on już większego znaczenia dla układu tabeli.

Śląsk Wrocław – Cracovia 2:0

Bramki: Biliński13’; Morioka35’

Śląsk: Pawełek, Dankowski, Celeban (K), Pawelec, Augusto(71’Augusto), Kovacević, Madej(88’Stjepanović), Engels, Morioka, Pich, Biliński(90’Zwoliński).

Cracovia: Sandomierski, Wójcicki(25’Brzyski), Dąbrowski, Steblecki(61’Vestenicky), Szczepaniak, Wołąkiewiecz, Polczak, Budzyński, Jaroszyński, Jendrisek(78’Adamczyk), Piątek.

Zgłoś uwagę