Śląsk wysoko przegrywa sparing z Zagłębiem

Piłkarze Śląska Wrocław ulegli Zagłębiu Lubin 1:4 w swoim drugim przedsezonowym meczu sparingowym. Jedyną bramkę dla WKS-u strzelił Piotr Celeban. 


Wrocławianie od poniedziałku przebywają na obozie przygotowawczym w Szamotułach, gdzie szlifują formę przed zbliżającym się sezonem. W środowe południe udali się do Opalenicy, gdzie zmierzyli się z Zagłębiem.

Początek spotkania nie zapowiadał tak wysokiej porażki. Piłkarze Mariusza Rumaka w pierwszych minutach prezentowali się całkiem nieźle, a efektem ich gry była bramka w 19 minucie. Jacek Kiełb wykorzystując wrzutkę z głębi pola oddał strzał, który został wybroniony przez bramkarza gości. Piłka jednak ponownie trafiła pod nogi „Ryby”, a ten posłał dośrodkowanie na5 metrwprost na głowę Celebana. Obrońca nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce i było 1:0 dla Śląska. Potem było jednak widać, że to piłkarze z Lubina są na innym etapie przygotowań i prezentują lepszą dyspozycję. W 35 minucie po dynamicznym rajdzie prawoskrzydłowy Zagłębia wycofał piłkę przed pole karne. Dopadł do niej Jarosław Kubicki i precyzyjnym strzałem z dystansu umieścił piłkę przy samym słupku bramki strzeżonej przez Pawełka. Jeszcze przed przerwą mieliśmy niemal kopię pierwszej bramki dla „Miedziowych”. Po szybkim rozegraniu w środku pola piłkę na lewą nogę ułożył sobie Janoszka i potężnie huknął z ponad dwudziestu metrów. Po drodze był jeszcze rykoszet Celebana i piłka wpadła do siatki będąc całkowicie poza zasięgiem bramkarza Śląska. Tuż przed przerwą Łukasz Piątek wbił wrocławianom trzeciego gola. Z prawego skrzydła otrzymał płaską piłkę po ziemi na11 metri huknął bez zastanowienia. Ten strzał jeszcze wybronił Pawełek, ale już wobec dobitki tego samego zawodnika był bezradny. Do przerwy Zagłębie prowadziło 3:1 i było lepszym zespołem. Niespełna trzy minuty po rozpoczęciu drugiej części gry padła czwarta i jak się potem okazało, ostatnia bramka w meczu. Po błędzie środkowych pomocników WKS-u futbolówkę przejął Janoszka i zacentrował w pole karne. Tam niemal w ogóle niepilnowany przez stoperów Śląska Krzysztof Piątek spokojnie przyjął dośrodkowanie na klatkę piersiową i technicznym strzałem przy samym słupku umieścił piłkę. Po tym golu gra obu zespołów się uspokoiła, a tworzonych sytuacji podbramkowych było coraz mniej. Nieśmiałe ataki zawodników Rumaka przeważnie kończyły się przed polem karnym rywali, a strzały pewnie lądowały w rękawicach bramkarza Polacka.

- Jesteśmy dopiero drugi dzień na zgrupowaniu, ale nie możemy tym tłumaczyć porażki. Spójrzmy na naszych przeciwników, Zagłębie ma 27-osobową kadrę, wtym sporo młodych graczy. My natomiast borykamy się z problemami kadrowymi i musimy jakoś sobie z tym radzić. Chciałbym zatrzymać kadrę, którą mam i zasilić ją jeszcze kilkoma zawodnikami. Ciężko porównywać Sląsk i Zagłębie pod tym względem – podsumował spotkanie trener Mariusz Rumak.

Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 1:4 (1:3)

Bramki: Celeban 19' - Kubicki 35', Janoszka 40', Ł. Piątek 44, K. Piątek 48'

Śląsk: Pawełek – Zieliński, Kokoszka, Celeban (70. Wiech), Dudu, Gosztonyi, Grajciar (75. Kokoszka), Morioka (70. Gosztonyi), Kiełb, Alvarinho, Biliński. W drugiej połowie pojawili się: Kamenar, Pawelec, Dvali, Miś, Bartkowiak, Dankowski, Idzik, Mervo

Zagłębie: Polacek - Todorovski, Guldan, Dąbrowski, Ćotra - Ł. Piątek, Kubicki - Janoszka, Woźniak, Vlasko - K. Piątek 

Zgłoś uwagę