Śląsk wygrywa z Podbeskidziem

Śląsk Wrocław nadal niepokonany. Tym razem w 33 kolejce piłkarskiej Ekstraklasy „Wojskowi” zwyciężyli Podbeskidzie Bielsko – Biała 2:1 będąc zespołem o wiele lepszym w przekroju całego spotkania. Swoje kolejne bramki zdobywali Mervo i Morioka potwierdzając znakomitą dyspozycję.
  • slaskwroclaw.pl


Mariusz Rumak ponownie dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do poprzednich meczów. Do jedenastki wskoczył zawieszony wcześniej Pawelec, a blok defensywny uzupełnili Zieliński i Kokoszka. W środku pola operowali Hateley z Hołotą. Kolejną szansę od trenera dostał Peter Grajcar.  W pierwszym kwadransie to gospodarze prezentowali się lepiej. Aktywny w ofensywie „Górali” był Tarnowski, po jednym z jego rajdów w 6 minucie zapachniało golem, ale na szczęście nikt nie zamknął tej akcji. Wrocławianie odważniej ruszyli do ataku i od razu stworzyli sobie kilka sytuacji. Świetnie układała się współpraca na linii Morioka – Pich. Najpierw Słowak po podaniu Japończyka uderzył groźnie z 16 metra, ale w ostatniej chwili interwencja obrońcy Podbeskidzia pozbawiła skrzydłowego WKS-u bramki. Chwilę później ponownie dwójkowa akcja tych graczy, tym razem to Pich wypuścił w pole karne Moriokę, którego strzał trafił jednak w bramkarza Zubasa. Śląsk był coraz groźniejszy i wydawało się, że gol dla gości jest tylko kwestią czasu. I tak też się stało – w 30 minucie Hateley wrzucił piłkę z autu w pole karne Podbeskidzia. Tam powalczył o nią Kokoszka, zbijając ją na 15 metr, gdzie na dużej prędkości nabiegał Morioka i bez zastanowienia huknął na bramkę. Zubas zdołał interweniować, ale wybił futbolówkę prosto pod nogi Mervo, który dopełnił formalności z bliskiej odległości. WKS objął zasłużone prowadzenie 1:0. Zawodnicy z Bielska –Białej próbowali odgryzać się kontratakami, ale mecz był pod kontrolą zespołu z Wrocławia. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie. 
 
Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla „Wojskowych”. W 47 minucie było już 2:0. O piłkę z obrońcami Podbeskidzia powalczył Mervo i oddał ją do Grajciara. Ten chwilę ją podprowadził i zagrał na środek boiska do Morioki. Japończyk krótkim zwodem przełożył sobie piłkę na prawą nogę i uderzył precyzyjnie przy słupku. Bramkarz był w tej sytuacji bez szans. Śląsk był zespołem lepszym i nie przestawał atakować. Często z prawego skrzydła piłkę dogrywał do swoich partnerów Grajcar. Gdy wydawało się, że boiskowe wydarzenia są pod kontrolą „Górale” strzelili bramkę kontaktową. Mariusz Pawelec faulował we własnej „szesnastce” Mójtę i sędzia spotkania podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem pokonał Abramowicza. Śląsk prowadził, ale już tylko 2:1. Zawodnicy trenera Podolińskiego największe zagrożenie pod bramką WKS-u tworzyli po stałych fragmentach gry, gdy dokładne centry posyłał Mójta. Jednak defensywny blok dowodzony przez Celebana wybijał w porę te dośrodkowania. W ostatnich 15 minutach mecz się nieco uspokoił, Śląsk już tak intensywnie nie atakował koncentrując się na niepopełnianiu błędów w obronie. Więcej bramek już nie padło i to piłkarze Mariusza Rumaka odnieśli kolejne, cenne i w pełni zasłużone zwycięstwo. Warto dodać, że goście oddali w tym meczu aż 24 strzały, z czego 10 było celnych.     
 
Podbeskidzie Bielsko – Biała – Śląsk Wrocław 1:2
 
Bramki: Mójta 66’ – Mervo 31’, Morioka 47’
 
Podbeskidzie: Zubas – Sokołowski, Kolcak, Baranowski, Mójta – Kato, Deja – Tarnowski, Możdżeń(67’Sloboda), Stefanik(51’Demjan) – Szczepaniak
 
Śląsk: Abramowicz – Pawelec, Kokoszka, Celeban, Zieliński(45’Dvali) – Hołota, Hateley – Grajcar(80’Gosztonyi), Pich(90’ Dankowski), Morioka – Mervo
Zgłoś uwagę