Śląsk wygrywa z Górnikiem Łęczna

W meczu 20 kolejki piłkarskiej Ekstraklasy Śląsk Wrocław pokonał Górnik Łęczna 2-1. Dla graczy WKS-u było to pierwsze zwycięstwo od połowy września. Udany debiut w roli pierwszego szkoleniowca zaliczył Romuald Szukiełowicz.
  • Śląsk Wrocław pokonał Górnik Łęczna 2-1

  • Śląsk Wrocław pokonał Górnik Łęczna 2-1

  • Dla graczy WKS-u było to pierwsze zwycięstwo od połowy września

  • Dla graczy WKS-u było to pierwsze zwycięstwo od połowy września

  • Śląsk Wrocław pokonał Górnik Łęczna 2-1

  • Śląsk Wrocław pokonał Górnik Łęczna 2-1

  • Podczas meczu podziękowano także byłemu trenerowi, Tadeuszowi Pawłowskiemu

  • Dla graczy WKS-u było to pierwsze zwycięstwo od połowy września

  • Śląsk Wrocław pokonał Górnik Łęczna 2-1

  • Dla graczy WKS-u było to pierwsze zwycięstwo od połowy września

  • Dla graczy WKS-u było to pierwsze zwycięstwo od połowy września


Mecz rozpoczął się znakomicie dla gospodarzy, którzy w pierwszej swojej groźnej akcji zdobyli bramkę. Z prawej strony boiska dokładną centrę w pole karne posłał Paweł Zieliński, a znajdujący się w „szesnastce” Dudu precyzyjnym strzałem głową pokonał Sergiusza Prusaka. Gdy wydawało się, że wrocławianie pójdą za ciosem, to goście z Łęcznej błyskawicznie wyrównali stan meczu, odpowiadając bliźniaczą bramką. Dośrodkowanie od lewego obrońcy na bramkę również po uderzeniu głową zamienił Jakub Świerczok. Niezbyt pewnie przy całej sytuacji zachował się Jakub Wrąbel. Po 7 minutach mieliśmy remis 1-1. To nie był jednak koniec emocji w pierwszych 45 minutach. Ofensywnie nastawieni piłkarze Śląska ponownie wyszli na prowadzenie. W 17 minucie spotkania piłka trafiła pod nogi Flavio, który zagrał prostopadle w tempo do Kamila Bilińskiego. Napastnik WKS-u wpadł w pole karne, zwiódł obrońcę i strzałem obok bramkarza umieścił futbolówkę w siatce. Po tej bramce mecz się zaostrzył, sędzia Tomasz Musiał pokazał graczom obu drużyn trzy żółte kartki. Do przerwy gra toczyła się głównie w środku pola, a najgroźniejszą akcję przeprowadzili jeszcze zawodnicy z Łęcznej, którzy nie wykorzystali rzutu wolnego z 18 metrów. 
 
Na drugą część gry bardziej naładowani energią wyszli gospodarze. W linii pomocy odpowiedzialność za rozegranie brał na siebie Tom Hateley. Dobre sytuacje miał Kamil Biliński, który w 57 minucie uderzył z dośrodkowania Ostrowskiego, ale zbyt lekko by pokonać Prusaka. Trzy minuty poźniej „Bila” wyszedł sam na sam z golkiperem Górnika, ale przegrał ten pojedynek. Przez cały mecz dobrze układała się współpraca duetu Paixao-Biliński. Obaj napastnicy szukali się na boisku, próbując rozrywać linię obrony z Łęcznej. Po stronie gości mało widoczny był lider Grzegorz Bonin. Mimo to Górnicy w ostatnich 10 minutach byli blisko wyrównania za sprawą najlepszego gracza gości Jakuba Świerczoka. 
 
Dwie minuty przed końcem z ostrego kąta uderzał Śpiączka, ale dobrze interweniował Wrąbel. Ostatecznie więcej bramek już nie padło i mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2-1. Śląsk odnosi ważne zwycięstwo z punktu widzenia czysto piłkarskiego, ale też i psychologicznego. Trzy punkty zdobyte w piątek na Stadionie Miejskim pozwolą nie pogłębiać straty do zespołów znajdujących się nad Śląskiem w tabeli. Wygrana w ostatnim w tym roku meczu ligowym we Wrocławiu pozwoli także przywrócić kibicom wiarę w lepszą postawę swojej drużyny na wiosnę.
Zgłoś uwagę