Śląsk wygrywa z Lechem Poznań!

Śląsk Wrocław pokonuje Lecha 1:0 na stadionie INEA w Poznaniu. Drużyna Mariusza Rumaka rozegrała świetne zawody i zwyciężyła aktualnego mistrza Polski. Bardzo dobry występ zaliczył ulubieniec kibiców Ryota Morioka.
  • Ryota Morioka - bohater spotkania WKS-u z Lechem Poznań


Wrocławianie odważnie wyszli na rywala i nie chcieli oddać piłki Lechowi czekając jedynie na kontrataki. Pierwsza groźna akcja meczu była dziełem graczy Rumaka – sprzed pola karnego uderzał Mervo, ale jego strzał przeleciał nad poprzeczką bramki Jasmina Buricia. Lech grał dosyć niemrawo w pierwszym kwadransie, co skrzętnie wykorzystał Śląsk. W 10 minucie z lewej strony Dudu posłał dośrodkowanie w pole karne. Piłka trafiła do Morioki, który na jeden kontakt chciał zwieść rywala, lecz nie opanował futbolówki.Ta jednak chwilę poźniej po błędzie obrońcy Lecha znów trafiła pod nogi japończyka. Tym razem długo się nie zastanawiał i precyzyjnym uderzeniem w krótki róg pokonał bramkarza gospodarzy. 1:0 dla Śląska! Ten cios pobudził graczy z Poznania do lepszej gry. Podopieczni trenera Urbana przejęli inicjatywę spychając WKS czasem do głębokiej defensywy. Szczególnie wyróżniał się Jevtić, który był blisko gola wyrównującego po dobrej indywidualnej akcji, ale Abramowicz, choć z problemami, wyłapał piłkę. Z prawego skrzydła wrocławian nękał Kędziora posyłając co chwilę wrzutki w pole karne, ale świetny tego wieczora Celeban „czyścił” wszystko we własnym polu karnym. Oblężenie trwało do 40 minuty. Ostatnie fragmenty pierwszej połowy Śląsk umiejętnie dłużej utrzymywał się przy piłce nie dopuszczając Kolejarza pod swoje pole karne. Strzału po rzucie wolnym próbował jeszcze Celeban, ale nie trafił w świtało bramki. Nie doliczając ani minuty sędzia spotkania zakończył pierwszą połowę, w której Śląsk pokazał się z dobrej dyspozycji i prowadził jedną bramką. 
 
Drugie 45 minut rozpoczęło się od ataków z obu stron. Żaden zespół nie potrafił zyskać optycznej przewagi, choć groźniejsze akcje przeprowadzali wrocławianie. Najpierw strzelał Pich, do jego zablowanego uderzenia doszedł Mervo, lecz przymierzył obok słupka. Chwilę później Morioka uwikłał się w drybling z Buriciem, z dystansu próbował też Dudu, ale piłka mijała słupek. Trener Urban próbował pobudzić zespół podwójną zmianą już w 63 minucie, ale nie wpłynęło to pozytywnie na grę Lecha. Z lewej strony szarpał Lovrencsics ale jego dośrodkowania wybijał Celeban. W 74 minucie przed szansą na bramkę stanął Pich po podaniu Morioki, ale uderzył w środek bramki. Ostatnie 10 minut znów przycisnął Lech, a Jevtić swoimi strzałami próbował zaskoczyć Abramowicza. Defensywa Śląska jednak zachowywała koncentrację do końca i po 90 minutach cały zespół z Wrocławia mógł się cieszyć ze zwycięstwo 1:0!
 
Lech Poznań – Śląsk Wrocław 0:1 (0:1)
 
Bramki: Morioka 10
 
Lech: Burić- Kędziora, Wilusz, Kamiński, Volkov(63 Arajuuri) - Trałka, Dudka(63 Kadar), Lovrencsics, Gajos, Jevtić – Bille
 
Śląsk: Abramowicz - Pawelec, Dvali, Celeban, Dudu - Hołota, Hateley – Dankowski (57 Grajciar), Morioka(92 Kokoszka), Pich(91 Ostrowski) - Mervo
Zgłoś uwagę