Śląsk Wrocław wygrywa sparing z Olimpią Kowary

Piłkarze WKS-u w swoim pierwszym meczu sparingowym przed rozpoczęciem nowego sezonu pokonali Olimpię Kowary 2:0. Tak jak się można było spodziewać, wrocławianie byli zespołem dominującym na boisku przez całe spotkanie. 


O ile dla Śląska ten mecz był jedynie rozgrzewką przed kolejną fazą przedsezonowych przygotowań, tak dla małego klubu z Kowar było to wyjątkowe wydarzenie. Świeżo upieczony beniaminek III ligi obchodzi bowiem 70-lecie istnienia i z tej okazji zaprosił ekstraklasowy zespół z Wrocławia, by uczcić swój jubileusz. Piłkarze Śląska podeszli do tego pojedynku na poważnie, ponieważ każdy z zawodników już na starcie chciał udowodnić trenerowi swoją przydatność dla drużyny. Mariusz Rumak zabrał do Kowar siedemnastu zawodników i każdy z nich otrzymał swoje minuty gry. W pierwszej jedenastce warto zwrócić uwagę na obecność w niej Krystiana Misia. Ten młody obrońca w ubiegłych rozgrywkach był wypożyczony do Legionowa, by teraz powrócić i prawdopodobnie zostać już w kadrze WKS-u na stałe. W pomocy i w ataku swoje szanse otrzymali młodzi Bartkowiak i Idzik.

Od pierwszego gwizdka sędziego zawodnicy Mariusza Rumaka dłużej utrzymywali się przy piłce i kreowali akcje ofensywne. Jedną z nich w 12 minucie na gola mógł zamienić Idzik, ale po otrzymaniu precyzyjnego podania z głębi pola od Bartkowiaka uderzył minimalnie obok dalszego słupka bramkarza gospodarzy Kazakowa. Pierwsza bramka spotkania padła chwilę później. W 17 minucie wspominany wcześniej Krystian Miś posłał mocne dośrodkowanie w światło bramki z którym nie poradził sobie golkiper gości. Kazakow tak niefortunnie interweniował, że pozwolił by piłka wpadła do siatki. Śląsk prowadził 1:0, a ze swojego debiutanckiego gola w seniorskiej drużynie WKS-u cieszył się 20-letni, nowy obrońca wrocławskiej drużyny. Gospodarze ograniczali się jedynie do grania z kontrataków, ale i tak bardzo rzadko mieli piłkę przy nodze. Różnica trzech klas rozgrywkowych była widoczna na boisku aż nadto. Po pół godzinie gry Rumak zdecydował się na zmianę bramkarzy – Paweka zastąpił Jakub Wrąbel. W 36 minucie było już 2:0 dla gości. Swoją firmową akcję zaprezentował Ryota Morioka. Japończyk przyjął piłkę przed polem karnym, zwiódł obrońcę zwodem „na zamach” i oddał precyzyjny strzał, który wpadł tuż przy słupku bramki Kazakowa. Gol, jakich Morioka w ubiegłym sezonie strzelił kilka i których jeszcze z pewnością nastrzela w nadchodzących rozgrywkach. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Po przerwie na boisku pojawili się pozostali rezerwowi, a wśród nich najnowszy transfer wrocławskiej drużyny, a więc Alvarinho. Portugalczyk już chwilę po gwizdku popisał się znakomitym prostopadłym podaniem do Kamila Bilińskiego, ale ten w sytuacji sam na sam nie potrafił umieścić piłki w siatce. Z upływem czasu wrocławianie coraz rzadziej atakowali dając tym samym szansę zawodnikom Olimpii na pokazanie swoich umiejętności. Warte uwagi akcje przeprowadzili jeszcze Bartkowiak i Pawelec, ale bez efektu bramkowego. Pod koniec meczu w bramce wrocławian stanął Lubos Kamenar, tym samym zaliczając debiut w koszulce Śląska. Więcej goli już nie padło, Śląsk pokonał Olimpię Kowary 2:0. Piłkarze WKS-u udadzą się teraz na obóż do Szamotuł, gdzie kolejnym sparingpartnerem będzie Zagłębie Lubin. Ten mecz w środę, 22 czerwca.

 Olimpia Kowary – Śląsk Wrocław 0:2

Bramki:17’Miś,36’Morioka

Olimpia: Kazakov - Bębenek, Smoczyk, Chajewski, Baszak, Malarowski D., Malarowski M., Szujewski, Gałach, Zatylny

 

Śląsk: Śląsk: Pawełek(25’ Wrąbel,50’Kamenar) – Dankowski(46’Zieliński), Celeban(46’Pawelec), Kokoszka(46’Dudu), Miś, Grajciar, Bartkowiak, Kiełb(46’Biliński), Morioka(Alvarinho), Gosztonyi, Idzik.

 

Zgłoś uwagę