Śląsk Wrocław przegrał z Royal Hali Gaziantep

Śląsk Wrocław przegrał w Turcji z Royal Hali Gaziantep 46:74 w trzeciej kolejce FIBA Europe Cup. WKS był osłabiony brakiem Williamsa i Kovalenki, ale tak słabej gry w ataku nie da się wytłumaczyć tylko ich nieobecnością.

  • zdjęcie ilustracyjne


Trener Mihailo Uvalin zaskoczył nieco pierwszą piątką, desygnując do gry Heatha, N. Kulona, Jankowskiego, Smitha oraz Suttona. Trójkolorowi zaczęli od 0:6, ale w kolejnych minutach potrafili nawet wyjśc na prowadzenie. Kłopoty zaczęły się pod koniec pierwszej kwarty. Od remisu po 14 Turcy zdobyli 23 punkty, podczas gdy Śląsk - tylko 10. Tym samym po pierwszej połowie przewaga gospodarzy wynosiła trzynaście oczek. 

Bardzo źle wyglądała ofensywa gości, o czym najlepiej świadczy liczba uzbieranych punktów oraz skuteczności wrocławian - w całym meczu 30% z gry, 17% za trzy i 41% z linii rzutów wolnych. W trzeciej kwarcie oba zespoły zanotowały nawet fragment, w którym przez prawie cztery minuty nie padł ani jeden kosz. Skuteczniejsi i lepiej dzielący się piłką gracze Jurja Zdovca już przed ostanią ćwiartką zapewnili sobie jednak wygraną. Ostatecznie triumfowali 74:46.

Następny mecz w FIBA Europe Cup wrocławianie rozegrająna na wyjeździe 18 listopada z BC Siauliai. Litwini pokonali dziś u siebie Inter Bratysława 116:80 i wraz z Royal Hali Gaziantep są teraz najbliżej awansu z grupy. Wcześniej, w najbliższą niedzielę, WKS zmierzy się w Orbicie ze Startem Lublin. Początek meczu o 18. 00

Zgłoś uwagę