Śląsk remisuje bezbramkowo z Lechią Gdańsk

– Taki mecz wygrywa drużyna która pierwsza strzeli gola. To się nie stało i kibice nie zobaczyli goli – tym jednym zdaniem trener WKS-u Mariusz Rumak podsumował sobotni pojedynek Śląska Wrocław i Lechii Gdańsk. 

  • Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

    Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

  • Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

    Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

  • Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

    Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

  • Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

    Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

  • Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

    Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

  • Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

    Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

  • Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

    Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

  • Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

    Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

  • Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

    Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

  • Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

    Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

  • Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola

    Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Mecz przyjaźni bez gola


Mecz przyjaźni obfitował w okazje bramkowe, ale zadowolony może być jedynie Mariusz Pawełek, który notuje już 360 minut bez straty gola. Kilka razy rewelacyjnie wybronił swoją drużynę przed stratą punktu.

Tuż po rozpoczęciu gry przez Lechię Madej przejął piłkę, popędził prawą stroną i oddał mocny strzał. Uderzenie odbił jednak Savić, a dobitka Mervo powędrowała jedynie w boczną siatkę. Goście z kolei odpowiedzieli strzałami braci Paixao, ale również nieskutecznymi.

Bezbramkowy remis po pierwszych 45 minutach niósł niedosyt i po zmianie stron zespoły śmielej poczynały sobie w ofensywie. Lechia postraszyła Pawełka strzałem z głowy Kuświka, WKS Morioki i Alvarinho. Sporo zamieszania w szeregach obronnych gości wprowadzał Madej, dla którego mecz przyjaźni był 373. spotkaniem w najwyższej klasie rozgrywkowej.

W drugiej odsłonie Śląsk był stroną przeważającą, ale nie umiał tego udokumentować golem. Bliski był Mervo i Madej, ale za każdym razem Savić stawał im na drodze. Dobrze w defensywie Śląska spisywała się para Celeban do spółki z Kokoszką, który wskoczył w miejsce Dvaliego. Mecz mógł skończyć się różnie, ale szczęścia zabrakło po obu stronach

Na trybunach nie ustawał doping dla obu drużyn. Sympatyczny i miły doping szybko znudził się jednak kibicom zasiadającym w sektorze C. Skoro jednak kibice nie mogli atakować drużyny przeciwnej – dostało się policji. 

Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 0:0


Śląsk: Pawełek, Pawelec (58' Zieliński), Celeban, Kokoszka, Augusto, Goncalves, Stjepanović (75' Grajciar), Alvarinho, Madej, Morioka, Mervo (85' Biliński)

Lechia: Savić - Janicki, Wawrzyniak, Krasić, Kuświk - M. Paixao (75' Wojtkowiak), Chrapek, Peszko, Maloca, Wolski - F. Paixao (62' Stolarski).

Sędzia: Paweł Raczkowski

Żółte kartki: Augusto, Pawelec, Stjepanović - Janicki, Wawrzyniak

Widzów: 13 166 

Zgłoś uwagę