Śląsk przegrywa z Wilkami ze Szczecina

Ogromne, sportowe emocje na początku nowego roku zafundowali kibicom w Hali Orbita koszykarze Śląska Wrocław i zespołu King Wilki Morskie Szczecin. Pomimo, że gospodarze przegrali 82-85, to losy spotkania ważyły się do ostatnich sekund.

  • Fot: WKS Śląsk Wrocław


Pierwsza kwarta to najsłabsza część meczu w wykonaniu Śląska. Podopieczni Radosława Hyżego nie trafiali w ogóle „za trzy”(0/4), zaś pod koszem jedynie 50% rzutów zamienili na punkty. Do tego dochodziło wiele strat, które skrzętnie wykorzystywali szczecinianie. Goście byli skuteczniejsi w ofensywie i dzięki temu schodzili z parkietu po pierwszych 10 minutach z przewagą aż 14 punktów (12-26).

Od tego momentu WKS zaczął się prezentować zdecydowanie poprawniej. Najlepiej punktującego w tej fazie meczu Jarvisa Williamsa wspomagali Mateusz Jarmakowicz i Kamil Chanas. Ten ostatni notował też dużo zbiórek pod oboma koszami. Gospodarze wygrali drugą kwartę 20-19, ale w całym meczu nadal znacząco przegrywali.

W drugiej połowie Śląsk ostro ruszył w pogoń za Wilkami, głownie dzięki rozgrywającemu Norbertowi Kulonowi. Wychowanek stał się liderem wrocławskiej drużyny na ostatnie dwadzieścia minut. Jego 21 punktów, 4 asysty i 10 wymuszonych fauli umożliwiły odrobienie znaczącej części strat. W pewnym momecie trzeciej kwarty mieliśmy rezultat 53-54, lecz wtedy ponownie goście odskoczyli z wynikiem i przed ostatnią częścią gry Śląsk przegrywał 56-68. To nie przeszkodziło drużynie Radka Hyżego ponownie zerwać się do odrabiania strat.  W końcówce przebudził się także Witalij Kowalenko – również jego punkty sprawiły, że na pięć minut przed ostatnią syreną wszystko oscylowało wokół remisu (69-70). W zespole ze Szczecina nie do zatrzymania był Paweł Kikowski, dzięki któremu Wilki odgryzały się Śląskowi. Na niecałą minutę przed końcem WKS przegrywał 80-81. Wtedy dwa rzuty osobiste wykorzystał Frank Gaines i zrobiło się 80-83. Trener Hyży wziął czas, by zaplanować akcję rzutową za trzy punkty. Akcja niestety się nie udała, rzucający Jakubiak nie trafił. Chwilę potem faulowany Kikowski wykorzystał dwa osobiste, a w ostatniej sekundzie Norbert Kulon ustalił wynik na 82-85.

Fatalna pierwsza kwarta przesądziła o porażce Śląska Wrocław. Trzy pozostałe gospodarze wygrali aplikując rywalom ponad 20 punktów w każdej. Po tym spotkaniu wrocławianie zajmują ostatnie miejsce w tabeli Tauron Basket Ligi. To, co może cieszyć, to ambitna postawa całej drużyny i walka do samego końca o zwycięstwo.

WKS Śląsk Wrocław – King Wilki Morskie Szczecin (12:26, 20:19, 24:23, 27:19)

Śląsk: N.Kulon 21(2), Williams 16, Chanas 13(2), Kovalenko 11, Jarmakowicz 7, Jankowski 6(2), Jakubiak 6(1), M.Kulon 2, Mróz

Wilki: Kikowski 20, Gaines 18, Aiken 13, Lucious 10, Nikolić 8, Brown 6, Majewski 2, Leończyk 4, Michał Nowakowski 2, Marcin Nowakowski 2

Zgłoś uwagę