Śląsk przegrywa z Lechią

W meczu 19 kolejki Ekstraklasy Lechia Gdańsk pokonała na własnym boisku Śląsk Wrocław 1-0. Dzięki temu rezultatowi piłkarze gospodarzy oddalili się od strefy spadkowej, zaś WKS osunął się na ostatnie miejsce w ligowej tabeli.

Pomimo wyjątkowego dnia rozgrywania meczu zawodnicy obu drużyn nie mieli co liczyć na trzy punkty otrzymane w prezencie od Mikołaja. Piłkarze musieli sami wywalczyć zwycięstwo na murawie. Wszystko było w ich nogach i głowach. Śląsk mógł upatrywać swoich szans na zwycięstwo w przedmeczowych statystykach. W ostatnich trzech wizytach na stadionie w Gdańsku to wrocławianie zawsze wygrywali, zaś pewien patent na Lechitów miał grający dziś w pierwszym składzie Flavio Paixao, który zaaplikował im 4 gole w ostatnich pięciu meczach. Na udany debiut liczyli też występujący w roli pierwszych szkoleniowców Dawid Banaczek i Grzegorz Kowalski. Pierwsza połowa przebiegała pod znakiem dominacji Lechii. W początkowych minutach ciężar gry brał na swoje barki Ariel Borysiuk dokładnie rozgrywając futbolówkę i dwukrotnie uderzając groźnie z dystansu. Ze skrzydeł centrował aktywny Makuszewski, ale jego dośrodkowania nie znajdowały adresata w polu karnym. Śląsk głównie grał długie piłki na osamotnionego Flavio, który niewiele mógł zdziałać. Najgroźniejsze akcje Lechii to te z udziałem Sebastiana Mili. W 16 minucie były kapitan Śląska wyłożył piłkę na 11 metr do Łukasika, który mocno uderzył, ale jego strzał wybronił Jakub Wrąbel. 10 minut później z rzutu wolnego Mila minimalnie przeniósł piłkę nad okienkiem bramki wrocławian. W 33 minucie padł gol dla gospodarzy. Sebastian Mila wypuścił w pole karne Jakuba Wawrzyniaka, który zbiegł do linii końcowej i odegrał do środka na piąty metr do stojącego tam Gersona, który umieścił piłkę w siatce. Dwaj boczni obrońcy wyręczyli w tej akcji napastników Lechii. Śląsk schodził na przerwę bez oddania ani jednego strzału na bramkę Marko Maricia.
 
Na drugą połowę zespół Śląska wyszedł zmotywowany do odrobienia strat. Trener przeprowadził podwójną, ofensywną zmianę wpuszczając na boisko Bilińskiego i Dudu. Ten pierwszy miał dwie dogodne sytuacje, lecz jego próba lobu i strzał z pola karnego nie zakończyły się powodzeniem. Gospodarze nastawili się głównie na kontry, a gracze WKS-u zdobywali przewagę w posiadaniu piłki. W 78 minucie szansę na wyrównanie miał Celeban, lecz uderzył w środek bramki. Wynik meczu mógł zamknąć Sławomir Peszko, ale źle wykończył kontratak gdańszczan. Na minutę przed końcem kibice Śląska mogli się cieszyć z gola Flavio Paixao, ale tylko przez chwilę, ponieważ sędzia dopatrzył się pozycji spalonej przy tej akcji.
 
Śląsk Wrocław ostatecznie przegrywa z Lechią Gdańsk 0-1 i na kolejną szansę walki o punkty musi zaczekać do 11 grudnia, gdy podejmie na Stadionie Miejskim Górnika Łęczna. 
 
Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)
 
Bramka: Gerson (33)
 
Żółte kartki: Daniel Łukasik - Adam Kokoszka, Mariusz Pawelec, Kamil Biliński, Maciej Matusik
 
Lechia Gdańsk: Marko Maric - Paweł Stolarski (89. Mario Maloca), Gerson, Rafał Janicki, Jakub Wawrzyniak - Maciej Makuszewski, Ariel Borysiuk, Daniel Łukasik (68. Aleksandar  Kovacevic), Sebastian Mila (77. Milos Krasic), Sławomir Peszko - Michał Mak
 
Śląsk Wrocław: Jakub Wrąbel - Piotr Celeban, Tomasz Hołota, Adam Kokoszka, Mariusz Pawelec - Paweł Zieliński (78. Maciej Matusik), Tom Hateley, Krzysztof Danielewicz (59. Dudu Paraiba), Marcel Gecov (58. Kamil Biliński), Kamil Dankowski - Flavio Paixao
Zgłoś uwagę