Śląsk przegrywa z Arką Gdynia

Arka Gdynia pokonała Śląsk Wrocław 2:0 w meczu piątej kolejki LOTTO Ekstraklasy. Dla wrocławian była to pierwsza porażka i pierwsze stracone bramki w tym sezonie. 

  • fot: Śląsk Wrocław


Mariusz Rumak postanowił w tym meczu zagęścić nieco środek pola, stąd decyzja o wstawieniu do składu Ostoi Stjepanovicia kosztem Łukasza Madeja. Kontuzjowanego Augusto na lewej stronie obrony zastąpił Lasha Dvali. Ofensywne trio stanowili Morioka – Alvarino – Mervo. Trener Arki nie mógł jedynie skorzystać z Tadeusza Sochy – wychowanka wrocławskiej drużyny, z którą sięgał po tytuł mistrza Polski.

Dominacja gospodarzy

Po odśpiewaniu przez piłkarzy i kibiców Mazurka Dąbrowskiego z okazji zbliżającego się święta Wojska Polskiego piłka poszła w ruch. To nie był jednak udany początek meczu w wykonaniu piłkarzy WKS-u. Gospodarze od pierwszego gwizdka sędziego zdominowali swoich przeciwników dłużej utrzymując się przy piłce i kreując sobie sytuacje podbramkowe. W 9 minucie pięknego gola mógł zdobyć Zbozień, ale jego uderzenie z woleja z blisko30 metrówwybił na aut Pawełek. Już w kolejnej akcji piłka przeszyła całą linię obrony Śląska i trafiła do niepilnowanego na ósmym metrze Marcjanika, ale obrońca Arki w tak dogodnej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczką bramki. Gol dla gdynian wydawał się kwestią czasu i tak też się stało. W 14 minucie we własnym polu karnym faulował Dankowski i arbiter nie miał żadnych wątpliwości dyktując rzut karny. Do „jedenastki” podszedł Da Silva i pewnym strzałem w lewy róg nie dał szans Pawełkowi. Tym samym w LOTTO Ekstraklasie nie pozostała już żadna drużyna bez straconej bramki. Od momentu objęcia prowadzenia przez zawodników Grzegorza Nicińskiego obraz gry nie uległ znacząco zmianie.

Walka z wiatrakami

Śląsk największe zagrożenie stwarzał po stałych fragmentach gry wykonywanych przez Alvarinho. Portugalczyk w 24 minucie podczas jednej z takich prób trafił w sam środek, kilka chwil później minimalnie strzelił ponad poprzeczką. Piłkarzom Mariusza Rumaka z trudem przychodziło rozgrywanie akcji. Dobrze pilnowany był Morioka, przez co Bence Mervo niemal w ogóle nie dostawał podań. Na skrzydle pojedynków indywidualnych próbował Alvarinho, ale bardzo szybko był podwajany przez obrońców gospodarzy. W końcówce Arka oddała nieco pola koncentrując się na tym, by dowieźć prowadzenie do przerwy, choć gdy tylko przejęła futbolówkę, to szybko transportowała ją do przednich formacji, gdzie czekał na nią duet Szwoch – Zjawiński. W tych 45 minutach nic się już więcej nie wydarzyło i obie drużyny schodziły do szatni przy wyniku 1:0.

Bez strzałów na bramkę

Trener WKS-u bardzo szybko zareagował na boiskowe wydarzenia i już w przerwie przeprowadził podwójną zmianę. Na placu gry pojawili się Madej i Gosztonyi, a zmienili Moriokę i Dankowskiego. Te roszady wprowadziły nieco ożywienia w poczynania „wojskowych” Jednak pomimo większej kontroli nad piłką brakowało strzałów. Piłka najczęściej zatrzymywała się przed polem karnym Arki Gdynia. Zdenerwowany nieporadnością kolegów Mervo sam cofał się głębiej po futbolówkę i próbował indywidualnych akcji, jednak kończyły się one bez uderzenia w światło bramki. Arka mogła podwyższyć prowadzenie po rzucie rożnym z 56 minuty i minimalnie chybionej „główce” Zjawińskiego. Dziesięć minut później Mariusz Pawełek drugi raz wyjmował piłkę z siatki, jednak sędzia główny po konsultacji z asystentem anulował gola dopatrując się pozycji spalonej Da Silvy. Na stadionie przy ulicy Olimpijskiej wciąż było 1:0.

Gol w doliczonym czasie

W ostatnim kwadransie ciekawą akcję przeprowadził duet Mervo – Alvarinho, ale Portugalczyk będąc już w polu karnym nie zdołał kopnąć w stroną bramki Jałochy. Pod koniec Śląsk bardziej się otworzył narażając się na kontry, po jednej z nich w 87 minucie Arka wywalczyła rzut rożny. Piłkę dośrodkował Da Silva, w polu karnym nieporadnie interweniował Madej wykładając futbolówkę na strzał Siemaszce, który huknął bez zastanowienia i pokonał Mariusza Pawełka. W doliczonym czasie gry WKS nie był w stanie już nic zdziałać i ostatecznie przegrywa to spotkanie 0:2

Kolejny mecz już w najbliższy piątek, 19 sierpnia o godzinie 18:00. Do Wrocławia przyjedzie Wisła Płock.        

Arka Gdynia – Śląsk Wrocław 2:0
Bramki: Da Silva 14’, Siemaszko 88’

Arka: Jałocha - Zbozień, Sołdecki, Marcjanik, Warcholak - Da Silva, Łukasiewicz – Sambea(38’Marciniak), Bożok(82’Błąd), Szwoch – Zjawiński(65’ Siemaszko)

Śląsk: Pawełek – Dankowski(45’Gosztonyi), Celeban, Dvali, Pawelec - Kokoszka, Stjepanovic, Goncalves - Alvarinho, Morioka(45’Madej), Mervo

Zgłoś uwagę