Śląsk przegrywa w Gliwicach z Piastem

W zaległym meczu 25 kolejki piłkarskiej ekstraklasy Śląsk Wrocław okazał się minimalnie gorszy od Piasta Gliwice ulegając zawodnikom z Górnego Śląska 0:1. Tym samym WKS pozostał w dolnych rejonach ligowej tabeli zbliżając się do pozycji oznaczających spadek do niższej klas rozgrywkowej.

  • Trener Romuald Szukiełowicz/archiwum


Wrocławianie przystąpili do meczu podrażnieni po sobotniej porażce w prestiżowym pojedynku derbowym z Zagłębiem Lubin. Trzy punkty zdobyte na boisku wicelidera były konieczne dla poprawy morale zespołu i odzyskania nadszarpniętego przez piłkarzy zaufania wśród swoich kibiców.

Trener Szukiełowicz zaskoczył składem na to spotkanie. Zdecydował się zagrać bez klasycznego środkowego napastnika wpuszczając na boisku więcej ofensywnych pomocników. Stąd można było obserwować Śląsk w ustawieniu 4-4-2 z najbardziej wysuniętymi Pichem i Morioką. Dodatkowo w bramce ligowy debiut zaliczył Mateusz Abramowicz. Od pierwszej minuty to jednak gospodarze mieli więcej z gry. Utrzymywali się dłużej przy piłce, a po stronie „Wojskowych” najbardziej aktywny był Krzysztof Ostrowski próbujący dośrodkowywać i napędzać akcje zespołu z prawej strony. Jego dogrania jednak nie sięgały celu. Gdy WKS zaczął się rozpędzać, to wtedy bramkę zdobyli gospodarze. W 27 minucie po szybkim rozprowadzeniu piłki ta trafiła na prawe skrzydło, skąd dokładne podanie na bramkę zamienił Berisić umieszczając piłkę w siatce z bliskiej odległości. Do przerwy sytuacji z obu stron było jak na lekarstwo, z dystansu próbował jeszcze wyrównać Pawelec, ale jego silne uderzenie nie trafiło w światło bramki. Po pierwszych niezbyt ciekawych 45 minutach 1:0 dla gospodarzy.

W drugiej części gry Śląsk zaprezentował się o niebo lepiej. Brakowało jednak skuteczności, by doprowadzić do remisu. Bardzo aktywny po stronie wrocławian był Robert Pich, którego dwie akcje mogły zakończyć się golem – najpierw zmarnował akcję „sam na sam”, a w końcówce jego uderzenie z dystansu wylądowało na spojeniu słupka z poprzeczką. Śląsk zepchnął Piasta do defensywy. Klarowne sytuacje miał Jacek Kiełb i wprowadzony Dankowski, który mógł trafić do siatki gdyby tylko lepiej dostawił nogę po dośrodkowaniu Bilińskiego.  Piast oddał tylko jeden groźny strzał w wykonaniu Ziveca, ale Abramowicz stanął na wysokości zadania. Pomimo lepszej postawy w drugich 45 minutach nie udało się wrocławianom odmienić losów spotkania. Mecz zakończył się wynikiem 1:0 dla Piasta, co w konsekwencji oznacza spadek graczy Szukiełowicza na przedostatnie miejsce w lidze. Kolejna szansa na przełamanie się już w najbliższy piątek w Kielcach podczas spotkania z tamtejszą Koroną.

Piast Gliwice - Śląsk Wrocław  1:0 (1:0)

Bramki: Barisić 26.

Piast Gliwice:  Szmatuła - Pietrowski, Korun, Hebert, Mraz - Mak (81 Osyra), Murawski, Vacek, Zivec (64 Jankowski) - Nespor, Barisić (73 Mokwa)

Śląsk Wrocław: Abramowicz – Pawelec, Celeban, Dwali, Tyszczenko (70 Grajciar) – Hateley, Kokoszka – Pich, Morioka (63 Biliński), Ostrowski – Kiełb (76. Dankowski)

Zgłoś uwagę