Śląsk przegrywa na inaugurację

W pierwszej kolejce sezonu 2017/18 piłkarskiej LOTTO Ekstraklasy Śląsk Wrocław przegrał z Arką Gdynia 0:2. Obie bramki padły w ostatnich dwudziestu minutach.

  • fot. http://slaskwroclaw.pl


Wiele niewiadomych

Dyspozycja wrocławian przed startem nowych rozgrywek stanowiła wielką niewiadomą. W wyjściowym składzie zespołu Jana Urbana znalazło się aż siedmiu nowych piłkarzy, którzy w bieżącym okienku transferowym dołączyli do drużyny. Tym, co przemawiało na korzyść gości była z pewnością osoba szkoleniowca – Urban bowiem nigdy w swojej trenerskiej karierze nie przegrał z ekipą z Gdyni.

Tymczasem Arka przystępowała do rozgrywek świeżo po zdobyciu Superpucharu Polski, gdzie w finałowym meczu pokonali aktualnego mistrza Legię Warszawa. Mając w perspektywie grę w europejskich pucharach gdynianie nie mogli sobie pozwolić na stratę punktów u siebie.

Aktywny Kosecki to za mało

Licznie zgromadzeni na stadionie kibice z pewnością mogli czuć się rozczarowani pierwszą połową spotkania. Obie drużyny nie stworzyły emocjonującego widowiska, a ciekawych akcji było jak na lekarstwo. Jako pierwsi zaatakowali gospodarze, lecz po strzale Grzegorza Piesia z obrębu pola karnego dobrym refleksem wykazał się Jakub Wrąbel. W kolejnych minutach gra toczyła się głównie w środku pola, a nieco odważniejsi w akcjach ofensywnych byli gracze Arki.

Swoich sił próbowali Sambea strzałem z dystansu oraz Vinicuis z rzutu wolnego. Wrocławianie szarpali głównie prawą stroną, gdzie bardzo aktywny był Jakub Kosecki. Skrzydłowy miał swoją szansę, gdy po dwójkowej akcji z Grzegorzem Piechem wpadł w pole karne i uderzył w kierunku dalszego słupka, jednak bardzo niecelnie. Śląsk w pierwszych 45 minutach nie oddał ani jednego celnego strzału. Gospodarze jednak także nie potrafili znaleźć drogi do bramki Wrąbla i na przerwę obie ekipy schodziły przy bezbramkowym remisie.

Dwa ciosy Arki kończą mecz

Drugą połowę rozpoczęła ciekawa akcja Koseckiego z Piechem. Dośrodkowanie tego pierwszego trafiło wprost pod nogi napastnika, który z bliskiej odległości nie zdołał jednak pokonać golkipera gości. Gra nieco się wyrównała, ale wciąż brakowało podbramkowych sytuacji. Obraz spotkania zmienił się w 70 minucie. Wtedy dośrodkowanie z lewego skrzydła od Marciniaka trafiło na głowę Kuna, który głową pokonał Jakuba Wrąbla. Błąd przy tej akcji popełnili stoperzy Celeban i Tarasovs, którzy przegrali walkę o górną piłkę z najniższym zawodnikiem na boisku.

Chwilę później do remisu mógł doprowadzić Pich, ale będąc niepilnowanym w polu karnym oddał za słaby strzał. Ta sytuacja zemściła się i po chwili było 2:0 dla Arki. Fatalny błąd popełnił wprowadzony na boisko młody Adrian Łyszczarz, którego niecelne podanie przejął Nalepa. Pomocnik gospodarzy przebiegł sam, nieatakowany ponad 50 metrów, minął Wrąbla i wpakował piłkę do pustej bramki.

Pod koniec meczu rozmiary porażki mógł zmniejszyć Piech, ale nowy atakujący WKS-u został w ostatniej chwili powstrzymany przez obrońcę z Gdyni. Wrocławianie przegrywają w pierwszym meczu sezonu 0:2. Kolejna okazja na pierwsze punkty już 24 lipca w wyjazdowym starciu z Zagłębiem Lubin.

Arka Gdynia – Śląsk Wrocław 2:0

Bramki: Kun 70’; Nalepa 78’

Arka: Steinbors - Socha, Marcjanik, Sobieraj, Warcholak - Kun, Vinicius (46, Nalepa), Kakoko, Marciniak(87’Sołdecki), Piesio - Siemaszko (67' Jurado)

Śląsk: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra - Kosecki, Madej(87’Łuczak), Srnić (60' Chrapek), Pich - Mak (60' Łyszczarz) - Piech

Zgłoś uwagę