Śląsk - Pogoń 0:0

W ramach 17 kolejki piłkarskiej Ekstraklasy Śląsk Wrocław na własnym obiekcie bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin.
  • Śląsk Wrocław na własnym obiekcie bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin

  • Śląsk Wrocław na własnym obiekcie bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin

  • Śląsk Wrocław na własnym obiekcie bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin

  • Śląsk Wrocław na własnym obiekcie bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin

  • Śląsk Wrocław na własnym obiekcie bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin

  • Śląsk Wrocław na własnym obiekcie bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin

  • Śląsk Wrocław na własnym obiekcie bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin

  • Śląsk Wrocław na własnym obiekcie bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin

  • Śląsk Wrocław na własnym obiekcie bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin

  • Śląsk Wrocław na własnym obiekcie bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin

  • Śląsk Wrocław na własnym obiekcie bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin


W sobotni wieczór piłkarze obu drużyn byli dalecy od zabawowych nastrojów zbliżających się Andrzejek. O pilnej potrzebie zdobycia 3 punktów wspominał przed meczem trener Pawłowski. Wygrana miała zapewnić wrocławianom zastrzyk optymizmu niezbędny do wydostania się ze strefy spadkowej. Zaś zajmujący przed tą kolejką 6 miejsce w tabeli Portowcy chcieli przerwać serię pięciu gier z rzędu bez zwycięstwa. W obliczu prezentowanej przez obie ekipy nierównej formy próba wskazania faworyta meczu była niczym wróżenie z fusów.
 
Spotkanie nie rozpoczęło się od huraganowych ataków którejś ze stron. W pierwszym kwadransie przewagę zyskali goście głównie dzięki duetowin Murawski – Akahoshi, który umiejętnie dystrybuował piłkę w środku pola. W ofensywie ruchliwy był Patryk Małecki często dryblując na lewym skrzydle. Piłkarze Śląska odgryzali się groźnymi strzałami Flavio Paixao i Dudu zza pola karnego. To właśnie Portugalczyk był najjaśniejszą postacią drużyny 
z Wrocławia. Choć Pogoń dłużej utrzymywała się przy piłce, to najgroźniejszą akcję pierwszej połowy przeprowadził Śląsk. W 32 minucie po strzale z 16 metra Pawłą Zielińskiego piłka odbiła się od słupka, a dwukrotna dobitka Celebana i Kiełba nie znalazła drogi do bramki.
 
Na drugą część gry bardziej zmotywowani wyszli gospodarze. Ataki Śląska napędzał Marcel Gecov, który mocno szarpał na prawym skrzydle i posyłał piłki penetrujące pole karne przeciwnika. Dwukrotnie w 56 i 58 minucie Paweł Zieliński próbował zaskoczyć strzałami z dystansu stojącego w bramce szczecinian Jakuba Słowika. Gracze Pogoni próbowali kontrować, ale brakowało im dokładności podań. W 72 minucie meczu dobrą zmianę dał Kamil Biliński, który zaraz po wejściu groźnie uderzał głową, a chwilę później przedarł się w obręb „szesnastki” i został przewrócony, lecz sędzia Piotr Lasyk nie odgwizdał przewinienia. W końcówce indywidualnej akcji próbował jeszcze Małecki, ale jego strzał przeleciał nad poprzeczką. Wynik nie uległ zmianie. Mecz, który miał być „na przełamanie” dla jednej z ekip zakończył się remisem, który nie satysfakcjonuje nikogo. Śląsk Wrocław pozostaje na 15 miejscu w tabeli. Kolejna szansa na ligowe punkty już we wtorek, 1 grudnia, w meczu z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza.
 
Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 0:0
 
Śląsk: Pawełek - Celeban, Hołota, Pawelec, Dudu -  Gecov, Hateley - Zieliński, Paixao, Dankowski (84 Grajciar) - Kiełb (72 Biliński)
 
Pogoń: Słowik - Rudol, Fojut, Czerwiński, Lewandowski - Murawski, Listkowski (74 Dwaliszwilii), Małecki (90 Danielak), Matras, Akahoshi (83Przybecki) - Frączczak
 
Żółte kartki: Czerwiński, Fojut
Zgłoś uwagę