Śląsk kontra Wisła Kraków

Sezon piłkarskiej Ekstraklasy dobiega końca. W przedostatniej kolejce kampanii 2015/2016 rozgrywanej w środku tygodnia Śląsk Wrocław zmierzy się z Wisłą Kraków. Początek meczu na stadionie przy Reymonta we wtorkowy wieczór 10 maja o godzinie 20:30.

  • fot: archiwum


Kibice obu drużyn powinni zobaczyć spotkanie na wysokim poziomie obfitujące w dużo sytuacji podbramkowych i przede wszystkim goli. Wisła i Śląsk to bowiem dwa najlepsze zespoły w grupie spadkowej. „Biała Gwiazda” przewodzi całej stawce, ale WKS nie odstępuje jej na krok będąc jedynie punkt za nią. Dodatkowym elementem, który powinien wpłynąć na atrakcyjność widowiska jest fakt, że piłkarze będą już grali bez presji związanej z walką o utrzymanie się w lidze. Dobra postawa tych ekip w ostatnich meczach sprawiła, że mają one już zagwarantowane pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej na przyszły sezon.

Między Wisłą a Śląskiem z końcówki rozgrywek występuje bardzo dużo podobieństw. Oba zespoły zmieniły trenerów przed 27 kolejką i od tego momentu zaczęły się prezentować znacznie lepiej. Do wtorkowego meczu oba zespoły potknęły się jedynie raz – Śląsk przegrał z Górnikiem Zabrze, a Wiślacy z Koroną Kielce. Te wspólne porażki miały miejsce w tej samej, 34 kolejce. Także zapewnienie sobie utrzymania przebiegło równolegle.

Największym atutem gospodarzy tego spotkania jest z pewnością formacja ofensywna. Wystarczy powiedzieć, że podopieczni Dariusza Wdowczyka w 9 ostatnich meczach strzelili rywalom aż 24 bramki.

Piłkarze Śląska z pewnością wyjdą na stadion przy Reymonta po zwycięstwo. Mariusz Rumak po wygranej z Termalicą był zadowolony, że udało się drużynie zrealizować główny cel, czyli uniknąć spadku. Teraz, w dwóch ostatnich meczach sezonu celem ma być zajęcie najwyższej możliwej, czyli dziewiątej pozycji w lidze. Trener zaznaczał, że nie będzie eksperymentował, lecz będzie chciał się skupić na wygraniu w obu pozostających kolejkach. Wrocławian do boju poprowadzi niesamowity Ryota Morioka. Japończyk jest w kapitalnej dyspozycji, ostatnio zdobył swoją piątą bramkę w Ekstraklasie i stał się tym samym najskuteczniejszym pomocnikiem Śląska od czasów Sebastiana Mili i Przemysława Kaźmierczaka. A jeszcze ma czas, aby ten wynik wyśrubować.

Mecze „Białej Gwiazdy” z WKS-em zawsze określane są mianem „meczów przyjaźni” ze względu na wzajemną sympatię jaką darzą się kibice. Wydaje się, że we wtorkowy wieczór piłkarze powinni zafundować swoim sympatykom ciekawe widowisko ze względu na dobrą formę, w jakiej się znajdują i przez chęć udowodnienia, że właściwym miejscem dla Wisły i Śląska jest grupa mistrzowska Ekstraklasy, a nie ta spadkowa.       

Zgłoś uwagę