Śląsk gorszy od Boras Basket

Jak nie dziś, to kiedy? – takie pytanie zadawali sobie sympatycy WKS-u przed meczem z trzecią drużyną ligi szwedzkiej Boras Basket w ramach rozgrywek o Puchar FIBA. W pojedynku „o przeżycie” w tym turnieju gospodarze jednak ulegli przyjezdnym 81-86.

  • Śląsk przegrał z Boras Basket 81-86 i praktycznie żegna się z turniejem na dwie kolejki przed końcem zmagań w grupie Q Pucharu FIBA

  • Śląsk przegrał z Boras Basket 81-86 i praktycznie żegna się z turniejem na dwie kolejki przed końcem zmagań w grupie Q Pucharu FIBA

  • Śląsk przegrał z Boras Basket 81-86 i praktycznie żegna się z turniejem na dwie kolejki przed końcem zmagań w grupie Q Pucharu FIBA

  • Śląsk przegrał z Boras Basket 81-86 i praktycznie żegna się z turniejem na dwie kolejki przed końcem zmagań w grupie Q Pucharu FIBA

  • Śląsk przegrał z Boras Basket 81-86 i praktycznie żegna się z turniejem na dwie kolejki przed końcem zmagań w grupie Q Pucharu FIBA

  • Śląsk przegrał z Boras Basket 81-86 i praktycznie żegna się z turniejem na dwie kolejki przed końcem zmagań w grupie Q Pucharu FIBA

  • Śląsk przegrał z Boras Basket 81-86 i praktycznie żegna się z turniejem na dwie kolejki przed końcem zmagań w grupie Q Pucharu FIBA


Od samego początku oba zespoły postawiły na otwartą, radosną koszykówkę. Ustawienie w obronie głęboką strefą sprzyjało kończeniu akcji rzutami trzypunktowymi. W drużynie Śląska brylował w tym elemencie Michał Jankowski mający wsparcie w Witaliju Kowalence. Boras nie pozostawał dłużny i także prezentował wysoką skuteczność w rzutach dystansowych, przez co na koniec kwarty mieliśmy wysoki wynik 26-25 dla Śląska.

Druga część gry, podobnie jak pierwsza była bardzo wyrównana. Żadna z ekip nie potrafiła odskoczyć na więcej niż cztery „oczka”. Z minuty na minutę rozkręcał się świeży nabytek wrocławian Denis Ikovlev, który był najlepszym punktującym zespołu w całym meczu. Równą formę rzutową utrzymywał Michał Jankowski, również jedna z jaśniejszych postaci na parkiecie. Nieco w ich cieniu pozostawał Jarvis Williams, który notował dużo zbiórek pod oboma koszami, ale miał problemy z celnością rzutów. WKS wygrał tę kwartę 23-21 i na przerwę schodził prowadząc 49-46.

W trzeciej kwarcie trener Rajković częściej rotował na pozycji rozgrywającego wpuszczając w miejsce Norberta Kulona Francisa Hana. Jednak drugi z wrocławskich transferów nie prezentował się zbyt dobrze. Widoczny był jeszcze jego brak zgrania z drużyną, dużo zagrań było niedokładnych, bądź kończyło się stratą. Goście za sprawą dynamicznego Christiana Marakera cały czas gonili wynik. Po stronie Śląska nadal punktował Ikovlev, do powiększania dorobku drużyny także aktywnie przyczyniał się Jarmakowicz notując 10 trafień. W tej odsłonie meczu minimalnie lepsi okazali się Szwedzi i przed ostatnią kwartą mieliśmy jednopunktowe prowadzenie WKS-u 67-66.

Decydujące o losach całego spotkania były pierwsze trzy minuty ostatniej kwarty. Gospodarze zanotowali przestój punktowy, a goście w tym czasie wyszli na prowadzenie 74-67. Od tego momentu Śląsk zaczął trafiać, ale słaba gra w obronie sprawiała, że Boras także znajdował drogę do kosza i pilnował uzyskanej przewagi. W pewnym momencie zrobiło się nawet 8 punktów różnicy. Swoich kolegów udanymi akcjami napędzał Ikovlev, grający całe 40 minut bez przerwy. Ukrainiec został najlepszym strzelcem zespołu z 22 punktami i pokazał, że może być realnym wzmocnieniem na dalszą część sezonu. Zabrakło dobrej dyspozycji Williamsa, który w ostatnich 10 minutach nie trafił ani razu do kosza. Słabiej zagrał też Norbert Kulon.

Ostatecznie Śląsk przegrał z Boras Basket 81-86 i praktycznie żegna się z turniejem na dwie kolejki przed końcem zmagań w grupie Q Pucharu FIBA.

WKS Śląsk Wrocław – Boras Basket (26:25, 23:21, 18:20, 14:20)

Śląsk: Ikovlev 22(3), Jankowski 18(5), Williams 13, Kovalenko 12(2), Jarmakowicz 10(1), N.Kulon 3(1), Han3, M.Kulon

Boras: Krayem 22(4), Maraker 14, Sigurdarson 12(3), Palm 10, Lundstedt 7(1), Gunnarson 7(1), Vitali 6, Darbo 5(1), Brandmark 3

Zgłoś uwagę