Skafander Klingerta: Powstaje animacja o wrocławskim wynalazcy

Mieliśmy we Wrocławiu wynalazcę, którego nazwisko powinien znać każdy mieszkaniec, a kojarzy niewielu. Tymczasem Centrum Technologii Audiowizualnej zostało współproducentem filmu o Karlu Klingercie. W animacji poznamy historię odkrycia semi-atmosferycznego skafandra do nurkowania. Premiera filmu w 2017 roku.

  • skafander klingerta

    Kadr z filmu "Skafander Klingerta"/fot. Mat. org.

  • skafander klingerta

    Kadr z filmu "Skafander Klingerta"/fot. Mat. org.


Film zatytułowany „Skafander Klingerta” jest realizowany przez warszawskie studio Arcore oraz Muzeum Nurkowania (także w stolicy), reżyseruje Artur Wyrzykowski, a autorką scenariusza jest Agata Koschmieder. Zostanie w nim opowiedziana historia Karla Heinricha Klingerta, człowieka który 24 czerwca 1797 roku spacerował dnem Odry ubrany w specjalny semi-atmosferyczny skafander do nurkowania. Ale głównym bohaterem nie będzie on sam, a jego sześcioletnia córeczka Bi, która panicznie obawia się kontaktu z wodą ze względu na przeżytą wcześniej traumę (utonął jej młodszy brat Oscar). Śmierć chłopca dotknęła szczególnie jego ojca, bo Karl Klingert całymi dniami przesiaduje w swojej pracowni próbując wynaleźć rzecz, która pomoże wszystkim tonącym. Efektem jego działań staje się ów wspomniany skafander semi-atmosferyczny, ale zamiast entuzjazmu na twarzy Bi naukowiec widzi jedynie przerażenie, bo też jego projekt (specjalny hełm nasadzony na głowę) przeraża dziewczynkę. Dopiero rozmowa z tatą pomaga zrozumieć, jak ważny jest skafander i staje się być może pierwszą okazją do wspólnego przeżycia żałoby po Oskarze.

Karl Heinrich Klingert jest bardzo ciekawym człowiekiem, który w ciągu 68 lat życia (1760-1828) zdołał nie tylko wsławić się skonstruowaniem skafandra, ale także m.in. protezą ręki, czy wózkiem inwalidzkim, a także sprężarką do butli. Być może byłaby szansa na wiele kolejnych dokonać wynalazcy z Breslau, ale wszystkie badania pochłonęły fortunę, a sponsorów brakowało. Teraz symbolicznie uczci się jego pracę, choć na pomysł wpadli warszawscy zapaleńcy. – Rozpoczęliśmy my Warszawiacy, licząc na to, że włączą się do niego koledzy i instytucje z Wrocławia i z przyjemnością stwierdzam, że współpraca z CeTA jest tego najlepszym dowodem – podkreśla Karina Kowalka z Muzeum Nurkowania w Warszawie. Dyrektor CeTA, Robert Banasiak, zwraca natomiast uwagę, że film jest realizowany w technice rotoskopii. – W naszym studiu realizowane będą zdjęcia z aktorami, którzy potem zostaną przerysowani i umieszczeni w scenografii XVIII-wiecznego Wrocławia – wyjaśnia.

Premiera filmu w przyszłym roku. Zwiastun znajdziecie na stronie poświęconej filmowi.

Zgłoś uwagę