Singing Europe z Paulem McCreeshem. Koncert marzeń

Jeśli niektórzy mogli poczuć się zawiedzeni pierwszą odsłoną Singing Europe na Stadionie Wrocław, to drugi projekt w katedrze św. Marii Magdaleny wypadł wprost fenomenalnie. Monumentalne oratorium „Eliasz” Mendelssona-Bartholdy’ego zabrzmiało z udziałem m.in. polskich i czeskich chórów pod batutą Paula McCreesha z żarliwością i entuzjazmem, jakich nierzadko brakuje wykonaniom podobnych wokalno-instrumentalnych dzieł.

  • paul mccreeesh singing europe

    Paul McCreesh podczas koncertu/fot. Sławek Przerwa/Archiwum NFM

  • Andrew Foster-Williams

    Andrew Foster-Williams/fot. Sławek Przerwa/Archiwum NFM

  • paula murrihy rosemary joshua singing europe

    Paula Murrihy (z lewej) oraz Rosemary Joshua podczas koncertu/fot. Sławek Przerwa/Archiwum NFM


Są takie fragmenty koncertów, które zapamiętujemy na długo, z reguły dlatego, że cechowała je niezwykła intensywność muzyczna, wielka ekspresja, wreszcie prawda, autentyczność. Z sobotniego (30 lipca) wykonania „Eliasza” w uszach pobrzmiewać będzie modlitwa otwierająca drugą część, a zaczynająca się od słów „Hear ye, Israel” („Słuchaj, Izraelu”), bo sopranistka Rosemary Joshua włożyła w ten fragment chyba całą duszę. Ale nie zapomnimy także o fenomenalnej scenie, w której kreujący partię proroka Eliasza bas-baryton Andrew Foster-Williams obnaża przed prorokami Baala nieobecność ich bożka (zachęcając do wzywania go głośnymi okrzykami). Słowa „Call him louder” („Wołajcie go głośniej”) angielski śpiewak powtarzał z coraz większym przekonaniem, tworząc nie tylko perfekcyjną wokalnie, ale i aktorsko kreację.

Może w tym właśnie tkwi sekret rewelacyjnych wykonań oratoryjnych. Że historie (w dużej mierze biblijne) poznajemy w przekazie pełnym emocji, z bohaterami, których losy nas przejmują (jak wdowy – śpiewanej przez Rosemary Joshuę – która błaga Eliasza o uzdrowienia syna) i ciekawymi scenami (wspomnianą już z udziałem proroków Baala, czy z chłopcem nasłuchującym odgłosów ulewy, o którą błaga Eliasz).

Paul McCreesh nagrał „Eliasza” pięć lat temu z udziałem Chóru Narodowego Forum Muzyki, Gabrieli Consort & Players i z angielskimi wokalistami (z ówczesnej obsady wystąpiła teraz sopranistka Rosemary Joshua, nieobecnego tenora Roberta Murraya zastąpił Andrew Staples). Płyta zdobyła nagrody, została świetnie oceniona, ale słuchanie „Eliasza” na żywo to przyjemność zupełnie innego rodzaju. Zwłaszcza że pod batutą angielskiego dyrygenta nie mamy do czynienia z muzycznym monumentem, ale wciąż żywą materią, fenomenalną pod względem wyeksponowania formy i wspaniałego soczystego brzmienia.

Nie ma teraz (pewnie nie tylko we Wrocławiu) lepszego dyrygenta niż Paul McCreesh, który potrafiłby wielkie dzieła oratoryjne przybliżyć przeciętnemu słuchaczowi, sprawić, że przestanie obawiać się rozmiarów (blisko 2,5 godziny muzyki), a dostrzeże kunszt muzyczny, świetne libretto Williama Bartholomew (brawa dla śpiewaków za idealną dykcję, bo akcję można było śledzić niemal bez książeczek) i wyjdzie w „Eliaszu” Mendelssohna zakochany. McCreesh zna w tym utworze każdy takt, każdy wers, nic nie umknie jego uwagi. Gdy śpiewały połączone akademickie chóry Singing Europe (z Wrocławia, Warszawy, Gdańska, Pardubic i Žerotína oraz Chór NFM), towarzyszył im na każdym kroku, pilnował każdego drobiazgu, ale też świetnie zmotywował młodych chórzystów, by dali z siebie wszystko, choć „Eliasz” to utwór raczej dla zawodowych niż akademickich chórów. Orkiestra NFM stanęła na wysokości zadania.

Efekt wart był starań (dla chórzystów był lekcją mistrzowską, którą powinni zapamiętać), a tym razem dzieło niemieckiego kompozytora urzekało, kto wie, czy nie bardziej niż na płycie. Bo mimo że na krążku mamy Eliasza – słynnego brytyjskiego barytona Simona Keenlyside’a, wykonujący tę partię we Wrocławiu Andrew Foster-Williams w niczym mu nie ustępował, a jego fantastyczna kreacja na długo pozostanie w pamięci. Podobnie, kto wie, czy bardziej od płytowej mezzosopranistki Sary Connolly, podobała się irlandzka mezzosopranistka Paula Murrihy. Ale to już pod dyskusję.       

Zgłoś uwagę