Sensacyjna wygrana wrocławskich siatkarek w Szczecinie

Takiej sensacji nie spodziewał się nikt. Dziś, w pierwszym półfinałowym meczu Orlen Ligi siatkarki Impelu Wrocław pokonały w Szczecinie Chemika Police 3:2 i prowadzą w rywalizacji (do 3 zwycięstw) 1:0.

  • fot. Impel Wrocław


Do dzisiaj wrocławskie siatkarki nie wygrały ani jednego spotkania z aktualnymi mistrzyniami Polski. Ubiegłoroczny finał przegrały gładko w trzech meczach, a w tym sezonie nie potrafiły w spotkaniach z Chemikiem zdobyć nawet seta (2 mecze ligowe i jeden w Pucharze Polski przegrane po 0:3). Wydawało się więc, że do Szczecina wrocławianki jadą by z pokorą przyjąć kolejną lekcję. Ale one same jak i ich szkoleniowiec były odmiennego zdania. - Nie mamy nic do stracenia. To Chemik musi się okazać lepszy w tej konfrontacji, a my nie będziemy mieć psychicznego balastu – przekonywał już po ćwierćfinałowych meczach z Aluprofem Bielsko-Biała Tore Aleksandersen.

Optymistką były także dwie Chorwatki występujące w barwach Impelu. - Nie ma meczów nie do wygrania. Najważniejsze jest, żebyśmy w tych spotkaniach pokazały odwagę i wyszły na parkiet bez presji, z czystymi głowami. Nie mamy ciśnienia, że musimy zwyciężyć, więc możemy skupić się tylko na tym, by grać jak najlepiej. Nie wydaje mi się, żebyśmy czuli jakąś większą presję – mówiła chorwacka przyjmująca Hana Czutura, która w niedzielę została uznana najlepszą zawodniczką meczu. - Sytuacja jest taka sama, jak przed każdym innym meczem. Wychodzisz na parkiet i chcesz wygrać. To jedyna presja – dodawała rodaczka Hany, Mira Topić.

Pierwszy set kompletnie nie zapowiadał, że może dojść do sensacji. Siatkarki z Polic zagrywką odrzucały rywalki od siatki, a dzięki wysokiemu blokowi Impel miał wielkie problemy ze skończeniem ataku, szczególnie w kontrze. Chociaż w defensywie jak zwykle dawała z siebie wszystko Agata Sawicka jednak jej akcje nie przynosiły korzyści. Skrzydłowe Impelu często plasowały piłkę na drugą stronę i dawały Chemikowi okazję do wyprowadzenia akcji w ofensywie. Nic dziwnego, że Chemik wygrał bardzo wysoko, bo do 13.

Gdy podobnie zaczęła się druga partia wydawało się, że szybko będzie po wszystkim. Chemik  błyskawicznie wyszedł na czteropunktowe prowadzenie. I w tym momencie gospodynie „zamurowało” Pogorszyło się przyjęcie, rozgrywająca Maja Ognjenović grała bardzo mało środkiem. „Impelki” odrobiły straty i wyszły na prowadzenie. W trakcie drugiej przerwy technicznej już one wygrywały 16:11. Dobrze po długiej przekątnej atakowała Topić Włoskin trener Chemika wprowadził na parkiet Agnieszkę Rabkę i Izabelę Kowalińską, co pozwoliło gospodyniom na odrobienie strat (22:22). Ale końcówka znów należała do wrocławianek, a decydującą akcję skończyła na prawym skrzydle Katarzyna Mroczkowska.

Była też jeszcze jedna bohaterka, która odmieniła grę wrocławskiego zespołu. To wiecznie uśmiechnięta rozgrywająca Jenna Hagglund. Amerykanka świetnie rozrzucała blok rywalek, a do tego dołożyła kilka trudnych zagrywek. Właśnie przy jej serwisie Impel w trzecim secie zanotował pięć punktów z rzędu. Gospodynie były kompletnie załamane, popełniały dużo błędów i łatwo przegrały tę partię do 13.

Widząc co się dzieje Giuseppe Cuccarini wrócił do wyjściowego składu. W tym secie gra obu ekip mocno falowała. Raz jedna, raz druga miała problemy w przyjęciu, co przekładało się na znacznie słabszą jakość w ataku. Ale mniej błędów popełniły zawodniczki Chemika i o wyniku meczu miał zadecydować tie-break.

W nim najpierw na prowadzenie wyszły gospodynie, żeby po gorszych akcjach roztrwonić całą przewagę. Znakomicie broniła Sawicka, odważnie i skutecznie atakowała Topić i wrocławianki wyszły na prowadzenie 10:8. W końcówce arcyważne piłki skończyła Czutura, wrocławianki jeszcze powiększyły przewagę i sensacja stała się faktem. Drugi mecz jutro, także w Szczecinie (godz. 19).

Andrzej Lewandowski 

CHEMIK POLICE – IMPEL WROCŁAW 2:3 (25:13, 23:25, 13:25, 25:13, 10:15)

CHEMIK: Ognjenović 6, Werblińska 9, Bednarek-Kasza 7, Glinka-Mogentale 16, Bjelica 21, Veljković 9, Zenik (libero) – Kowalińska 2, Rabka 1, Krzos, Jagiełło 1, Mróz 1.

IMPEL: Gryka, Ptak 11, Kąkolewska 12, Czutura 17, Topić 11, Kaczor 10, Sawicka (libero) – Hagglund 2, Mroczkowska 1, Kwiatkowska, Grejman, Kauffeldt.

 

 

 

Zgłoś uwagę