Ryota Morioka o sobie, Wrocławiu, pogodzie i… pierogach

Fani sympatycznego Japończyka mogą poznać go lepiej dzięki blogowi, który piłkarz założył w maju. Opisuje tam swoje wrażenia po przybyciu do Wrocławia, pogodę i kuchnię. Już wiadomo, że smakują mu polskie pierogi, ale tęskni za japońską odmianą tej potrawy. 


Piłkarz Śląska Wrocław Ryota Morioka od 6 maja ma swojego bloga na oficjalnej stronie klubu WKS, zawodnik WKS-u będzie publikował teksty w języku japońskim, które tłumaczone są na język polski. Zakładając bloga Morioce, klub wyszedł naprzeciw zainteresowaniu kibiców. Nie tylko tych z Polski, ale również z odległej Japonii. Fani z Kraju Kwitnącej Wiśni cały czas śledzą karierę swojego rodaka.   

– Tym razem znowu o polskim jedzeniu (…) Na pewno trzeba wspomnieć o pierogach. Oczywiście ja również je jadłem i bardzo mi smakowały. (…) W Japonii istnieje potrawa, która wygląda jak polskie pierogi. Nazywa się „Gyouza”. Mówi się, że to danie pochodzi z Chin, ale jest ono popularne również w Japonii – napisał na swoim blogu Morioka.

Jeśli chcecie przeczytać wpisy piłkarza i zobaczyć jego zdjęcia, zaglądajcie tutaj.

Zgłoś uwagę