| strona główna | mapa serwisu | personalizuj | proces tłumaczenia przez Google Translate...
![]() |
aktualności |
Industrial, ambient, noise, neo folk, rock industrialny, avant pop i eksperymentalna elektronika - właśnie dziś, w czwartek 10 listopada zaczyna się czterodniowe święto takich dźwięków, czyli Wrocław Industrial Festival. Impreza, na którą co roku przyjeżdża publiczność z Europy, Stanów Zjednoczonych i Japonii, świętuje w tym roku dziesiąte urodziny.
Rafał Zieliński: Pamiętasz jeszcze dokładnie jak wyglądał pierwszy Wrocław Industrial Festival? Maciek Frett, muzyk zespołu Job Karma i współorganizator Wrocław Industrial Festival: - To był 2001 rok, ponieśliśmy wtedy ogromne ryzyko organizując wszystko za własne pieniądze. Zaprosiliśmy znajome zespoły z Polski, były zaprzyjaźnione składy z Czech i Niemiec, wszystko trwało trzy dni. Dwa wypełniły koncerty w klubie La Fete pod Wzgórzem Partyzantów, trzeci inne działania artystyczne w Centrum Reanimacji Kultury. Były to filmy, wystawa, preformance.
Ale nie był to wasz debiut w roli organizatorów. Kilka lat wcześniej powołaliśmy do życia cykl koncertów Młodzi Po Stronie Maszyn, a pierwsze przymiarki do festiwalu poczyniliśmy w 1999 roku. Było to w ramach trzydniowej imprezy Arsenał Sztuki, która odbywała się na dziedzińcu Arsenału. Byłem tam odpowiedzialny za scenę muzyczną i właściwie wtedy zorganizowaliśmy coś, co można nazwać pre-festiwalem.
Po pierwszej edycji był rok przerwy i powrót ze zdwojoną siłą, gdy dostaliście dofinansowanie waszej inicjatywy. To pozwoliło nam zaprosić zespoły uznawane za gwiazdy gatunku, od tego czasu grało u nas po kilkanaście grup, mieliśmy też wielu przedstawicieli innych form sztuki. Po kilku edycjach, gdzieś tak w okolicach szóstej czy siódmej, te proporcje zmieniły się na korzyść muzyków: liczba zapraszanych projektów sięgnęła dwudziestu i więcej, pojawiły się legendy, gwiazdy z najwyższej półki i coraz więcej zagranicznych widzów. Trochę mniej miejsca w programie zaczęły zajmować działania poza muzyczne, ale to poniekąd dlatego, że muzycy zaczęli kłaść ogromny nacisk na wizualną, teatralną i plastyczną oprawę swoich koncertów, które po prostu stały się spektaklami. Poza tym miejscem prezentacji innych form sztuki jest organizowany przez nas Rytuał, więc te dwie imprezy się wzajemnie uzupełniają.
Czy festiwal rozwija się tak, jak to sobie zaplanowaliście? Zmieniłbyś coś patrząc na poprzednie edycje? Właściwie nic, mamy pełną niezależność w budowie programu i - nigdy tego nie ukrywaliśmy - dobieramy artystów w dużej mierze według własnego gustu. Okazało się, że trafiamy w zapotrzebowanie rynku dodatkowo spełniając swoje marzenia, choćby takie, jak zaproszenie do nas muzyków związanych z legendarną grupą Throbbing Gristle. Ten zespół jest dla industrialu tym, czym Bob Marley dla reggae czy The Beatles dla rock and rolla, kiedyś nawet nie przypuszczałem że uda mi się ich do nas ściągnąć. Konsekwentne budowane marki, klimat miasta i festiwalu, który chwaliło wielu naszych gości - to wszystko procentuje przy negocjacjach z gwiazdami. A te często trwają latami i wcale nie są łatwe.
Kogo w tym roku udało się przekonać do przyjazdu do Wrocławia? Clock DVA, Absolute Body Control, Der Blutharsch And The Infinite Church Of Leanding Hand oraz Zoviet France - to zdecydowanie największe gwiazdy tegorocznej edycji. Myślę, że takie nazwy znów zaprocentują, w świat pójdzie fama o festiwalu i w przyszłości znów będziemy mogli sięgnąć po nazwiska z górnej półki.
Może w końcu na Wrocław Industrial Festival pojawią się takie gwiazdy, jak słoweński Laibach czy Niemcy z Einstürzende Neubauten. Na pewno zwróciliby uwagę masowej publiczności na naszą imprezę, miałoby to olbrzymie przełożenie na obecność w mediach, reklamę. Myślę o tym od dawna, ale tu na przeszkodzie stoi i nasz budżet i warunki koncertowe - na chwilę obecną trudno mi sobie wyobrazić miejsce, gdzie artyści tego rozmiaru mogliby zagrać. Mam nadzieję, że kiedyś to się jednak stanie i dzięki nim szersza grupa ludzi doceni cały nurt. A nie jest on ani jednorodny, ani też szczególnie trudny w odbiorze, co można sprawdzić osobiście na każdej edycji naszego festiwalu.
X WROCŁAW INDUSTRIAL FESTIVAL
KATEDRA ŚW. MARII MAGDALENY, Szewska 10
SALA GOTYCKA, Purkyniego 1
LIVERPOOL, Świdnicka 37
Więcej na www.idustrialart.eu.
|
| Wrocław.pl (c) 2010 | powered by CMSMirage |
|
Wrocławski Serwis Internetowy jest oficjalnym
|

