Wrocławski Budżet Obywatelski od kuchni

Przeciętnemu wrocławianinowi Wrocławski Budżet Obywatelski kojarzy się ze złożeniem wniosku, głosowaniem i medialnymi doniesieniami o wynikach projektu. A jaki jest „mechanizm” WBO? O codziennej pracy przy tym budżecie i kontrowersjach z nim związanych opowiadają Bartłomiej Świerczewski i Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektorzy Biura ds. Partycypacji Społecznej UM Wrocławia.

Ile osób pracuje przy Wrocławskim Budżecie Obywatelskim?

Katarzyna Szymczak-Pomianowska: – W Biurze Partycypacji zajmują się tym trzy osoby. Ale w trakcie weryfikacji ta liczba rośnie do kilkudziesięciu z różnych wydziałów i jednostek merytorycznych, zajmujących się zielenią, drogami, nieruchomościami itd. 

Podobno zgłoszono ok. 60 projektów do WBO 2016. To niedużo. Czy w tym roku będzie kolejny sukces?

Bartłomiej Świerczewski: – Sukcesem jest to, że realizujemy ten projekt już po raz czwarty, że poprzednim razem w taki lub inny sposób włączyło się w to ok. 40% pełnoletnich mieszkańców Wrocławia, że w tym roku głosować będą mogli też 16-latkowie, że budżet WBO 2016 się zwiększył – teraz to 25 mln zł… Mógłbym jeszcze długo wymieniać sukcesy tego projektu. Ale odnosząc się do pytania: nie wiem, na jakiej liczbie projektów się skończy. Rok temu na dwa dni przed upływem terminu zgłoszeń mieliśmy 390 projektów, a na koniec ta liczba wzrosła do ponad 800.
 

Muzyczny plac zabaw to jeden z projektów WBO 2013, fot. Tomasz Walków

Ale pojawiły się głosy o tym, że tak duże zaangażowanie było wynikiem sporego udziału projektów szkolnych, które wygrały WBO 2015.

BŚ: – Myśląc w ten sposób, trzeba byłoby powiedzieć, że duża frekwencja w roku 2013 wynikała ze sporego zaangażowania środowisk sportowych, a ta z 2014 – rowerowych… A ja pytam: czy to źle, że mieszkańcy czują, że mogą zdecydować o czymś fajnym i potrzebnym w ich okolicy? 

KSzP: – No i czy rzeczywiście WBO 2015 wygrały projekty szkolne? Nie remontujemy ani nie doposażamy żadnej klasy. W roku 2016 zbudujemy kilka boisk sportowych [piłka nożna, siatkówka, koszykówka, lekka atletyka – red.], zlokalizowanych na terenach edukacyjnych, ale ogólnodostępnych dla wszystkich mieszkańców. Owszem, w czasie lekcji pierwszeństwo korzystania z tych obiektów będą mieli uczniowie. Ale szkoły pustoszeją po godzinie 17. Weekendy, święta, ferie i wakacje – to czas, w którym zapotrzebowanie na takie usługi jest największe. 

Wróćmy do projektów. 2 marca mija termin na ich zgłaszanie i co dalej?  

KSzP: – Nabór i weryfikacja to ogromny, sprawnie działający, system, z którego jesteśmy naprawdę dumni. Już trzeci rok w ten sposób pracujemy i możemy, w stosunkowo krótkim czasie, zweryfikować bardzo dużo wniosków. 

Złożony przez lidera projekt trafia na platformę, do której dostęp mają wszystkie osoby zaangażowane w proces weryfikacji. Dzięki temu unikamy powielania i przesyłania wniosków. Pracownik BPS poleca projekt uwadze jednostkom, które merytorycznie mogą wypowiedzieć się w jego zakresie. Taka notatka jest widoczna i pomocna innym jednostkom. Z chwilą gdy już wszyscy wypowiedzą się online, spotykamy się osobiście i rozmawiamy o każdym projekcie, mając już wiedzę zdobytą zarówno podczas wizji w terenie, jak i analizy dokumentów planistycznych, strategii rozwoju miasta itp. Informacja zwrotna, jaką otrzymuje lider projektu, to nie jest więc „widzimisię” jednego urzędnika". Trzeba podkreślić, że tempo i intensywność pracy są szalone – w ubiegłym roku ponad 800 wniosków zweryfikowano w de facto 12 tygodni, co daje 13 wniosków na dzień. Pamiętajmy, że analiza wykonywana jest równolegle w czterech lub nawet pięciu jednostkach. To naprawdę szalona logistyka.
 

Modernizację placu zabaw Przedszkola nr 80 przy ul Zielińskiego zrealizowano w ramach WBO 2014

I co dalej?

KSzP: – Etap konsultacji z liderami. Każdy ma tu możliwość, aby odnieść się do przekazanych wcześniej wyników weryfikacji. To kluczowy moment WBO, bo po nim krystalizuje się kształt projektów, na które zagłosują mieszkańcy. Ważne, aby w wyniku weryfikacji po pierwszym etapie nie traktować go jako ostatecznego, bo wielokrotnie zdarzało się, że projekty zweryfikowane na pierwszym etapie negatywnie, zostały poprawione i finalnie nie tylko trafiały pod głosowanie, ale i do realizacji.

Czyli że lider jest w stanie wpłynąć na wynik weryfikacji i przekonać urzędnika, że nie miał racji?

KSzP: – Dokładnie tak. Zdarzało się, że intencja lidera została źle zinterpretowana. Na spotkaniu konsultacyjnym, mejlowo lub telefonicznie zostało to wyjaśnione i skorygowane. Deklarujemy otwartość i gotowość do rozmowy, a WBO pokazuje, że na deklaratywności się nie kończy.

Skąd w takim razie wynika tak duża liczba projektów z negatywną weryfikacją? Do WBO 2015 zgłoszono ponad 800 projektów, a pod głosowanie skierowano ok. 550. Dowiadujemy się tu o odrzuconych kilkunastu lub kilkudziesięciu, a co z resztą? 

BŚ: – Co roku powtarza się pewien schemat. Wygląda to tak, że kilkadziesiąt propozycji zgłaszanych przez mieszkańców już jest w trakcie realizacji lub przygotowań do niej. Kilkadziesiąt jest wycofywanych przez samych liderów z różnych powodów – błędy, powtórki projektowe, łączenie projektów z innymi. Spora grupa projektów jest wycofywana, ponieważ liderzy strategicznie planują, aby w danym rejonie nie pojawiało się zbyt dużo projektów, bo mogą one rozbić możliwą do otrzymania liczbę głosów. Pewna część liderów – ale takich przypadków jest najmniej – nie podejmuje z nami dialogu, nie nanosi koniecznych poprawek w projektach i dlatego one nie pojawiają się na liście do głosowania.

Na tym etapie prac wartość projektu jest szacowana. Czy to oznacza, że nie sprawdzacie dokładnie, ile dany projekt będzie kosztował na etapie realizacji?

KSzP: – Nie sprawdzamy, bo, po pierwsze, musielibyśmy na tym etapie przygotować dokumentację, a zatem ponieść konkretny wydatek. Po drugie, nie mamy na to czasu. Dlatego jednostki szacują wartość projektu na podstawie swojego doświadczenia i podobnych zakresów zrealizowanych wcześniej. 

BŚ: – Ważne jest dla nas to, aby na etapie realizacji liderzy mogli brać udział w opracowaniu dokumentacji projektowej. Czasami podejmują oni wówczas decyzje o ograniczeniu zakresu realizacji projektu czy przesunięciu go w czasie.

Jeszcze w à propos weryfikacji. Co się dzieje, jeśli w WBO pojawia się pomysł niecodzienny, eufemistycznie rzecz ujmując „oryginalny”, inni powiedzieliby „głupi”, ale możliwy do realizacji? Albo co robicie, gdy pojawia się pomysł, którego urząd nie chce zrealizować, jak np. przejście dla pieszych na rondzie Reagana?

BŚ: – Uważam, że w WBO nie ma głupich pomysłów. Mieszkańcy zgłaszają to, co uważają za potrzebne w okolicy, w której mieszkają, uczą się, pracują, spędzają wolny czas.

KSzP: – Pomysłów, których urząd nie chce zrealizować, też nie mieliśmy do tej pory w WBO. Dyskusja na temat RR jest wielowątkowa i skomplikowana. Wielokrotnie podnosiliśmy kwestie bezpieczeństwa w tym rejonie i od roku 2013, gdy ten pomysł po raz pierwszy pojawił się w WBO, twierdziliśmy, że potrzebna jest tu dodatkowa ekspertyza. Ekspertyza została wykonana, wskazała ona na możliwość realizacji przejść, przejścia powstaną. A co będzie dalej, czas pokaże. 
 

WBO 2014 – szachy na Psim Polu, fot. ZDiUM

Mówią Państwo, że w WBO nie było „głupich pomysłów” – a co z „Misiem na miarę naszych czasów i możliwości”, który miał stanąć na pl. Dominikańskim? Nie ma w WBO pomysłów, których urząd nie chce realizować – a co z projektami rowerowymi z roku 2013, które zostały niemal w całości odrzucone, aby w roku 2014 zostać przyjęte do realizacji?

BŚ: – To akurat jest bardzo ciekawa sprawa, z tymi projektami z roku 2013. Dlaczego one wtedy wypadły? Bo źle był zorganizowany system weryfikacji tych projektów. Ale dlatego właśnie przygodę z WBO zaczęliśmy od pilotażu – aby te wszelkie możliwe błędy wyłapać i poprawiać. Co się tyczy zaś misia, to dobrze pamiętam ten projekt. Fakt, był on delikatnie mówiąc – dość specyficzny. Ale lider chciał, aby to był pomnik. A decyzja w sprawie pomników leży w wyłącznej gestii Rady Miasta i my nie możemy takich projektów rozpatrywać w ramach WBO. Natomiast jeśli prześledzić pozostałe projekty zgłaszane do WBO od roku 2013, to naprawdę nie ma tam głupich pomysłów. I to jest naprawdę niesamowite, że mieszkańcy naszego miasta wykonują rokrocznie kawał dobre roboty, opisując różne projekty.

To może na koniec – o planach na przyszłość. Jak będą wyglądały kolejne edycje WBO?

BŚ: [śmiech] Inaczej. WBO zmienia się co roku. I tak będzie zapewne i tym razem.