Dwie elektrownie wodne prze moście Pomorskim mają skromny udział w bilansie energetycznym miasta. Już w chwili uruchomienia w listopadzie 1925 roku "miały znaczenie głównie w czasie szczytu". To zaledwie 4,8 MW. I daleka pozycja nawet na liście polskich hydroelektrowni, choć nasz kraj ma bardzo skromną produkcję prądu "na wodzie" – tylko 7,3% mocy zainstalowanej w systemie elektroenergetycznym.
Elektrownia południowa i północna liczą się natomiast jako fragment krajobrazu miasta, interesujące przykłady architektury przemysłowej w stylu określanym jako Neues Bauen lat dwudziestych XX wieku.
Samo nazwisko projektanta budynków obu elektrowni mówi wszystko – Max Berg, twórca Hali Stulecia. Wystrojem zewnętrznym, w którym dominuje naturalna faktura ceglana, zajmował się Ludwig Moshamer, współpracownik Berga z hali. Ekspresjonistyczną ornamentykę, przede wszystkim kute elementy metalowe, także wrota do głównej hali, tworzył Jaroslav Vonka, czeski mistrz kowalstwa artystycznego, profesor Miejskiej Szkoły Rzemiosł i Przemysłu, poprzedniczki wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Przewodnim motywem jest symbolika sił natury, personifikacje Ognia i Wody.
Budynek elektrowni północnej przechodzi obecnie remont elewacji i dachu. Prace obejmują również metaloplastykę Vonki. Natomiast blok energetyczny, urządzenia współpracujące z klasyczną turbiną systemu Francisa, nie wymaga większych napraw.
|