| strona główna | mapa serwisu | personalizuj | proces tłumaczenia przez Google Translate...
![]() |
aktualności |
Dworzec Główny zaskoczył wieloma detalami nie tylko uwijające się na nim ekipy budowlane, ale również znawców wrocławskiej architektury. Skryte były w ścianach, stropach i pod wieloma warstwami nakładanych farb, tynków, boazerii, glazury.
Gmach udający gotyckie zamczysko angielskie (styl Tudorów) został wzniesiony w latach 1856-57 według projektu Wilhelma Grapowa.
Przeszedł gruntowną przebudowę, w dużej mierze w stylu secesji, w pierwszych latach XX wieku w związku z podniesieniem peronów "na pierwsze piętro" oraz ustawieniem nowej hali kasowej. Potem był jeszcze remont w latach sześćdziesiątych i skromniejszy pod koniec stulecia. Te zasadnicze przekształcenia, plus lokowanie kolejnych sklepów, restauracji, biur, apartamentów, a także kina i komisariatu w poszczególnych pomieszczeniach, sprawiły, że dworzec ukrył w znacznym stopniu swoją oryginalną powierzchowność.
A trwająca obecnie gruntowna renowacja jest prowadzona jako "Odtworzenie zabytkowego, historycznego kompleksu dworca Wrocław Główny z przebudową kolejowej infrastruktury technicznej". Powrót do postaci wyjściowej i uniknięcie przy tym kolizji z współczesną techniką kolejową jest więc nadrzędnym celem prac i warunkiem pokrycia lwiej części kosztów przez Unię Europejską. Wartość projektu netto wynosi 293 500 000 zł, a dofinansowanie unijne 180 630 000. Niespodzianką była ilość ornamentyki, znacznie przekraczająca wstępne szacunki. Sądzono, że 2678 m kw ścian pokrytych jest polichromiami, okazało się jednak, że powierzchnia ta wynosi 4260 m kw, a więc o 159% więcej. Jeszcze większa w stosunku do szacowanej okazała się powierzchnia wielobarwnych wymalowań sufitowych: 1504 m kw, a nie, jak zakładano, 664 m kw, a więc o 242% więcej.
Fot. Tomasz Walków
Odkrycia starych dekoracji cieszą oczywiście historyków sztuki, natomiast z punktu widzenia wykonawców remontu jest to również utrudnienie.
Na wtorkowej (13 grudnia) konferencji prasowej specjaliści głównego wykonawcy – Budimexu – wyliczali, że odkrycie "przedmiotów opieki konserwatorskiej" oznacza: ● wstrzymanie prac ze względu na możliwość występowania dekoracji w analogicznych lub sąsiadujących pomieszczeniach, ● konieczność wykonania badań, odsłonięcia zabytkowych polichromii i sporządzenia dokumentacji oraz inwentaryzacji, ● czasem zrobienie specjalistycznych badań laboratoryjnych w celu ustalenia np. techniki wykonania dekoracji, rodzaju użytych materiałów, pigmentów itp, ● przeprowadzenie badań historycznych, kwerendę archiwalną i analizę ekspertów dotyczącą wartości artystycznej i historycznej, ● opracowanie szczegółowego programu prac konserwatorskich, ● uzgodnienie przyjętego rozwiązania projektowego i uzyskanie pozwolenia konserwatorskiego Miejskiego Konserwatora Zabytków.
Koordynator prac konserwatorskich na Głównym Piotr Wanat zwraca uwagę, że polichromie to tylko część ciekawych odkryć. Spod tynków i glazury wydobyto fragmenty witryn secesyjnych kas biletowych i bagażowych. Zmieniono projekt w tym zakresie nowe witryny kas zostaną wykonane z drewna na wzór historyczny.
Odsłanianie polichromii jest pracą niezwykle żmudną i oporną na postępy mechanizacji. Godzinami trzeba operować, to znaczy skrobać, skalpelem. Dodając do tego inne, czasochłonne fazy rekonstrukcji, musi się skonstatować, że pierwotnie założone terminy nie są realne. Dotyczy to jednak tylko dwu pomieszczeń na piętrze obiektu. Jedna to niegdysiejszy apartament prezesa śląskiej spółki kolejowej w skrzydle zachodnim (nad komisariatem), druga – najokazalsza, z najbogatszym wystrojem tzw. sala sesyjna w ryzalicie środkowym. W tej ostatniej zaskoczeniem były materiały sufitowe. Po ustawieniu rusztowań zamiast spodziewanego drewna znaleziono blachę cynkową. Powała sali sesyjnej jest bardzo bogata w elementy dekoracyjne, między innymi neogotyckie podciągi i odwrócone sterczyny zwane popularnie soplami.
Tutaj, w związku z wydatnym poszerzeniem zakresu działań konserwatorskich i daleką drogą do odtworzenia właściwej formy,
prace prawdopodobnie zakończą się wczesną jesienią 2012, a więc po EURO. Jacek Prześluga, dyrektor do spraw rewitalizacji dworców w zarządzie spółki PKP, zapewnia jednak, że nie będzie to miało żadnego wpływu na obsługę pasażerów podczas mistrzostw. Wszystkie części dworca niezbędne dla podróżnych będą gotowe na czas, chociaż być może nie więcej niż parę dni przed początkiem turnieju piłkarskiego. - Sprzyja nam pogoda – mówi dyrektor Prześluga - w niewielkim tylko stopniu dogrzewamy stanowiska pracy, i susza, która oszczędziła problemów w głębokich wykopach pod parking. Jesteśmy już na etapie poszukiwania firm do prowadzenia lokali komercyjnych, których łączna powierzchnia przekracza pół hektara. Wiadomo, że na dworcu będzie multimedialna księgarnia, saloniki prasowe, drogeria, stylowa apteka, dwie kwiaciarnie, dwie kawiarnie, restauracja, McDonald's, kino 7D (cokolwiek ten symbol oznacza), teatr, biuro podróży, informacja turystyczna, a także kaplica ekumeniczna.
Fot. Tomasz Walków
Perony 1, 4 i 5 są po przebudowie, 2 i 3 w trakcie. W hali kasowej wciąż pracują wielkie maszyny budowlane, pod frontowym placem po wysadzeniu bunkra obrony cywilnej zbudowano bunkier parkingu podziemnego.
Fot. Tomasz Walków
W komentarzach na pierwszym miejscu jest zwykle pytanie: czy zdążą na EURO? Wrocławski Dworzec Główny nie jest jednak przystankiem kolejowym dla kibiców piłki nożnej na jedną, choćby w futbolowej hierarchii nie wiadomo jak ważną, imprezę. Możliwość gruntownego odnowienia niezwykłego obiektu jest naprawdę niezwykła. I trzeba ją w pełni wykorzystać, nawet gdyby prace miały się zakończyć po ostatnim gwizdku na boisku piłkarskim.
|
| Wrocław.pl (c) 2010 | powered by CMSMirage |
|
Wrocławski Serwis Internetowy jest oficjalnym
|

