Rachunki za prąd wyższe o 50 złotych

Czeka nas kosztowna rewolucja

moneyNawet o 30 procent mogą wzrosnąć nasze rachunki za prąd po ich uwolnieniu przez Urząd Regulacji Energetyki. Decyzja w tej sprawie powinna zapaść w tym roku. Już teraz, gdy ceny energii dla gospodarstw domowych są regulowane, należymy do unijnej czołówki, jeżeli chodzi o udział wydatków na energię w domowych budżetach. Średnio zarabiająca, polska rodzina wydaje 3 procent swoich miesięcznych dochodów na rachunki za prąd. W większości unijnych krajów to obciążenie jest często dwukrotnie niższe. Zdaniem ekspertów, po uwolnieniu cen energii nie unikniemy znaczących podwyżek. Jednak groźbę skoku cen odsunąć od gospodarstw domowych mogą... wybory.

Producenci i jednocześnie najczęściej sprzedawcy energii nie będą musieli negocjować z państwem czyli z Urzędem Regulacji Energetyki, cen prądu dla gospodarstw domowych. Od kiedy tak będzie? W URE usłyszeliśmy, że nie wskazując dat, prezes Urzędu wskazywał na warunki umożliwiające podjęcie decyzji o zwolnieniu sprzedawców energii z obowiązku zatwierdzania taryf dla gospodarstw domowych. Zostały one sformułowane już w 2008 roku w dokumencie "Mapa drogowa uwolnienia cen dla wszystkich odbiorców energii elektrycznej". Właśnie w tej mapie zapisano, że decyzja powinna zapaść jeszcze w tym roku.

- Proszę pamiętać, że rynek energii elektrycznej jest już w zasadniczych segmentach uwolniony - mówi Money.pl Agnieszka Głośniewska, rzecznik URE. Wytwórcy zostali wyłączeni z obowiązku przedkładania taryf do zatwierdzenia jeszcze w 2001 roku. Natomiast od stycznia 2008 roku taryfy nie są zatwierdzane w sprzedaży dla grup odbiorców przemysłowych. Ostatnią grupę odbiorców, dla których ceny energii pozostają regulowane stanowi grupa taryfowa G - gospodarstwa domowe - informuje. Jak podkreśla, to tylko około 25 proc wartości sprzedaży energii elektrycznej w Polsce. Jednak ta decyzja dotknie około 15 mln gospodarstw domowych.

Polak w europejskiej czołówce wydatków na prąd

Średnie gospodarstwo domowe w Polsce zużywa 3000 kWh energii elektrycznej rocznie i to pod warunkiem, że prądu nie używa do podgrzewania wody czy ogrzewania domu. Średni, miesięczny rachunek to 160 złotych. Podobnie za prąd płacą Czesi, Węgrzy, Słoweńcy, ale też zarabiający od nas znacznie więcej - Grecy oraz Francuzi. Rachunki za prąd w Niemczech, Irlandii czy na przykład na Cyprze są około dwukrotnie wyższe niż u nas. Średnio w całej Unii Europejskiej opłaty za energię elektryczną są wyższe niż u nas o około 50 złotych miesięcznie.

Zgłoś uwagę