Nie przepłacaj za komórkę

Rachunki za komórkę są znacznie wyższe, niż to planowałeś przy podpisywaniu umowy - są sposoby by płacić mniej.

  • rozmowa przez telefon

    Rachunki za komórkę mogą być niższe (fot. Janusz Krzeszowski)


Twoje rachunki za komórkę są znacznie wyższe, niż to planowałeś przy podpisywaniu umowy? Być może jesteś jedną z osób, które dały się nabrać na szereg sztuczek, które operatorzy komórkowi wykorzystują, aby z naszej kieszeni wypływało możliwie jak najwięcej gotówki. Są one zapisane małym druczkiem, pominięte lub zasłaniane pozytywnymi stronami oferty. Tymczasem wystarczy trochę czujności, aby uniknąć takich pułapek.

Z dystansem do reklamy

Reklamy ze wszystkich stron biją po oczach informacjami o braku limitów, superpromocjach i wyprzedażach telefonów. Aktorzy w reklamach informują, że za złotówkę otrzymamy bardzo drogi telefon – dodatkowo w najtańszym abonamencie. Jeżeli to nas nie przekonuje, to możemy otrzymać nielimitowane rozmowy do wszystkich sieci i olbrzymi pakiet Internetu, na dodatek bez umowy. Prawda jednak nie jest tak kolorowa. Ważne jest, aby podpisując umowę, upewnić się, że reklamowane warunki nie obowiązują tylko przez jakiś czas trwania umowy, np. tylko przez pierwszy miesiąc lub pół roku.

– Najbardziej istotne treści są zawsze ukryte w umowach i zapisane małą czcionką. Operatorzy ukrywają koszty w coraz zmyślniejszy sposób, aby trudniej było je odkryć. Standardem stało się podawanie ofert z aktywną fakturą elektroniczną. Dzięki temu obniża się miesięczny koszt abonamentu, a nam coraz trudniej zorientować się w ofertach lub je ze sobą porównać. Często operator nie informuje nas, że dana opłata będzie obowiązywała tylko wtedy, gdy aktywuje się też inną usługę swojego dostawcy usług telekomunikacyjnych. Przed podpisaniem umowy należy również sprawdzić, czy oferta promocyjna nie dotyczy tylko osób przenoszących numer do danej sieci czy podpisujących ją przez internet – wyjaśnia Filip Wisnander, założyciel serwisu Teleguru.pl.

Uważaj na SMS-y

Czasami diabeł tkwi w szczegółach. Wysyłając SMS-y, często nie zwracamy uwagi na ich długość. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że część producentów aparatów komórkowych włącza w swoich urządzeniach funkcję, która pozwala na automatyczną zmianę długiej wiadomości SMS w wiadomość MMS. Zaletą tej funkcji jest fakt, że zamiast kilku SMS-ów wysyłamy jednego MMS-a. Problem pojawia się w sytuacji, gdy nasz pakiet lub oferta nieograniczonych SMS-ów nie obejmuje MMS-ów. W tym przypadku zostaniemy dodatkowo obciążeni opłatą za wiadomość MMS. Ten problem jest banalny w rozwiązaniu – wystarczy wyłączyć tę funkcję w ustawieniach SMS-ów lub zmienić aplikację do ich obsługi. Trzeba także zwracać uwagę na obecność polskich znaków w wiadomościach – nawet jeden symbol może skrócić maksymalną długość pojedynczego SMS-a ze 160 do 70 znaków.

Drożej za granicą

Koszty połączeń w innym kraju mogą zrujnować niejeden domowy budżet. Bardzo dużym problemem jest korzystanie za granicą z mobilnego internetu, który potrafi zwiększyć nasz rachunek do astronomicznych sum. Jeżeli chcemy spokojnie wypoczywać na urlopie, warto ograniczyć korzystanie z telefonu. W pierwszej kolejności powinniśmy wyłączyć transmisję danych. Jednak jeżeli koniecznie chcemy korzystać z sieci, warto zakupić lokalną kartę, tzw. prepaid z wliczonym pakietem danych. Może się to okazać kilkanaście razy tańsze niż korzystanie z polskiego numeru.

– Warto sprawdzić stawki za połączenia w kraju, do którego się wybieramy – radzi Filip Wisnander. – To samo dotyczy SMS-ów oraz transmisji danych. Ogólna zasada jest taka, że im odleglejszy kraj, tym wyższy numer strefy i większe opłaty. Aktywując pakiety zagraniczne, czyli roamingowe, które obniżą opłaty za np. połączenia, SMS-y lub internet, należy pamiętać, że najczęściej działają one tylko w krajach najniższej strefy, czyli np. Unii Europejskiej. Istotny jest też fakt, że za granicą z reguły nie obowiązują krajowe pakiety lub usługi wliczone w abonament.

Doładowania – rzadziej, ale w wyższej kwocie

Gdy doładowujemy telefon w formie prepaid, warto wziąć pod uwagę, na jak długo przedłuży ono ważność połączeń wychodzących. Większa kwota pozwala na kilkukrotnie dłuższe przedłużenie tego czasu. Dlatego czasem warto zainwestować jednorazowo większą kwotę i mieć dłuższą ważność konta oraz więcej bonusów. Przykładowo, doładowując telefon za 30 zł, wydłużamy najczęściej jego ważność o miesiąc. Natomiast zasilając konto kwotą 50 zł, możemy wykonywać połączenia wychodzące przez trzy kolejne miesiące. Łatwo więc obliczyć, że w celu uzyskania tego samego efektu kwotą 30 zł, konieczne byłyby 3 doładowania, czyli w sumie 90 zł. Koniecznie trzeba jednak oszacować, czy wyższa kwota zostanie wyczerpana przed upływem terminu ważności. Na rynku istnieją oferty, w przypadku których każde doładowanie przedłuża ważność konta o rok, i osoby, które rzadko doładowują konto, powinny się z nimi zapoznać.

Zwracajmy uwagę na umowę

Koniecznie trzeba też pamiętać o dokładnym czytaniu umowy. Warunki w salonach operatorów często nie sprzyjają uważnemu jej sprawdzeniu. Ważne, aby skupić na chwilę uwagę i nigdy nie podpisywać dokumentu, nie przeczytawszy go najpierw ze zrozumieniem.

Warto również pomyśleć nad zawarciem umowy przez internet. Dzięki temu zyskujemy czas na dokładne przeanalizowanie podpisywanych dokumentów i mamy ponad tydzień na ewentualną rezygnację ze współpracy z usługodawcą. Dodatkowymi korzyściami płynącymi z takiego sposobu zawarcia umowy są dodatkowe bonusy, jak np. niższe ceny telefonów lub więcej darmowych minut.

Zgłoś uwagę