Przyszłość Unii, relacje z Rosją i gospodarka

W czasie Forum nie unikniemy dyskusji o przyszłości UE, zwłaszcza w kontekście ewentualnych Grexit i Brexit. Forum odbywa się w czasie kulminacji kryzysu greckiego, ale także sondowania przez Camerona możliwości zmian w systemie integracyjnym – mówi dr hab. Sebastian Płóciennik z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.


Podczas ubiegłorocznego Wrocław Global Forum, organizowanego zaraz po aneksji Krymu, był jeden temat, który pojawiał się podczas niemal wszystkich debat i wystąpień: Ukraina. Czy podczas szóstej edycji Forum sprawy ukraińskie także będą dominowały?

Dr hab. Sebastian Płóciennik, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych: Ukraina w zeszłym roku była absolutnie tematem numer jeden i takim pewnie pozostanie. W Polsce to sprawa kluczowa dla polityki bezpieczeństwa, dużą wagę przywiązują do niej także Amerykanie.  Warto jednak podkreślić, że temat ukraiński pojawi się także w kontekście transformacji gospodarczej. Dla przyszłości Ukrainy nie tylko istotne jest zakończenie wojny, ale też reformy. System gospodarczy tego kraju to oligarchiczny kapitalizm, któremu daleko do standardów UE. Oligarchów też nie da się usunąć z gospodarki i polityki Ukrainy, oni cały czas będą, trzeba tylko ich przekonać, żeby zaangażowali się w reformowanie kraju.

Jakie inne tematy będą podejmowane?

Kolejnym ważnym tematem będzie przyszłość Partnerstwa Wschodniego i relacji z Rosją. Szczyt w Rydze pokazał pewne zmęczenie UE polityką wschodnią, ale także niejednomyślność krajów Partnerstwa co do przyszłości relacji z UE. Kluczowe pytanie dotyczy tego, czy PW powinno zawierać perspektywę członkostwa oraz w jaki sposób zahamować postępy autorytarnych form rządów w sąsiedztwie Europy.

Skoro mówimy o wschodzie to wielkim wyzwaniem pozostają relacje z Rosją. Na razie nie widać żadnych oznak deeskalacji. Musimy przygotować się na długotrwały konflikt z Moskwą, ale jednocześnie nie zamykać sobie drogi do poprawy stosunków. Rosja będzie na pewno punktem odniesienia dyskusji o przyszłości NATO, ale też zmieniających się natury konfliktów zbrojnych. 

Agenda Wrocław Global Forum to jednak nie tylko bezpieczeństwo i polityka wschodnia, ale również gospodarka. Pasjonującym tematem jest energia i kwestia polityki klimatycznej, której zostanie poświęcony osobny panel. Na pewno będzie omawiana sprawa TTIP i otwierania nowych obszarów współpracy gospodarczej, np. usług informatycznych i cyfryzacji.

W czasie Forum nie unikniemy dyskusji o przyszłości UE, zwłaszcza w kontekście ewentualnych Grexit i Brexit. Forum odbywa się w czasie kulminacji kryzysu greckiego, ale także sondowania przez Camerona możliwości zmian w systemie integracyjnym. Unię czekają trudne czasy. Londyn chce więcej liberalizmu i swobodny państw narodowych, z kolei Grecy mogą zainicjować ofensywę bardziej lewicowej polityki gospodarczej. Biorąc pod uwagę sytuację polityczną w Hiszpanii, Włoszech, czy we Francji – ich argumenty mogą liczyć na życzliwość. Dziś widać wyraźnie, że UE nie stać na Grexit. Jeśli tak by się stało, wierzyciele pozostają z niespłacalnymi wierzytelnościami.

Mówi Pan o wewnętrznych kłopotach Europy. Jakich ocen tych zjawisk można się spodziewać ze strony uczestników WGF ze Stanów Zjednoczonych?

Dla Amerykanów są trzy punkty istotne. Po pierwsze, żeby Unia Europejska pozostała spójna. Naciskają na Niemców, aby rozwiązali problem Grecji w taki sposób, aby nie zagrażać spójności i trwałości UE. Chodzi o kwestie bezpieczeństwa – Grecja jest bardzo ważnym  członkiem NATO ze względu na sąsiedztwo Bliskiego Wschodu i Afryki. Po drugie, dla Amerykanów ważny jest temat TTIP, czyli Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Rozwoju, które stworzy bardzo ważną platformę współpracy gospodarczej między Unia Europejską a Stanami Zjednoczonymi. To będzie pogłębiona integracja w stosunku do świata zewnętrznego. Po trzecie wreszcie – i zapewne najważniejsze – jak postępować z Rosją i budować transatlantyckie bezpieczeństwo.

Podczas WGF przyznane zostaną Nagrody Wolności. Jednym z laureatów jest Boris Niemcow, rosyjski opozycjonista. Jakie znaczenie mają tego typu gesty?

Chodzi o to, byśmy nie zapomnieli o dorobku Niemcowa i o tym, że w Rosji są zwolennicy – choć w zdecydowanej mniejszości - liberalnej demokracji. Nagroda Wolności to także sygnał wysłany w ich kierunku.  

Zgłoś uwagę