Bezcenne, wiekowe kościoły Starego Miasta otacza pierścień peryferyjnych świątyń, z których niejedna jest również zaliczana do klejnotów śląskiej architektury. Kościół św. Anny w Praczach Odrzańskich, na północno-zachodnich krańcach Wrocławia ma historię sięgającą XIV wieku, bo biskup wrocławski Władysław ustanowił tu parafię już w roku 1383. O świątyni z tamtego czasu wiadomo niewiele. Na jej miejscu w dobie reformacji wzniesiono w latach 1550-1555 zbór luterański. Po stu latach, w zamęcie wojny trzydziestoletniej (1618-1648), podczas starć oddziałów szwedzkich i austriackich spalony i odbudowany dzięki funduszom wyłożonym przez cechy wrocławskich rzemieślników.
Forma, która przetrwała do dzisiaj to szachulcowa konstrukcja z belek, w której szkielet wypełniony jest cegłą przykrytą białym tynkiem. Od roku 1707 wrócili tu luteranie i w typowy dla siebie sposób urządzili wnętrze, lokując ambonę pośrodku południowej ściany, a chrzcielnicę w centrum sali.
Uważa się, że kościół w Praczach był prekursorski dla protestanckiej architektury sakralnej z układem lóż i empor okalających zbór. Powstawała w ten sposób tak zwana "przestrzeń dookolna", w pełni wykształcona w zbudowanych niewiele później słynnych Kościołach Pokoju w Jaworze i Świdnicy.
Po drugiej wojnie światowej, gdy kolejny raz zaczął tu funkcjonować kościół katolicki, ambonę i chrzcielnicę ustawiono po bokach ołtarza, który stał się najważniejszym elementem wyposażenia.
Dębowy szkielet okazał się wrażliwy na upływ czasu i zacieki spowodowane uszkodzeniami.
Proboszcz, ksiądz prałat Zdzisław Syposz starannie przygotował gruntowny remont i uzyskał fundusze z ministerstwa kultury, urzędu marszałkowskiego oraz wrocławskiego magistratu. W roku 2001 rozpoczęto prace poczynając od więźby dachowej.
Cegłę w szachulcowych ścianach zastąpiły bloczki ytong, łatwiejsze w układaniu i lepsze jako izolacja termiczna. Wiele partii ścian praktycznie odtworzono.
Zegar na wieży jest po renowacji ozdobą kościoła i pokazuje dokładny czas.
W bocznym wejściu do zakrystii udało się zachować oryginalne okucia. Podobnie jest z szybami w kilku barokowych oknach.
Po drugiej stronie ulicy Brodzkiej stoi plebania, również szachulcowa, z belkami nad wejściem ułożonymi w literę "W" jak "Wratislavia". Także odremontowana, czeka na przenosiny domu parafialnego.
|