| strona główna | mapa serwisu | personalizuj | proces tłumaczenia przez Google Translate...
![]() |
aktualności |
Cztery filmy niemieckich twórców traktujące o Polsce i Polakach zobaczymy podczas rozpoczynającego się w środę cyklu filmowego "Polska oczyma niemieckich reżyserów". W programie m.in. obraz reżyserki urodzonej we Wrocławiu, która wyemigrowała do Niemiec w dzieciństwie. Filmy oglądać będzie można w każdą drugą środę miesiąca (od listopada do lutego ) w Dolnośląskim Centrum Filmowym. "W ostatnich latach niemiecka kinematografia zaczęła interesować się Polską, a "dyskretny urok polskości" nęci kolejnych reżyserów" – mówi Andrzej Dębski, koordynator cyklu z Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. W. Brandta Uniwersytetu Wrocławskiego. "Chcieliśmy pokazać widzom, co o Polsce myślą współcześni Niemcy. Nie zapominajmy, że stereotypy o sobie Niemcy i Polacy tworzyli przez ponad 200 lat. Czy dalej są one żywe, czy może się zmieniły. Co ostatnie 20 lat zmian zrobiło z nimi" dodaje Dębski. I przypomina, że stosunki polsko-niemieckie po drugiej wojnie światowej, nacechowane były wzajemną niechęcią, wrogością i uprzedzeniami. W polskiej kinematografii dominował obraz Niemca zbrodniczego żołdaka, krwiożerczego kapitalisty lub bezwzględnego urzędnika, reprezentanta władz rozbiorowych czy okupacyjnych. W niemieckiej kulturze dominował stereotyp polnische Wirtschaft (polska gospodarka), sięgający korzeniami XVIII wieku, ukazujący naród cywilizacyjnie zacofany, skłócony i niezdolny do konstruktywnych działań. Pierwszym filmem pokazywanym w ramach cyklu (9 listopada godz. 20) będzie "Zimowy ojciec" w reżyserii Johannesa Schmida. Opowieść o dwunastolatce, która odkrywa, że jej biologicznym ojcem jest rosyjski marynarz. Jego statek cumuje w polskim porcie. Dziewczyna wraz z przybraną babką pochodzącą z przedwojennych Mazur wyrusza w podróż do Gdańska, Gdyni i na Mazury. Ta rodzinna opowieść, skonstruowana w konwencji kina drogi, obfituje w zaskakujące zwroty akcji i zawierane bez uprzedzeń przyjaźnie, istotne zarówno dla osobistych doświadczeń bohaterek, jak i międzykulturowych relacji. Kolejny, wyświetlany 14 grudnia obraz to "Polska Love Serenade" w reżyserii Moniki Wojtyłło, która urodziła się we Wrocławiu, ale w wieku pięciu lat wyemigrowała z rodzicami do Niemiec. "Monika jest córką Ryszarda Wojtyłły, Pietrka w filmie Stanisława Lenartowicza "Zobaczymy się w niedzielę" – opowiada Andrzej Dębski. "Pan Ryszard zagrał żołnierza na przepustce w powojennym Wrocławiu. Odkrywał widzom nieznane miasto, a teraz jego córka odkrywa nieznaną Polskę Niemcom. "Polska Love Serenade" opowiada historię Anny z Berlina i Maxa, prawnika z Hamburga. Przed Bożym Narodzeniem spotykają się w wiejskiej gospodzie na Dolnym Śląsku. Co robią w Polsce? Anna chce, żeby ukradziono jej zdezelowany samochód – na jego sprzedaży w Berlinie nie zarobiłaby dużo, na zwrocie z ubezpieczalni więcej. Max szuka domu należącego przed wojną do jego dziadków – chce się dowiedzieć, czy można go odzyskać. W kolejnych miesiącach zobaczymy "A na koniec przyszli turyści" Roberta Thalheima. Historię Niemca Svena odbywającego zastępczą służbę wojskową w Oświęcimiu, gdzie pracuje w schronisku młodzieżowym i opiekuje się byłym więźniem obozu Auschwitz. Po przybyciu na miejsce okazuje się, że zarówno miejscowi, jak i sam podopieczny, traktują go z dużą rezerwą. Sven stara się jednak zaaklimatyzować, a pomaga mu w tym poznana przewodniczka wycieczek Ania. Pod wpływem rozmów, zwłaszcza ze swoim podopiecznym, Sven zmienia stosunek do historii, którą znał wcześniej jedynie z podręczników, a pobyt w mieście rodzi konsekwencje natury osobistej, z którymi będzie musiał się zmierzyć. Ostatni obraz to "Polka weselna" Larsa Jessena o Niemcu, który obejmuje stanowisko dyrektora niemieckiej fabryki w Polsce. Po trzech latach pobytu nie tylko kariera zawodowa rysuje się przed nim obiecująco – zakochany w polskiej dziewczynie, Gosi, zamierza wziąć z nią ślub. Na wielbicieli zespołu "Die Toten Hosen" czeka specjalna niespodzianka – wykonany po polsku utwór "Zamrożona Wyborowa". Seanse zaczynają się o godz. 20. Bilety kosztują 6 zł. Źródło: kreatywnywroclaw.pl
|
| Wrocław.pl (c) 2010 | powered by CMSMirage |
|
Wrocławski Serwis Internetowy jest oficjalnym
|

