Polfarmex Kutno pokonuje WKS

Koszykarski Śląsk Wrocław w kolejnym meczu wyjazdowym nie potrafi odnieść zwycięstwa. Tym razem podczas delegacji w Kutnie „Wojskowi” musieli uznać wyższość gospodarzy, ulegając im 60:71. 

  • mecz koszykówki

    fot. archiwum


Polfarmex w tym sezonie aspiruje do udziału w play-offach. Ich dobra dyspozycja nie pozostaje niezauważona. Przed meczem ze Śląskiem mieli świetną passę czterech zwycięstw z rzędu i chcieli utrzymać ten rytm. Zaś WKS po ostatnich ligowych zwycięstwach u siebie chciał w końcu się przełamać na parkiecie wyjazdowym.

Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla wrocławian. Po chwili było 11:2 dla gości po rzutach Kulona, Williamsa i „trójce” Jankowskiego. Potem jednak gracze Rajkovicia oddali inicjatywę kutnianom i ci bez problemu odrobili stratę i wyszli na prowadzenie. Dzięki punktowym akcjom Zyskowskiego i Johnsona Polfarmex minimalnie, ale wygrał tę kwartę w stosunku 18:17. Regularność w zdobywaniu punktów i zbiórkach – tym legitymowała się ekipa gospodarzy meczu. W drugiej kwarcie dzięki skuteczności Gabińskiego i Johnsona wynik nadal dawał większe szanse na zwycięstwo Polfarmexowi. Próbowali odgryzać się Kamil Chanas i Norbert Kulon, dzięki czemu prowadzącym nie udało się nabrać wiatru w żagle i zdominować potyczki. Mało widoczny po stronie gości był Ikovlev, który ostatnimi dobrymi występami przyzwyczaił kibiców, że można na nim polegać. „Swoje” grał Jarvis Wiliams, ale to już naprawdę nie powinno nikogo dziwić. Najlepszy zawodnik Śląska i najefektywniejszy w całej lidze nabijał regularnie swoje konto punktowe. Po 20 minutach mieliśmy rezultat 36:32, który wciąż dawał kibicom nadzieję na emocjonującą końcówkę.

I wtedy zdażyło się coś, co już jest niemal tradycją w zespole Śląska w tym sezonie. Trzecia kwarta, która najczęściej do tej pory była najsłabszym fragmentem meczu wrocławian ponownie i tym razem przesądziła o końcowym wyniku. Rzucał celnie Williams, przebudził się Ikovlev, ale to gospodarze dominowali w tej części gry. Parker i Zyskowski królowali pod koszem Śląska i swoimi rzutami przybiżali się do końcowego zwycięstwa. Kutno wygrało tę kwartę 24:15 i w całym meczu prowadziło 60:47. Tak duża przewaga nie mogła stopnieć przy tak dobrze dysponowanych gospodarzach. Po stronie WKS-u punktowali praktycznie tylko Ikovlev i Williams, natomiast u gospodarzy ten podział zdobywania punktów rozkładał się równomiernie. To właśnie gra zespołowa była najmocniejszą stroną gospodarzy dzisiejszego meczu. Na cztery minuty przed końcem Kutno miało aż 14 punktów przewagi nad wrocławianami i stało się jasne, że nie wypuszczą już takiej przewagi z rąk. Najlepsi w ostatnich minutach Zyskowski i Gubiński spokojnie doprowadzili swój zespół do piątej z rzędu wygranej w Tauron Basket Lidze. Śląsk zaś nadal musi czekać na pierwsze w tym roku wyjazdowe zwycięstwo. Polfarmex Kutno pokonuje WKS Śląsk Wrocław 71:60 i cały czas utrzymuje się w czołówce tabeli. Wrocławianie nadal okupują dolne rejony tabeli z bardzo małą szansą na udział w play-offach.

Polfarmex Kutno – WKS Śląsk Wrocław (18:17, 18:15, 24:15, 11:13)

Polfarmex: Zyskowski 15(2), Johnson 13(1), Parker 11(1), Fraser 9, Gabiński 8, Jarecki 7(1), Grochowski 7(1), Wołoszyn 1, Malczyk

Śląsk: Williams 20, Ikovlev 10(1), N.Kulon 8, Kovalenko 8, Chanas 6(1), Jarmakowicz 4, Jankowski 3(1), Han 1

 

Zgłoś uwagę