dla mieszkańca
dla przedsiębiorcy
dla turysty
dla studenta
e-urząd
dla mediów
AAA
aktualności
 
 
 
 

Podążając za pasją... Z Chile do Polski

27 maja 2011
Artykuł archiwalny

W składzie zespołu Opery Wrocławskiej oprócz rodzimych artystów swoje miejsce znalazło również wielu obcokrajowców. Pośród nich jest jeden wyjątkowy i to w skali całego kraju. To Marcelo San Martín, baryton z Chile. Jedyny chilijski śpiewak w Polsce - w Operze Wrocławskiej pracuje od roku. W najbliższej premierze „Don Giovanni” Mozarta zobaczymy go i usłyszymy w roli Masetto – męża, który będzie próbował uchronić swoją świeżo upieczoną małżonkę przed zalotami amanta Don Giovanniego.



Marcelo San Martín urodził się w Santiago, stolicy Chile. Studiował na Uniwersidad de Chile, gdzie ukończył studia na dwóch kierunkach: nauki polityczne i śpiew. Następnie otrzymał dwuletnie stypendium muzyczne w dziedzinach renesans i barok. W tym samym czasie podjął pracę w Ministerstwie Finansów. Jest bardzo pracowitym i jak się okazuje – odważnym człowiekiem. Przez sześć lat łączył jednocześnie naukę na dwóch kierunkach, a następnie pracę z występami muzycznymi w Chile i Ameryce Południowej. Jednak w momencie, którym przyszedł czas na wybranie drogi zawodowej, bez wahania odrzucił karierę w administracji rządowej, by zająć się swoją największą pasją - śpiewem. I w ten sposób Marcelo San Martin trafił do Opery Narodowej w Chile.
Skąd ma pewność, że decyzja, którą podjął była właściwa? Zwłaszcza, że praca w ministerstwie była bardzo dochodowa. - Kierowałem się swoją pasją, mówi. San Martín - I nie żałuję. Przez całe życie śpiewałem i to jest to, co naprawdę kocham. O wielkiej pasji, zmianach i życiowych decyzjach opowiada w rozmowie z Kingą Rękawiczną.



OPERA W CHILE

Czy Opera w Chile jest taka sama jak w Polsce?
W Chile mamy tylko jeden teatr operowy. Jest bardzo duży. Pracuje tam około pięciuset osób, a na widowni jest miejsce dla 1200 osób. Narodowa Opera w Chile funkcjonuje jednak zupełnie inaczej niż opera w Polsce. W ciągu roku wystawianych jest tylko siedem tytułów operowych. Nie ma też solistów kontraktowych, tak jak tutaj. Do każdego przedstawienia tworzone są dwa składy – międzynarodowy, do którego zapraszani są soliści z całego świata, i narodowy – złożony z solistów chilijskich. Oczywiście śpiewacy z Chile również mogą wystąpić w tej międzynarodowej obsadzie. To zależy wyłącznie od ich umiejętności.
Według tego systemu przez dwa tygodnie w Operze Narodowej w Chile, niemal każdego dnia, grany jest ten sam spektakl. Gdy schodzi z afisza, rozpoczynają się przygotowania do następnego. Soliści przez dwa tygodnie uczą się kolejnego dzieła operowego. Inna rola i zupełnie inny świat [śmieje się Marcelo]. I tak przez cały rok. Dlatego trudno jest zaistnieć w Chile jako solista, ponieważ jest bardzo dużo chętnych do ról solowych, a niewiele oper wystawianych. Większość solistów po studiach śpiewa w chórze.

Zatem szansa, by zaśpiewać w Chile dwa razy ten sam repertuar jest niewielka?
Tak. Poza tym, nigdy nie wiadomo, kiedy opera zostanie wystawiona kolejny raz. Może to być za rok, może za dwa. Np. „Tosca” jest grana średnio co dwa lata, „Aida” co trzy. I za każdym razem w obsadzie znajdują się inni śpiewacy. Chilijska Opera zaprasza bardzo dobrych solistów, np. z Metropolitan Opera w Nowym Jorku, Teatro alla Scala w Milano, czy londyńskiej Royal Opera House. Sam mogłem słyszeć np. Leona Mitchella, Alessandro Corbelli czy Leo Nucci, Sumi Jo. W Polsce również widziałem wielu wspaniałych śpiewaków. Jestem pod wrażeniem umiejętności Aleksandry Kurzak, Mariusza Kwietnia oraz oczywiście solistów z Opery Wrocławskiej. Bardzo dużo się od nich uczę i lubię z nimi pracować.

W Polsce można zaśpiewać więcej?
Zdecydowanie. W Chile nie ma tylu możliwości. W Polsce jest odmienny system operowy, wystawianych jest więcej tytułów, przede wszystkim jedną rolę można zagrać kilka razy w ciągu roku, udoskonalić ją.

Jak wielu solistów operowych z Chile śpiewa poza granicami swojego kraju?
W Europie znajduje się jeszcze kilku chilijskich śpiewaków, głównie w Niemczech, Hiszpanii i we Włoszech - ze względu na zbliżony klimat. Polska jest piękna, choć znacznie chłodniejsza. To mnie czasami przygnębia. W Chile temperatury były o wiele wyższe, a z okien mojego domu widziałem szczyty Andów. Góry są tam bardzo blisko, widoczne z każdego miejsca stolicy, tak jak Sky Tower we Wrocławiu.


OPERA W POLSCE

Kiedy zdecydowałeś się przyjechać do Polski?
Po pięciu latach pracy w Operze Narodowej w Chile. Była to kolejna wielka zmiana. Najważniejsze dla mnie było po prostu, żeby śpiewać i pracować. Teraz i tutaj jest mój nowy początek. Jestem szczęśliwy, że dyrektor Ewa Michnik dała mi możliwość realizowania się w prestiżowej Operze Wrocławskiej. Chcę pracować jak najlepiej. Na pewno dam z siebie wszystko.

W jakich realizacjach operowych we Wrocławiu brałeś udział do tej pory?
We Wrocławskiej Operze na początku śpiewałam w chórze i niewielkie partie solowe m.in. w operach „Turandot”, „Borys Godunow”, „Rigoletto”. Teraz zaczynam pracę jako solista. Biorę udział w realizacji „Don Giovanniego”, a w następnym sezonie zaśpiewam swoją ulubioną mozartowską partię Figara w „Weselu Figara” oraz Schaunarda w „Cyganerii”.



Aktualnie, w najnowszej premierze Opery Wrocławskiej – „Don Giovanni” śpiewasz partię Masetto, zazdrosnego męża.
To interesująca i niezwykle zabawna postać. Masetto cały czas jest zazdrosny o swoją żonę, którą uwodzi Don Giovanni. Praca nad „Don Giovannim” jest bardzo ciekawym doświadczeniem i wiele się tutaj nauczyłem. Zwłaszcza jako aktor. Reżyser Mariusz Treliński zadbał o każdy, najmniejszy szczegół. Jest doskonałym perfekcjonistą a praca z nim kolejnym cennym doświadczeniem.


CHILIJSKIE WINO

Muszę zadać Ci jeszcze jedno pytanie. O chilijskie wino. Na świecie cieszy się bardzo dużym uznaniem.
Najlepsze wino uprawiane jest w środkowej części Chile. Warto zwrócić uwagę na dokładne oznaczenie jego pochodzenia. W całym kraju znajduje się bowiem wiele dolin, jedne bliżej morza, inne gór. Odrobinę różnią się klimatem, dlatego każda z nich słynie z innego rodzaju wina, jak np. merlot, cabernet sauvignon, sauvignion blanc, czy shiraz. Blisko mojego domu  także była winiarnia. Niemalże w środku miasta! Wino jest w Chile bardzo popularne i bardzo tanie, więc pije się go dużo. Jest jednak mocniejsze, niż europejskie wina.

Jakie jest Twoje ulubione?
Najbardziej lubię Cabernet Sauvignon from Maipo Valley. Można je dostać także w Polsce. To wino bogate w korzenie i przyprawy. Idealnie komponuje się z potrawami z czerwonego mięsa. Bardzo aromatyczne.


Bardzo dziękuję za rozmowę
Kinga Rękawiczna
 

 
 
 
Wróć do góry strony
|
Wrocław.pl (c) 2010powered by CMSMirage

Wrocławski Serwis Internetowy jest oficjalnym
Serwisem Urzędu Miejskiego Wrocławia

statystyki serwisu redakcja serwisu biuletyn informacji publicznej kanały RSS

 
zgłoś uwagę