Plac Kościuszki

Plac Kościuszki

Wytyczony w 1807 r.. Przedwojenna zabudowa została poważnie zniszczona w 1945 r. W latach 50 XX w. otoczono plac jednorodnymi 5-kontygnacyjnymi budynkami o oszczędnych detalach. Tzw. KDM – Kościuszkowska Dzielnica Mieszkaniowa uchodzi za szczytowe osiągniecie architektury i urbanistyki lat 50.w we Wrocławiu.

 

 

Projekt monumentalnego wrocławskiego placu wzorowano na paryskich Vendôme i Royale. Nic dziwnego – wytyczenie go zamówił w 1807 roku Francuz, Hieronim Bonaparte, którego wojska po wojnie z Prusami okupowały Śląsk. Choć wyburzając miejskie mury i tworząc w ich miejscu defiladowy plac zaborczych oddziałów, chciał zadać wrocławianom ostateczny cios, w istocie nie mogliby oni sobie wymarzyć lepszego prezentu. Francuska władza w mieście okazała się tylko sezonowa, ale nieograniczane już przez bastiony i fortyfikacje miasto zdążyło nabrać rozpędu ku rozwojowi. Plac stał się jego symbolem – nowym eleganckim salonem miasta. W miejscu, w którym jeszcze kilka lat wcześniej stała miejska szubienica i biegały bezpańskie psy, wyrosły zadbane trawniki i klomby, dookoła których wznosiły się luksusowe kamienice, hotele, restauracje, banki.

Przez ten cały czas tylko jedno w tym miejscu pozostało bez zmian. Centralnym punktem placu od momentu jego powstania aż do końca II wojny światowej był pomnik pruskiego generała Friedricha Bogislava von Tauentziena, który dokładnie w tym miejscu bohatersko bronił Breslau przed austriackimi wojskami podczas wojny siedmioletniej. Monument był w istocie imponujących rozmiarów grobowcem von Tauentziena, zaprojektowanym przez architekta Karla Gottharda Langhansa i rzeźbiarza Johanna Gottfrieda von Schadowa – tych samych, którzy byli twórcami berlińskiej Bramy Brandenburskiej. Pomnik-sarkofag w nienaruszonym stanie dotrwał do końca wojny. Jego koniec przyniosło dopiero nadejście nowej, polskie administracji – w ramach usuwania niemieckich obelisków, zniszczono i pomnik generała. Miejska legenda głosi, że kapelusz i szablę Tauentziena znalezione w rozstrzaskanym sarkofagu wziął sobie na pamiątkę pierwszy polski prezydent miasta, Bolesław Drobner.

W przeciwieństwie do pomnika, zabudowania Placu Tauentziena zostały podczas Festung Breslau niemal całkowicie zmiecione z ziemi. Polacy, wkraczając do miasta, na Placu zastali już jedynie trzy budynki, które możemy podziwiać na nim do dziś: hotel Savoy, dom handlowy Wertheim – dzisiejszą Renomę – oraz budynek filii Banku Drezdeńskiego, w którym dziś mieści się BZ WBK. Skala zniszczeń w całym mieście była ogromna, odbudowa leżącego w gruzach Placu Kościuszki (nowi mieszkańcy miasta zmienili jednego generała w nazwie na innego) nie była więc przedsięwzięciem priorytetowym. Pierwsze prace rozpoczęły się dopiero dziewięć lat po wojnie, w 1954 roku. Szeroko nagłośniony projekt pod nazwą „Kościuszkowska Dzielnica Mieszkaniowa” był dumą władz.

Sukces nie był jednak tylko propagandowy. Pierwszy powojenny kompleks mieszkaniowy we Wrocławiu oparty został socrealistycznym projekcie Romana Tunikowskiego, którego ramy wyznaczały jednak sprawdzone przedwojenne rozwiązania. Jest jedną z tych realizacji po 1945 roku, które znakomicie wpisały się w miejską tkankę i z miejsca zostały zaakceptowana przez mieszkańców. W krótkim czasie „Arkady” stały się równie rozpoznawalnym punktem miasta co Rynek czy ZOO. Dziś Plac, którego urok wciąż jest niezaprzeczalny, jest nie punktem, w którym krzyżują się główne arterie Starego Miasta, ale i miejscem rozwoju nowych inicjatyw kulturalnych i komercyjnych.

Zgłoś uwagę