PKP Cargo na giełdzie. Czy warto kupić akcje?

- Jako zarząd będziemy musieli uwzględniać interesy wszystkich akcjonariuszy, ciągle będziemy konfrontowani z rynkiem. Zrobimy wszystko, by generować zysk - deklaruje w rozmowie z Money.pl Łukasz Boroń, prezes PKP Cargo. Spółka szykuje się właśnie do wejścia na giełdę.

Money.pl: Czy boi się Pan o to, że ostatnie decyzje rządu w sprawie OFE popsują debiut PKP Cargo na giełdzie?

Łukasz Boroń, prezes PKP Cargo: Pomimo obaw o zmniejszenie środków w funduszach emerytalnych myślę, że nasza oferta znajdzie nabywców. Dla inwestorów instytucjonalnych nasze akcje będą rodzajem tych aktywów, które trzeba mieć.

Taka pewność wynika z tego, że zachęcicie inwestorów niską ceną akcji?

Nie mogę teraz zdradzać zbyt wielu szczegółów oferty. Powiem tyle, że debiut jest zaplanowany na czwarty kwartał tego roku. Procedury w Komisji Nadzoru Finansowego są w toku. Do tego zniknęła istotna przeszkoda, która stała na drodze do debiutu, czyli spór ze związkami zawodowymi. Zgodnie z porozumieniem nie będzie sporu zbiorowego.

Poza tym inwestorzy doskonale widzą, że jesteśmy ciekawą spółką. PKP Cargo to lider z 60-procentowym udziałem w polskim rynku przewozów, numer dwa na rynku w całej Unii Europejskiej. Spółka jest rentowna i w ubiegłym roku mieliśmy 260 milionów złotych zysku netto, a do tego mamy nadwyżkę gotówki. Ze względu na skalę naszej działalności jesteśmy unikatowym podmiotem na rynku.

Zgadzam się. Ale mimo wszystko dwie rzeczy mnie nie przekonują do kupna akcji.

Jakie?

Fakt, że pakiet większościowy po debiucie i tak zostanie w rękach PKP SA, a więc Skarbu Państwa. A po drugie, ciągłe zagrożenie konfliktów ze związkami zawodowymi.

Rzeczywiście, prywatyzacja nie jest pełna. Ale to i tak ruch w dobrą stronę, bo w akcjonariacie znajdą się m.in. instytucje finansowe. PKP Cargo i tak będzie więc musiało dbać o bardzo wysokie standardy ładu korporacyjnego. Jako zarząd będziemy musieli uwzględniać interesy wszystkich akcjonariuszy, ciągle będziemy konfrontowani z rynkiem. Zrobimy wszystko, by generować zysk.

A związki zawodowe?

Prowadzimy z nimi dialog. Uważam, że potrafimy się porozumieć w ważnych sprawach, jak chociażby giełdowy debiut, o którym rozmawiamy. Oczywiście godzimy się na spełnianie pewnych roszczeń, ale nie uważam, by były one destruktywne dla spółki. Czytaj więcej...

 

Zgłoś uwagę