Piłkarze Śląska bliscy zwycięstwa nad mistrzami Polski

Piłkarze Śląska zremisowali 1:1 z aktualnymi mistrzami Polski Legią Warszawa. Wrocławianie byli w tym meczu lepsi, ale drużynie z Warszawy pomógł sędzia.

  • slask wroclaw-legia warszawa 1:1

  • slask wroclaw-legia warszawa 1:1

  • slask wroclaw-legia warszawa 1:1

  • slask wroclaw-legia warszawa 1:1

  • slask wroclaw-legia warszawa 1:1

  • slask wroclaw-legia warszawa 1:1

  • slask wroclaw-legia warszawa 1:1

  • slask wroclaw-legia warszawa 1:1


Tadeusz Pawłowski zaskoczył wszystkich już na początku spotkania. W podstawowym składzie wystawił bowiem zawodnika, który w czasie, gdy Legia toczyła boje z Trabzonsporem i Lazio Rzym, mierzył się z zawodnikami Ruchu Zdzieszowice czy Gryfa Wejherowo. Kaczmarek występował dwa lata temu w trzecioligowym KS Polkowice, którego rywalami były właśnie takie drużyny. Wstawienie do składu Kaczmarka podyktowane było chęcią podwyższenia średniej wzrostu wrocławskiej drużyny, albowiem Legia wiele bramek zdobywa po stałych fragmentach gry i na polu karnym potrzebny był w miarę wysoki zawodnik.

Do przerwy 1:1

Zaczęło się znakomicie dla gospodarzy. W 6 minucie Marco Paixao dokładnie podał na lewo do Roberta Picha, a Słowak - będący już w polu karnym, zagrał tak dokładnie, że grającemu na prawej stronie linii pomocy Flavio Paixao pozostało już tylko dostawić nogę. Portugalczyk wykonał to nie najlepiej, ale na szczęście piłka tuż pod poprzeczka wpadła do siatki bramki drużyny z Warszawy.

Po tak niespodziewanym ciosie Legia potrzebowała kilkunastu minut, aby ochłonąć. Gdy goście już to zrobili, strzelili dwa gole. Oba nie powinny zostać uznane, ale niestety Adam Lyczmański zachował się prawidłowo tylko w pierwszej sytuacji. Michał Żyro trafił wówczas do siatki będąc na ewidentnym spalonym. Niestety w 34 minucie arbiter popełnił ewidentny błąd. Żyro dośrodkował z prawej strony, ale do piłki dobiegał już Piotr Celeban. I byłby ją spokojnie wybił, gdyby nie został z tyłu pchnięty z całej siły przez Orlando Sa. Faul był ewidentny, ale gwizdek sędziego z Bydgoszczy milczał i nadbiegający Tomasz Jodłowiec bez kłopotów wyrównał stan meczu.

Niestety nie pierwszy już raz piłkarze Legii, kiedy im nie idzie, mogą liczyć na swojego dwunastego zawodnika, czyli sędziego. Strata bramki oznaczała też koniec oglądania meczu z ławki rezerwowych dla Łukasza Czajki. Asystent Tadeusza Pawłowskiego tak gorąco protestował przeciwko temu ewidentnemu sędziowskiemu kantowi, że arbiter odesłał go na trybuny.

A Lyczmański jeszcze raz się "popisał". W sytuacji, gdy niepilnowany przez nikogo piłkarz Ślaska podbiegał do piłki, aby oddać strzał, sędzia z Bydgoszczy... zakończył gwizdkiem pierwsza połowę meczu.

Drugą połowę spotkania lepiej rozpoczęli legioniści. W 50 minucie Sa podał piłkę Markowi Saganowskiemu, ale napastnik z Warszawy fatalnie przestrzelił. Ze strony Śląska odpowiedział niecelnym strzałem przewrotką Marco Paixao, a uderzenia z dystansu Dudu i ponownie Marco bez problemu łapał w ręce Duszan Kuciak.

Od 65 minuty wrocławianie grali z przewaga jednego zawodnika. Dwie żółte kartki w ciągu kilku minut ujrzał Tomasz Brzyski i musiał opuścić boisko. Szkoleniowiec Śląska postanowił zagrać va banque i w ostatnich minutach we wrocławskim zespole występowało jednocześnie trzech napastników. Śląsk miał kilka okazji n a strzelenie zwycięskiego gola, ale albo wrocławianie nie dochodzili do dobrych dośrodkowań, albo świetnie spisywał się Kuciak. Słowacki golkiper w doliczonym czasie gry najpierw wygarnął piłkę spod nóg stojącego tuż przed bramka Karola Angielskiego, a tuż przed ostatnim gwizdkiem kapitalną paradą przeniósł piłkę nad poprzeczka, po pięknym strzale Marco Paixao.

ŚLĄSK WROCŁAW - LEGIA WARSZAWA 1:1 (1:1)Bramki: 1:0 F. Paixao (6), 1:1 Jodłowiec 34).

Sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Widzów: 15768

Czerwona kartka: Brzyski (65 za 2 żółte). Żółte kartki: Kaczmarek - Saganowski, Brzyski, Żyro, Malarz, Furman, Sa.

ŚLĄSK: Pawełek - Kaczmarek (86 Angielski), Celeban, Hołota, Dudu - Danielewicz, Hateley - F. Paixao (81 Laczny,, Grajciar (61 M. Machaj), Pich - M. Paixao.

LEGIA: Kuciak - Broź, Rzeźniczak, Lewczuk, Brzyski - Vrdoljak (61 Furman), Jodłowiec - Żyro (39 Guilherme), Duda, Kosecki (30 Sa) - Saganowski.

Zgłoś uwagę