Pierwszy trening piłkarzy Śląska [ZDJĘCIA]

Jeden nowy i jeden powracający po roku do Śląska zawodnik, pojawili się na dzisiejszym, pierwszym treningu wrocławskiej drużyny. Tym nowym był oczywiście pozyskany z Korony Kielce Jacek Kiełb. Ten drugi to Adam Kokoszka, świetny stoper, który powrócił do Śląska po sezonie spędzonym w barwach Torpedo Moskwa.


- Urlopy były krótkie i teraz przed nami bardzo trudny czas. Mieliśmy do wyboru kilka wariantów i strategii, a wybraliśmy tę, w której zawodnicy odpoczywali, aczkolwiek wykonywali określoną pracę. Taką pracę, którą mieliby przed sobą na obozie podczas tego krótkiego czasu. Przed nami ciężki okres, bo musimy grać od razu w drugim tygodniu od wznowienia treningów. Musimy działać tak, aby jednocześnie rozegrać i wygrać bardzo ważny dwumecz w Lidze Europy i dobrze przygotować zespół do ligi. To dla nas wyzwanie, ale jestem przekonany, patrząc na badania naszych zawodników, że przygotujemy tę drużynę tak, że zarówno my jak i kibice będziemy z tego zadowoleni, a Śląsk zaistnieje ponownie na piłkarskiej mapie Europy – mówi drugi trener wrocławskiej drużyny Paweł Barylski.

Do Wrocławia nie dotarł jeszcze jedynie Dudu Paraiby, który ze względu na długą podróż z Brazylii dostał trochę więcej wolnego. Pozostali stawili się w komplecie. – Byłem z rodziną w Turcji, ale czy można odpocząć, gdy masz ze sobą dwójkę dzieciaków – śmieje się kapitan Śląska Mariusz Pawełek.

Pomimo, że wszyscy poza Dudu dotarli do Wrocławia na głównej płycie stadionu przy ul. Oporowskiej uwijało się jedynie 21 zawodników. Flavio Paixao, Robert Pich, Peter Grajciar, Kamil Dankowski i Jakub Wrąbel w tym czasie przebywali u lekarza. – Wszyscy nasi piłkarze muszą mieć aktualne wyniki badań kardiologicznych i muszą one zostać posłane do UEFA jeszcze przed pierwszym meczem w eliminacjach Ligi Europy. Inaczej piłkarz nie może wystąpić w meczu. Ci, których dziś tu nie ma, są właśnie na badaniach – wyjaśniał rzecznik prasowy Śląska Michał Mazur.

Jak już wspomnieliśmy wśród trenujących byli Kiełb i Kokoszka. - Na pewno na początku mam jeszcze dużo pytań do chłopaków na temat tego, jak wszystko tu funkcjonuje. Nie chciałbym popełnić żadnej gafy, więc przez pierwsze dni jeszcze będę musiał się trochę poduczyć panujących w Śląsku zwyczajów.  Cieszę się, że wszystko szybko się rozegrało i już pierwszy trening za mną – przekonuje Kiełb.

Natomiast Kokoszka oficjalnie trenuje na razie ze Śląskiem jedynie gościnnie. Chociaż pewnym jest, że zostanie znów zawodnikiem wrocławskiej drużyny. Kokoszka w kwietniu rozwiązał kontrakt z Torpedo z winy rosyjskiego klubu. – Jeszcze tego samego dnia, gdy ukazała się ta informacja zadzwonił do mnie trener Barylski – śmiał się świetny stoper.

Zawodnik szybko dogadał się ze Śląskiem. - Wszystkie szczegóły już są dograne. Czekamy jeszcze, żeby rozstrzygnęły się te sprawy papierkowe, a przede wszystkim aby dotarł tu mój certyfikat. Myślę, że na początku lipca wszystko będzie zamknięte. Więc trenuję, żeby nie tracić czasu. Myślę, że ten powrót wyjdzie mi na dobre. Znam to miejsce i tę drużynę, więc aklimatyzacja też będzie szybka – przekonuje Kokoszka.

Właśnie opieszałość Rosjan sprawia, że „Kokos” nie wystąpi jeszcze w dwumeczu z Celje. Ale i tak z całą pewnością będzie zawodnikiem Śląska. Gdyby bowiem nawet certyfikat Kokoszki nie dotarł do Polski, Polski Związek Piłki Nożnej może mu wydać tzw. „certyfikat tymczasowy”, który warunkowo zezwala mu na reprezentowanie barw Śląska przez rok. Chociaż jeszcze dziś piłkarza próbowano przekonać do przejścia do Wisły Kraków. – Gdy byłem w budynku klubowym zadzwonił Kazimierz Moskal i namawiał mnie na Wisłę. Ale odmówiłem, bo już wszystko ustaliłem ze Śląskiem – opowiada „Kokos”

Kokoszka jak sam stwierdza wrócił do świetnie znanego sobie miejsca, świetnie znanej szatni i kolegów. - Starzy znajomi przyjęli mnie dobrze, ale można powiedzieć, że ponad połowy graczy, nie znam. Przez ten rok było tu sporo zmian – dodaje zawodnik.

Jutro piłkarze przejdą szereg badań, a już pojutrze po południu wyjadą na zgrupowanie do Trzebnicy, które potrwa do 30 czerwca. - Zgrupowanie jest bardzo krótkie. Planujemy popracować na nim nad motoryką, a także przygotować się taktycznie do meczu z NK Celje. To duże wyzwanie, ale poradzimy sobie z nim, bo zawodnicy już niecierpliwie oczekują starcia ze Słoweńcami – kończy Barylski.

Zgłoś uwagę