Paul McCreesh nagrywa „Pory roku” Haydna w NFM. Świetny koncert

Niedzielny koncert pod dyrekcją Paula McCreesha w dużej sali Narodowego Forum Muzyki był jedną z najbardziej atrakcyjnych propozycji sezonu, ale równie ważny od samego wykonania oratorium „Pory roku” Josepha Haydna jest fakt, iż przez najbliższy tydzień dzieło zostanie w tej właśnie sali nagrane. Nie tylko z Gabrieli Consort & Players, ale także z udziałem Wrocławskiej Orkiestry Barokowej i Chóru NFM. Płyta ukaże się w specjalnej serii oratoryjnej, jaka od sześciu lat łączy NFM i należącą do McCreesha wytwórnię Winged Lion.


„Pory roku” na płycie

Angielski dyrygent, we Wrocławiu uwielbiany nie tylko za koncerty i nagrania, ale też jako poprzedni dyrektor artystyczny festiwalu Wratislavia Cantans przystąpił już do rejestracji ponaddwugodzinnego oratorium „Pory roku” (Seasons) Haydna. To drugie z wielkich dzieł ojca klasyków wiedeńskich, jakiego się podejmuje. Dokładnie dziesięć lat temu w Colloseum w angielskim Watford zarejestrował z potężną obsadą wcześniejsze chronologicznie oratorium „Stworzenie świata” (Creation). Teraz ma już do dyspozycji dużą salę koncertową Narodowego Forum Muzyki, o której z uznaniem wyrażają się najwięksi dyrygenci, jacy w pierwszym sezonie NFM gościli we Wrocławiu.

Nagranie „Pór roku” nie będzie pierwszym dokonanym w tym gmachu (Andrzej Kosendiak wykorzystał czarną salę pracując nad utworami sakralnymi Bartłomieja Pękiela), ale z pewnością najbardziej spektakularnym. Ze względu sporą obsadę wokalno-instrumentalną oraz spore oczekiwania, jakie melomani będą mieli względem nowej pozycji w dyskografii Paula McCreesha. „Stworzenie świata” pod batutą Anglika stało się wielkim wydarzeniem muzycznym, wprowadzając nową jakość do dotychczasowej tradycji wykonań tego arcydzieła. Podobnie może być z „Porami roku”, czego przedsmak poczuliśmy podczas wieczoru 19 czerwca w Narodowym Forum Muzyki, kiedy to Paul McCreesh poprowadził całe dzieło w obsadzie, jaką usłyszymy (być może już wiosną 2017 roku) na 2 płytach.

Wrocławianie nagrywają z McCreeshem

Przy pulpitach spotkali się muzycy Gabrieli Players i Wrocławska Orkiestra Barokowa, a śpiewacy z Gabrieli Consort wspólnie z Chórem NFM przygotowali wszystkie partie chóralne. Solistów dobrał McCreesh, jak zwykle, bezbłędnie. Znakomicie przygotowaną sopranistkę Carolyn Sampson obdarzoną niezwykle dźwięcznym i giętkim głosem wielu z nas pamięta z nagrania opery „Paride et Elena” Glucka. Tym razem w partii Hanny, zaś tenor Jeremy Ovenden kreował rolę Łukasza, a baryton Andrew Foster-Williams Szymona. Trzy archetypiczne postaci relacjonują nam zdarzenia zachodzące w przyrodzie i ludzkim życiu wraz ze zmieniającymi się porami roku. Libretto (tu prezentowane w wersji angielskiej, a nie niemieckiej) może momentami rozbawić zbędnym patosem, ale muzyka Haydna ostała się modom i wciąż zachwyca. Zwłaszcza umiejętność oddania muzyką wielu zjawisk, także stricte atmosferycznych, jak burza. Wstęp do przetaczającego się żywiołu (pizzicato smyczków), a potem bijące pioruny (m.in. kotły) jest prawdziwym arcydziełem. Takie perły Paul McCreesh potrafi znakomicie wyłuskać i nadać im niezwykle intensywne barwy. Takiej muzycznej satysfakcji należy się spodziewać po nagraniu.

Jedyne, czego, przyznaję, zabrakło w koncercie to wprowadzenia, lekcji muzyki, którą mógłby dla nas wygłosić sam Paul McCreesh. Pamiętam, jak pasjonująco opowiadał kilka lat temu o „Stworzeniu świata”, jak zwracał uwagę, by wsłuchać się w wiele fascynujących fragmentów i docenić geniusz Haydna w portretowaniu scen z księgi Genesis – ukazującego się słońca, które kompozytor „wprowadzał” przy ogłuszającym niemal wejściu kotłów, czy jęku…ziemi uginającej się, a nawet dosadniej – „pierdzącej” – pod ciężarem zwierząt, jakie się po niej przemieszczają. Jak malowniczo McCreesh przybliżyłby detale z „Pór roku”…  

Zdjęcia z koncertu: Łukasz Rajchert

Zgłoś uwagę