To oni mają dać Wrocławiowi mistrzostwo Polski

Panthers Wrocław już 11 lipca będą walczyli o złoto Topligi Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Wszyscy odliczają dni do najważniejszego sprawdzianu w całym sezonie. Tymczasem przybliżymy kibicom kilka osób z tego nietypowego klubu sportowego.


Nie ma chyba drugiego takiego klubu na świecie, gdzie rozgrywający prowadzi biznes przez Skype’a, jeden z filarów zespołu jest zawodowym żołnierzem, zarząd podaje hot-dogi, robi zdjęcia, a cały klub pomimo małych pieniędzy świetnie radzi sobie promocyjnie, marketingowo i oczywiście sportowo.

Prezes z aparatem, wiceprezes za barem

Pomimo podziału ról na papierze, w rzeczywistości Panthers zbudowani są jak wielka rodzina, która pomaga sobie niezależnie od sytuacji. Prezes zarządu, Patrycja Moczulska jest fotoreporterem na meczach swojego zespołu, pomaga przy sprzedaży biletów, a czasami także robi za dietetyka dla zawodników, przygotowując im posiłki energetyczne tuż przed meczami. Generalny menedżer, Jakub Głogowski, oficjalnie powinien odpowiadać za ruchy transferowe, organizację pracy drużyny, ale jest także głosem klubu, który często można spotkać w mediach, pisze do magazynu hip-hopowego Vaib, z kamerą i mikrofonem biega za zawodnikami po meczach i nagrywa program W Świecie Panthers, a także obsługuje media społecznościowe klubu robiąc grafiki podczas meczów. Michał Latoś, który niegdyś grał w Śląsku Wrocław, odpowiada m.in. za przygotowanie organizacyjne i techniczne całego meczu. Jego mama sprzedaje bilety, a tato pomaga w przygotowaniu boiska do meczu. W razie potrzeby każde z nich jest w stanie stanąć za barem bufetu i sprzedawać hot-dogi, czy też pomóc w zabawach dla najmłodszych.

Grunt to ekipa

- Futbol Amerykański to najbardziej zespołowa gra świata. Zawodnicy muszą być ze sobą bardzo blisko i przyjaźnić się, aby ufać sobie podczas meczu. To przekłada się na cały klub, a naszą siłą jest kolektyw i nie ma znaczenia jakie kto ma stanowisko. Uważamy, że to właśnie ten element jest naszym wyróżnikiem na rynku i dlatego amatorski klub, wyznając podobną do naszej filozofię, może prześcignąć te profesjonalne – mówi Jakub Głogowski, generalny menedżer Panthers.

Rządzi przez internet

Futbol Amerykański nie jest w Polsce sportem zawodowym, więc zawodnicy muszą zarabiać pieniądze w inny sposób niż tylko otrzymując kilka złotych za bieganie po boisku. Sprowadzony przed tym sezonem do zespołu Kyle Israel to nie tylko rewelacyjny rozgrywający, który w swoim repertuarze zagrań nie ma limitów, ale także restaurator. Israel, urodzony w Orlando na Florydzie, w swoim rodzinnym mieście ma grecką restaurację, którą samodzielnie prowadzi, nawet będąc w Polsce. Zawodnik Panthers jest w stałym kontakcie ze swoimi pracownikami, dostawcami poprzez Skype i świetnie radzi sobie nawet pomimo zmiany czasu. - Moi partnerzy pozwolili mi wyjechać grać dla Panthers, pod warunkiem, że będę z nimi w stałym kontakcie mailowym. W tym momencie jesteśmy na rynku już ponad miesiąc i idzie nam naprawdę wspaniale. Ja zajmuję się marketingiem i promocją – wyjaśnia Kyle. 30-latek zaraz po przylocie do Wrocławia prosił o oprowadzenie po mieście, po którym zresztą za chwilę zaczął przemieszczać się sam, a jego nieodłącznym partnerem jest kamera GoPro. Israel zwiedza i z wielką ochotą poznaje kulturę miejsc, w których przebywa. We Wrocławiu zaskoczył wszystkich wiedzą w temacie muzeów. Tuż przed Nocą Muzeów zawodnik został zapytany o to, jakie miejsca warto odwiedzić i czy tam pójdzie. Odpowiadał bez zająknięcia o kilkunastu, dodając, że do niektórych chce wrócić, bo w sumie był już w większości.

Bracia piłkarze i żołnierze

Niezwykle ciekawa jest także historia Kamila Ruty i jego brata Mateusza  Obaj bracia są niezwykle utalentowanymi atletami – grają w koszykówkę, siatkówkę, piłkę ręczną, biegają, pływają i są w tym świetni. - W wojsku największe sukcesy odnosiłem w pływaniu. Srebro i brąz na zawodach NATO państw stacjonujących w bazie Ramstein w Niemczech – mówi Kamil Ruta. Mistrzostwo Wojska Polskiego indywidualne, a także w sztafetach, to nie jedyne sukcesu Kamila. Od 4 lat jest mistrzem Sił Powietrznych, najlepszym sportowcem w 3 Brygadzie Radiotechnicznej w 2014 roku. Coś jeszcze? Wyliczanka prawie nie ma końca, bo Kamil to także Mistrz Sił Powietrznych w koszykówce, jako młody sportowiec był wielokrotnym medalistą Mistrzostw Polski młodzików. – Największy sukces? Srebro i brąz na zawodach międzynarodowych w Dunajvaros na Węgrzech. Przychodzilo mi rywalizować ze starszym rocznikiem 1985, gdzie pływał Paweł Korzeniowski, któremu w wieku 14 lat dawałem radę – dodaje gracz Panthers.

Panthery kryją w sobie całą paletę różnych talentów. To jak zaprezentują się na murawie w meczu po mistrzostwo będzie okazja zobaczyć już 11 lipca.

Zgłoś uwagę