Panthers Wrocław kontra Prague Lions

Już w niedzielę Panthers Wrocław zagrają swój drugi mecz w tegorocznej Lidze Mistrzów. W wyjazdowym spotkaniu ich przeciwnikami będą Prague Lions, a stawką meczu jest awans do turnieju Final Four IFAF Europe Champions League.


Jeszcze kilka lat temu polskie drużyny nie mogły się równać z europejską czołówką. Dziś, po efektownym zwycięstwie 31:10 nad Mistrzami Danii Triangle Razorbacks wrocławskie pantery są najbliżej awansu z wszystkich trzech drużyn grających w grupie północnej. – Do dziś ciężko uwierzyć, że udało nam się pokonać tak wysoko faworyzowanych Duńczyków. Dzięki temu jesteśmy w świetnej sytuacji i nawet przegrywając spotkanie, możemy awansować. Nie planujemy jednak kalkulować i do Pragi jedziemy po zwycięstwo – zapowiada Jakub Głogowski, prezes Panthers Wrocław.

Prague Lions to trzecia drużyna poprzedniego sezonu w Czeskiej Lidze Futbolu Amerykańskiego. W pierwszym meczu Ligi Mistrzów przegrali na wyjeździe w Danii 7:20, co stawia ich w bardzo ciężkiej sytuacji. Awans może im dać tylko wygrana różnicą co najmniej 18 punktów, a ich przeszkodą są będące ostatnio na fali Pantery – Zawodników do tego spotkania w ogóle nie trzeba motywować. Gra i zwycięstwa w tak prestiżowym turnieju to dla wielu niejako spełnienia marzeń i ukoronowanie lat treningów. Pamiętajmy, że jeszcze 7-8 lat temu nie mieli oni na treningach nawet szatni, a dziś walczą o europejskie trofea – opowiada Michał Latoś, członek zarządu Panthers Wrocław.

Spotkanie w Pradze zostanie rozegrane w niedzielę 15. Maja o godzinie 14:00. Z Wrocławia do stolicy Czech wybiera się również pokaźna grupa kibiców z fanklubu Panthers Nation, która będzie wspierać futbolistów. – Nasi kibice są bardzo ważnym elementem klubu. Wciąż jesteśmy amatorskim sportem, a niezależnie od miejsca i kraju możemy zawsze na nich liczyć – mówi Jakub Głogowski. Doping będzie w tym meczu szczególnie potrzebny. Praskie lwy w tym sezonie nie przegrały jeszcze meczu w lidze krajowej i na pewno są głodne pierwszego zwycięstwa w Pucharze Europy. – Obie drużyny wciąż mają realne szanse na awans, więc walka na boisku będzie trwać przez pełne 48 minut. Wiemy, że jesteśmy przygotowani i na szczęście omijają nas kontuzje. Zapowiada się świetne widowisko – dodaje Jakub Głogowski.

Turniej Finałowy Final Four zostanie rozegrany w dniach 22-24 lipca. Gospodarza wybierze Europejska Federacja Futbolu Amerykańskiego. W turnieju zmierzą się cztery drużyny, które wygrają swoje grupy. W piątek odbędą się półfinały, a w niedzielę mecz finałowy. W przypadku awansu Panthers Wrocław jest rozważany jako jedno z miast kandydatów do organizacji turnieju.

Zgłoś uwagę