Otworzymy zagraniczne rynki dla polskich inwestorów

Wywiad dla money.pl z Andamem Maciejewskim, prezesem Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie


Money.pl: Czeka nas demontaż systemu emerytalnego? Rząd rozgrabi OFE?

Adam Maciejewski, prezes GPW: Ja w to po prostu nie wierzę. Nie wiem, jaka będzie ostateczna decyzja i nie chcę spekulować tuż przed jej podjęciem, ale nie wierzę, że rząd zachowa się nieroztropnie. Biorąc pod uwagę tendencje demograficzne konieczne jest rozwiązanie problemów z zabezpieczeniem emerytalnym naszych obywateli. To kwestia zasadnicza.

Jednocześnie jej rozwiązanie wymaga myślenia strategicznego, długoterminowego - w tym przede wszystkim stymulowania długoterminowego wzrostu gospodarczego, bo on podniesie zarówno poziom bezpieczeństwa ekonomicznego obywateli, jak również skłoni nas zapewne do większej odwagi w odwracaniu tej negatywnej tendencji demograficznej (śmiech). Rynek kapitałowy, o ile jest mądrze ustrukturyzowany i regulowany, potrafi stymulować ten wzrost. A OFE powinny na tym rynku odgrywać ważną rolę - ani za dużą, ani za małą. Rynek potrzebuje równowagi

Zgodzi się Pan jednak, że OFE nie działają idealnie. Coraz głośniej mówi się o niekorzystnych limitach na inwestycje zagraniczne. Fundusze mają w akcjach innych krajów zaledwie 3,7 miliarda złotych. To ułamek aktywów.

Zgadza się. OFE mogą być dużo bardziej efektywne i dużo bardziej przydatne, ale to wymaga zmian. Zmian o których mówię od dawna. OFE są ciągle za drogie - zwłaszcza poziom opłaty dystrybucyjnej, czyli limit 3,5 procent wartości składki, jest dla mnie jako obywatela nie do zakceptowania. Wiem skąd to wynika, ale to pokazuje, że ten system jako całość jest zbyt kosztochłonny i musi zostać zmodyfikowany.

I żeby było jasne - nie dotyczy to tylko drugiego filaru. System wynagradzania za zarządzanie też jest mało sensowny - wynagrodzenie powinno być uzależnione od efektów. No i sam pomiar tych efektów, czyli tak zwany benchmark wewnętrzny - nie mogę zrozumieć jak można było wprowadzić takie bezsensowne rozwiązanie. Ale jest wiele więcej tego, czego nie mogę zrozumieć - na przykład permanentnego zabraniania funduszom wykorzystywania podstawowych narzędzi inwestycyjnych udzielania pożyczek papierów wartościowych, zabezpieczania ryzyka zmian cen, inwestowania w tanie instrumenty typu ETF, czy wreszcie inwestowania poza granicami na rozsądnych warunkach. Stworzono system ze zbyt wieloma ograniczeniami, to nic dziwnego, że działa nieefektywnie, ale to nie znaczy, że trzeba go rozmontować. Trzeba go naprawić.Co do samych inwestycji zagranicznych - ma Pan rację, inwestycje zagraniczne to aktualnie niewielki ułamek działalności OFE. Może więc warto przypomnieć, dlaczego tak jest. Otóż mówi się, że chodzi o limity inwestycyjne. Tak, ale jest jeszcze coś innego, równie ważnego. Koszty transakcji związanych z zagranicznymi instytucjami rozliczeniowymi mogą być pokrywane z aktywów funduszu przez OFE tylko do wysokości nieprzekraczającej odpowiednich kosztów krajowych instytucji rozliczeniowych. Reszta kosztów obciąża towarzystwo zarządzające funduszem. A to demotywuje do zagranicznych inwestycji. Cały wywiad TU.

Zgłoś uwagę