Ostatnie mecze w grupie C EURO 2016

Nadszedł dzień pierwszych rozstrzygnięć w Mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych. Po środowych meczach ( Niemcy –Słowenia o 17.15 i Hiszpania –Szwecja o 20.00) będziemy wiedzieli kto gra dalej w fazie głównej turnieju, a która drużyna niestety będzie musiała spakować walizki i zakończyć zmagania już na tym etapie rywalizacji. Patrząc na wspaniałą postawę wszystkich zespołów grupy C, aż żal będzie pożegnać kogoś już tak wcześnie.

  • Hiszpania - Niemcy

    Hiszpania - Niemcy

  • Hiszpania - Niemcy

    Hiszpania - Niemcy

  • Hiszpania - Niemcy

    Hiszpania - Niemcy

  • Szwecja - Słowenia

    Szwecja - Słowenia

  • Szwecja - Słowenia

    Szwecja - Słowenia

  • Szwecja - Słowenia

    Szwecja - Słowenia

  • Słowenia - Hiszpania

    Słowenia - Hiszpania

  • Słowenia - Hiszpania

    Słowenia - Hiszpania

  • Słowenia - Hiszpania

    Słowenia - Hiszpania

  • Niemcy - Szwecja

    Niemcy - Szwecja

  • Niemcy - Szwecja

    Niemcy - Szwecja

  • Niemcy - Szwecja

    Niemcy - Szwecja


Wszystko albo nic! Niemcy - Słowenia

Jako pierwsi na parkiet wyjdą szczypiorniści reprezentacji Niemiec i Słowenii, by stoczyć bezpośredni bój o awans. Tym pierwszym wystarczy remis by grać w następnej rundzie, dla drugich liczy się tylko zwycięstwo.

Tendencja zwyżkowa

Patrząc na rozwój drużyny słoweńskiej widać wyraźny progres z każdym meczem, by nie powiedzieć, że z każdą minutą. Rozpoczęli od bardzo słabej pierwszej połowy ze Szwecją, by w drugiej dogonić rywala. Mimo to nieznacznie ulegli w pierwszym spotkaniu. W potyczce z Hiszpanami grali ambitnie, widowiskowo i, co najważniejsze – skutecznie, ale zabrakło naprawdę niewiele, aby pokonać faworyzowanego przeciwnika znad rzeki Ebro. Udało się zdobyć jeden punkt za remis. Czy zatem Słowenia zagra z Niemcami jeszcze lepiej niż dotychczas i w końcu wygra? Na pewno ma ku temu spore szanse.

Z najlepszymi życzeniami, trenerze

Szkoleniowiec Veselin Vujović w dniu meczu z Hiszpanią obchodził swoje 55-te urodziny. Choć nikt nie zapytał trenera jaki podarunek otrzymał, bądź chciałby otrzymać z tej okazji, to sprawa wydaje się oczywista. Awans do fazy głównej turnieju to najlepsze, co mogą sprezentować Vujoviciovi jego podopieczni. Tutaj nikt nie ma ochoty na tort, ale na tę wisienkę na torcie, którą będzie pozostanie w mistrzostwach. To kolejny bodziec, dodatkowa motywacja dla Skofa, Bombaca i spółki.

„Afera odzieżowa”

Choć zapewne niejednemu „szczypiorniście” zdarzyło się ubrać tylko jedną skarpetkę z pary, to zazwyczaj takie zdarzenie nie przynosi negatywnych konsekwencji poza lekką irytacją. Natomiast założenie różnych skarpetek może kosztować 500 Euro. Właśnie taką karę pieniężną otrzymała od Komisji Dyscyplinarnej Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej reprezentacja Słowenii za to, że jej zawodnicy w czasie meczu z Hiszpanią nie mieli jednolitych skarpet. Regulamin federacji jest w takich przypadkach bardzo restrykcyjny i dokładnie przestrzegany. Słoweńcy dołączyli więc do wąskiego grona „afery odzieżowej”, w której jest także kapitan Szwedów Tobiass Karlsson walczący bezskutecznie o możliwość gry w tęczowej opasce kapitańskiej.

Wybuchowy charakter

Niemcy chcąc pokonać naładowanych energią Słoweńców będą musieli pokazać od początku meczu wybuchowy charakter. Może im w tym pomóc ich trener Dagur Sigurdsson, który swoją karierę trenerską rozpoczynał w klubie z… Hiroszimy. Islandczyk z pewnością potrafi zmotywować swoich graczy, co pokazała druga połowa meczu ze Szwecją, gdzie w kilka minut Niemcy odrobili poważne straty i sięgnęli po zwycięstwo. Ze Słowenią będą musieli zagrać z taką samą pasją od pierwszej minuty.

Wilk  między słupkami

Reprezentacja Niemiec ma w swoich szeregach aktualnie najlepszego bramkarze całych mistrzostw, czyli Andreasa Wolffa. Ma on największą skuteczność obronionych rzutów i nic nie zapowiada, by miał zejść poniżej tak wysokiego poziomu. Warto zwrócić szczególną uwagę właśnie na tego gracza, bo to on może zdecydować w wyniku całego spotkania.

Niech zatrzęsie się ziemia

Nie tylko na parkiecie będzie gorąco, ale również na trybunach wokół. Pierwszy środowy pojedynek to także starcie kibicowskich gigantów. Uderzenia bębnów, stukot kołatek, rytmiczne podskoki i chóralne śpiewy – to specjalność zakładu obu obozów. Dla zawodników to atmosfera wymarzona do grania, bo nawet gdy zwyczajnie komuś nie idzie, to wspierające odgłosy z trybun tylko motywują do lepszej gry. Możemy się spodziewać tak wysokiego stężenia decybeli, że cała hala zatrzęsie się w posadach. To będzie widowisko, którego nie można przegapić. 

Postawić kropkę nad „i”! Hiszpania – Szwecja 

O godzinie 20:00 na parkiet wybiegną Hiszpanie i Szwedzi. Podopieczni Manolo Cadenasa mają już zapewniony awans, ale będą chcieli poprawić swój dorobek punktowy. Dla Szwedów każdy inny wynik niż zwycięstwo może oznaczać eliminację z mistrzostw.

Szwedzi jeśli chcą grać dalej powinni bardziej koncentrować się na meczu, a nie prowokować nie do końca potrzebne dyskusje poza nim. Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju było głośno o Tobiassie Karlssonie i jego poglądach społeczno-obyczajowych, które chciał wyrażać za pomocą narzędzia nieprzeznaczonego do takich celów, czyli opaski kapitana. Po pierwszym meczu dużo szumu zrobiła informacja o tym, że Skandynawom nie podoba się zabawianie publiczności w przerwach spotkań przez cheerleaderki. Kluczem do osiągnięcia dobrego rezultatu może być przeniesienie całej uwagi na wydarzenia boiskowe. To zadanie dla trenerów Lindgreena i Olssona.

„Siódmy zawodnik”

Szwedzi będą mieli dodatkowy atut w postaci jednego zawodnika więcej. Choć na parkiet zespoły wybiegają zawsze w sześcioosobowych składach, to wraz ze Skandynawami będą „grali” ich kibice, których w Hali Stulecia jest zdecydowanie więcej niż sympatyków Hiszpanii. To może mieć dodatkowy wpływ na przebieg meczu. Wsparcie kibiców w takich turniejach rangi mistrzowskiej ma duże znaczenie i potrafi dodać skrzydeł w trudnych momentach.

Krew i pot

Po meczu Hiszpanów ze Słoweńcami jeden z gwiazdorów drużyny Julen Aguinagalde opublikował zdjęcie, na którym wraz z poobijanymi kolegami ociera pot z czoła i podpisał, że strasznie dużo kosztował ich ten wynik, ale już myślą o najbliższym finale ze Szwecją. Termin „finał” sugeruje z jakim podejściem staną do rywalizacji szczypiorniści z ojczyzny Cervantesa. Pomimo, że mają pewny awans, to zamierzają walczyć o każdy punkt, który może się okazać decydujący w fazie finałowej. Postawa godna mistrzów, którymi Hiszpanie bez wątpienia są.

Kto, z kim i z iloma punktami?

Trzy najlepsze zespoły grupy C zmierzą się w fazie głównej mistrzostw z trzema ekipami z grupy D, które zdobyły najwięcej punktów. Przed ostatnimi meczami grupy wrocławskiej pewny awans ma zapewniony tylko Hiszpania, ale nadal nie wiadomo czy wygra grupę i ile ostatecznie zdobędzie punktów. Jeśli chodzi o pozostałe ekipy, to Niemcom wystarczy remis w spotkaniu ze Słowenią by zagrać w dalszej fazie turnieju. W przypadku Szwecji zwycięstwo daje jej możliwość gry dalej, w przypadku remisu lub porażki musi spoglądać na to co zrobi Słowenia. W najtrudniejszej sytuacji, choć nie bez szans są właśnie Słoweńcy. Pokonując Niemców – są w kolejnej rundzie, w przypadku remisu muszą liczyć na wysokie zwycięstwo Hiszpanii nad Szwecją. Porażka z Niemcami eliminuje ich bezwarunkowo z turnieju.

Warto przypomnieć zasady dotyczące dorobku punktowego w drugiej fazie turnieju. Każda drużyna „zabiera” ze sobą tyle oczek ile zdobyła z rywalami, którzy także awansowali z tej grupy. Punkty zdobyte z zespołem z czwartego miejsca zostają „odpisane” od łącznej liczby zdobytych punktów. W praktyce oznacza to, że do drugiej rundy można awansować maksymalnie z 4 oczkami (za dwa zwycięstwa nad dwoma zespołami, które również awansowały). Z drugiej strony taki system daje możliwość awansu z…zerowym dorobkiem (sytuacja, gdy drużyna wygrała jeden mecz, ale z zespołem, który ostatecznie nie awansował dalej).

Duńczycy już drodze do Wrocławia

Spośród drużyn grupy D w której grają Duńczycy, Węgrzy, Czarnogórcy i Rosjanie bilet do Wrocławia ma już zapewniona Dania – również wielki kandydat do sięgnięcia po złoty medal całej imprezy. Pozostali muszą powalczyć w ostatnich meczach. Wydaje się, że najmniejsze szanse z tego grona ma Czarnogóra, ale dopóki nie rozlegnie się końcowy gwizdek w ich spotkaniu, to nie należy wykluczać żadnego scenariusza. 

Zgłoś uwagę