Ostatnia próba przed sezonem na remis. Śląsk – Wisła 3:3

Grad goli i wiele emocji na stadionie w Sosnowcu, gdzie Śląsk Wrocław rozegrał z Wisłą Kraków swój ostatni mecz kontrolny przed startem ligi. Oba zespoły strzeliły po trzy gole, ale mogło ich paść zdecydowanie więcej.


Początek spotkania przebiegał zdecydowanie pod dyktando wrocławian. Najbardziej aktywni byli Alvarinho i Celeban, to po ich akcjach działo się najwięcej w polu karnym Wisły. Choć Śląsk dominował, to jednak bramkę jako pierwsi strzelili zawodnicy „Białej Gwiazdy”. W 23 minucie Paweł Brożek precyzyjnie przymierzył z narożnika pola karnego i mocnym strzałem nie dał szans Pawełkowi. Podopieczni Dariusza Wdowczyka cieszyli się z prowadzenia jedynie przez 120 sekund. Do wykonania rzutu rożnego podszedł Alvarinho i dośrodkował idealną piłkę wprost na głowę Lashy Dvalego. Gruzin dopełnił formalności i po 25 minutach mieliśmy remis 1:1. Od tego momentu wiślacy nieco mocniej przycisnęli, ale Śląsk odpowiadał groźnymi kontrami. Bardzo dobrze radził sobie debiutujący w zielonych barwach Portugalczyk Goncalves biorąc na siebie ciężar rozgrywania piłki. Na trzy minuty przed przerwą WKS po raz pierwszy w tym spotkaniu objął prowadzenie. Peter Grajciar zacentrował w pole karne, gdzie przewrotką próbował uderzać Idzik, jednak minął się z piłką. Ta spadła pod nogi Celebana, który w zamieszaniu podbramkowym wykazał się największym sprytem i wepchnął futbolówkę do siatki. Po pierwszej połowie 2:1 dla Śląska, choć groźnych sytuacji, po których mogły paść gole nie brakowało. Warto chociażby odnotować słupek Ondraska, czy niewykorzystana szansa sam na sam, przed którą stanął Piotr Celeban.

Na drugą połowę Mariusz Rumak desygnował sześciu nowych graczy, w tym Ostoję Stjepanovicia, dla którego to były pierwsze minuty od momentu transferu do wrocławskiej ekipy. Już w pierwszej składnej akcji drugich 45 minut WKS podwyższył wynik na 3:1. W polu karnym Wisły faulowany był Mariusz Pawelec i sędzia spotkania podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Kamil Biliński i pewnie pokonał Miśkiewicza. Tak jak w pierwszej połowie Śląsk natychmiastowo odpowiedział na gola Wisły, tak i tu krakowianie mogli od razu strzelić gola kontaktowego. Sędzia podyktował drugiego karnego w odstępie kilku minut, tym razem za faul Felipe. Z11 metrówstrzelał Boguski, ale w o ogóle nie trafił nawet w światło bramki i wciąż było 3:1 dla „Wojskowych”. Przestrzelona „jedenastka” podziałała mobilizująco na „Białą Gwiazdę”, która atakowała bez żadnych kalkulacji. Po raz kolejny trafili w słupek, a chwilę potem w 62 minucie zdobyli bramkę kontaktową. Po dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska trafienie samobójcze zanotował dobrze dziś grający Filipe Goncalves. Zawodnicy Mariusza Rumaka próbowali się odgryzać rajdami Jacka Kiełba i błyskotliwymi zagraniami Morioki, ale to Wisła była teraz stroną dominującą. Pod koniec meczu ponownie dał o sobie znać Brożek. Jego potężne uderzenie z16 metrówbyło poza zasięgiem broniącego w drugiej połowie Kamenara. W ostatnich minutach więcej bramek już nie padło. Śląsk zremisował z Wisłą Kraków 3:3

Kolejny spotkanie WKS-u to już inauguracja piłkarskiej Ekstraklasy. W piątek o godzinie 20:30  na Stadion Miejski we Wrocławiu przyjedzie świeżo upieczony zdobywca Superpucharu Polski – Lech Poznań.

Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 3:3 (2:1)

Śląsk: Pawełek (46' Kamenar) – Zieliński (65' Wiech), Kokoszka (46' Stiepanović), Celeban (65' Dankowski), Dwali (46' Pawelec) – Augusto, Goncalves (65' Kiełb) – Alvarinho (46' Gosztonyi), Madej (65' Idzik), Grajciar (46' Morioka) – Idzik (46' Biliński)

Wisła: Miśkiewicz – Jović, Sadlok, Uryga, Mójta – Boguski, Ondrasek (30' Zachara), Cywka, Brlek – Brożek, Małecki

Zgłoś uwagę