„Ondine” z Bachledą-Curuś

Irlandzki rybak wyławia z morza dziewczynę. Syrena czy nie syrena? Film Neila Jordana z elementami romansu, kryminału i baśni jest wart obejrzenia teraz, gdy głośny romans odtwórców głównych ról, Colina Farrela i Alicji Bachledy-Curuś, już należy do przeszłości. Seans w ramach Filmowego Klubu Seniorów we wtorek, 3 listopada o godz. 12. 


Syracuse (Colin Farrell) jest mężczyzną doświadczonym przez życie. Poradził sobie z problemem alkoholowym, ale stracił żonę i został z chorą córką. Klepie biedę i gdy wydaje mu się, że jego los już się nie odmieni, wyławia z morza piękną dziewczynę, Ondine (Alicja Bachleda-Curuś). Zabiera ją do domu. Jego córka, dowiedziawszy się o kobiecie z morza, z miejsca uznaje ją za coś w rodzaju rusałki.  Sam Syracuse podejrzewa z jednej strony, że rusałka, która stroni od ludzi i twierdzi, że straciła pamięć – ma po prostu coś na sumieniu, z drugiej strony czuje się z nią szczęśliwy. Specyficzną atmosferę filmu tworzy połączenie depresyjnego realizmu irlandzkiej prowincji oraz magii, która nadaje tej prowincji specyficznego piękna.

Zgłoś uwagę