Mock w Hali Stulecia

W trakcie prac porządkowych w jednym z nieużytkowanych pomieszczeń Hali Stulecia odnaleziono dokument, pochodzący z czasów, gdy Wrocław nosił nazwę Breslau, zaś sam obiekt Jahrhunderthalle.

  • Okładka nowej powieści Marka Krajewskiego

    Okładka nowej powieści Marka Krajewskiego; wyd. Znak


W marcu br., rozpoczęto prace porządkowe związane z koniecznością przeprowadzenia inwentaryzacji budowlanej Hali Stulecia, wymaganej do przygotowania wniosku na dokończenie remontu Hali oraz przygotowywania planu konserwatorskiego koniecznego dla obiektów UNESCO. W nieużywanym pomieszczeniu tuż obok Sali Cesarskiej odkryto głęboką wnękę, o której istnieniu nikt nie wiedział. Nie jest ona również oznaczona na żadnym z planów budynku. Gdy usunięto z niej zalegające odpady i śmieci okazało się, że przestrzeń jest wystarczająca żeby zbadać wnętrze. Znajdował się tam mocno zniszczony dokument, w języku niemieckim, który zawiera listę nazwisk oraz datę z maja 1913 roku.

Lista zawiera spis nazwisk przedstawicieli instytucji takich jak nadzór budowlany, urząd miejski, policja. Jedno z nazwisk to najprawdopodobniej Eberhardt Mock, takie samo jakie nosi bohater powieści autorstwa Marka Krajewskiego.

Dlatego też Andrzej Baworowski, prezes zarządu WP Hala Ludowa Sp. z o.o., skontaktował się ze znanym pisarzem i poinformował o odkryciu. Gdy Marek Krajewski dowiedział się o znalezisku postanowił kontynuować serię której bohaterem jest wspomniany już Mock.

Z uwagi na fakt, że dokument był w złym stanie, Zarząd WP Hala Ludowa Sp. z o.o. zadecydował o przekazaniu go do oględzin oraz oczyszczenia. Aktualnie znajduje się w zasobach archiwalnych Spółki.

Tymczasem, nowa książka Marka Krajewskiego „Mock”,  będzie mieć swoją premierę 14 września. Akcja dzieje się w 1913 roku. Młody wachmistrz kryminalny Eberhard Mock może stracić wszystko. Dał się wplątać w obyczajowy skandal, grozi mu wyrzucenie z policji. Nie może pogrzebać kariery, zbyt wiele ma do stracenia. Z wściekłą determinacją rzuca się w wir śledztwa, które jest boleśnie nieprzewidywalne – albo ocali jego karierę, albo doprowadzi go do upadku. W Hali Stulecia znaleziono nagie ciała czterech gimnazjalistów. Nad nimi niczym makabryczny Ikar wisi trup mężczyzny ze skrzydłami u ramion. Czy to zbiorowe samobójstwo, a może rytualny mord? Kto jest winny? Żydzi? Masoni?
Mock nie przypuszcza nawet, że ta sprawa otworzy przed nim najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy. I sam przekona się, że w jego zawodzie nie ma miejsca ani na zaufanie, ani na litość.

Zgłoś uwagę