| strona główna | mapa serwisu | personalizuj | proces tłumaczenia przez Google Translate...
![]() |
aktualności |
Płótno przedstawiające św. Jana Kapistrana, autorstwa Michaela Wilmanna, wybitnego mistrza śląskiego baroku, wróciło na swoje historyczne miejsce, do kościoła św. Antoniego w Dzielnicy Wzajemnego Szacunku. Obraz znaleziono na strychu barkowego kościoła św. Antoniego. Był w bardzo złym stanie – zniszczony i czarny. – Nikt na początku nie przypuszczał, że to prawdziwy Wilmann. Dzięki zaangażowaniu dr Macieja Łagiewskiego, dyrektora Muzeum Miejskiego Wrocławia, historyków i konserwatorów sztuki udało się to potwierdzić, a sam obraz odrestaurować, by mógł powrócić do kościoła Ojców Paulinów – tłumaczył dr Piotr Oszczanowski, historyk sztuki z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Obraz Michaela Wilmanna w ołtarzu bocznym kościoła św. Antoniego / fot. Tomasz Walków
Obraz przedstawiający św. Jana Kapistrana to kwintesencja stylu Wilmanna, zwanego "śląskim Rembrandtem", w kolorystyce, w sposobie przedstawienia postaci, kompozycji. - To dzieło światowej klasy, perła, której walorami artystycznymi możemy się szczyć. To jedno z późnych dzieł mistrza pochodzące z końca XVII wieku – zaznaczył Oszczanowski. Św. Jan Kapistran, znany ze swoich płomiennych kazań, przedstawiony jest jako "mąż chrześcijański", obrońca wiary w czasie bitwy pod Belgradem z Turkami . W 1456 poprowadził on wojska przeciwko wrogom chrześcijaństwa. W prawej ręce dzierży czerwony sztandar z białym krzyżem, a w lewej krucyfiks. Ma na sobie franciszkański habit. U jego stóp leży pokonany jeździec osmański, a w tle płoną stosy wzniecone na murach Belgradu. - Nie są to stosy, na których po żarliwych kazaniach Jana Kapistrana płonęli Żydzi – mówił dr Oszczanowski. – Sprawdziliśmy tradycję ikonograficzną i jest to na pewno Belgrad. Średniowieczny kaznodzieja Jan Kapistran pochodził z Włoch. Był założycielem prowincji bernardynów, swoje kazania głosił także we Wrocławiu, gdzie nawoływał do walki z husytami. Nazywany był żołnierzem bożym. Dla katolików w luterańskim Wrocławiu stał się symbolem obrońcy prawdziwej wiary. Dlatego też jego wizerunek znalazł się w barokowym kościele św. Antoniego, wspaniałej świątyni, która miała być świadectwem kontrreformacji. Pełny przepychu kościół wyposażyli najwspanialsi artyści – obrazy namalował Wilmann, a rzeźby wykonał Johan Georg Urbansky.
Obraz Wilmanna przed konserwacją
Ufundowany 300 lat temu kościół należał najpierw do franciszkanów, dziś opiekuje się nim zakon paulinów. Nie wiadomo, kiedy z bocznego ołtarza wyniesiono obraz Wilmanna na strych. Zastąpiła go Matka Boska Ostrobramska. – Być może stało się to po wojnie. Nowi mieszkańcy Wrocławia chcieli mieć obrazy, z którymi się identyfikowali, które znali – uważa dr Oszczanowski. – Nie nam oceniać. Najważniejsze, że płótno powróciło na swoje miejsce. Źródło: kreatywnywroclaw.pl
|
| Wrocław.pl (c) 2010 | powered by CMSMirage |
|
Wrocławski Serwis Internetowy jest oficjalnym
|

