dla mieszkańca
dla przedsiębiorcy
dla turysty
dla studenta
e-urząd
dla mediów
AAA
aktualności
 
 
 
 

Obraz Wilmanna powrócił do kościoła św. Antoniego

19 maja 2011
Artykuł archiwalny

Płótno przedstawiające św. Jana Kapistrana, autorstwa Michaela Wilmanna, wybitnego mistrza śląskiego baroku, wróciło na swoje historyczne miejsce, do kościoła św. Antoniego w Dzielnicy Wzajemnego Szacunku.

Obraz  znaleziono na strychu barkowego kościoła św. Antoniego. Był w bardzo złym stanie – zniszczony i czarny. – Nikt na początku nie przypuszczał, że to prawdziwy Wilmann. Dzięki zaangażowaniu dr Macieja Łagiewskiego, dyrektora Muzeum Miejskiego Wrocławia, historyków i konserwatorów sztuki udało się to potwierdzić, a sam obraz odrestaurować, by mógł powrócić do kościoła Ojców Paulinów – tłumaczył dr Piotr Oszczanowski, historyk sztuki z Uniwersytetu Wrocławskiego.

 

Obraz Michaela Wilmanna w ołtarzu bocznym kościoła św. Antoniego / fot. Tomasz Walków

Obraz przedstawiający św. Jana Kapistrana to kwintesencja stylu Wilmanna, zwanego "śląskim Rembrandtem", w kolorystyce, w sposobie przedstawienia postaci, kompozycji. - To dzieło światowej klasy, perła, której walorami artystycznymi możemy się szczyć. To jedno z późnych dzieł mistrza pochodzące z końca XVII wieku – zaznaczył Oszczanowski.

Św. Jan Kapistran, znany ze swoich płomiennych kazań, przedstawiony jest jako "mąż chrześcijański", obrońca wiary w czasie bitwy pod Belgradem z Turkami . W 1456 poprowadził on wojska przeciwko wrogom chrześcijaństwa. W prawej ręce dzierży czerwony sztandar z białym krzyżem, a w lewej krucyfiks. Ma na sobie franciszkański habit. U jego stóp leży pokonany jeździec osmański, a w tle płoną stosy wzniecone na murach Belgradu.

- Nie są to stosy, na których po żarliwych kazaniach Jana Kapistrana płonęli Żydzi – mówił dr Oszczanowski. – Sprawdziliśmy tradycję ikonograficzną i jest to na pewno Belgrad.

Średniowieczny kaznodzieja Jan Kapistran pochodził z Włoch. Był założycielem prowincji bernardynów, swoje kazania głosił także we Wrocławiu, gdzie nawoływał do walki z husytami. Nazywany był żołnierzem bożym. Dla katolików w luterańskim Wrocławiu stał się symbolem obrońcy prawdziwej wiary. Dlatego też jego wizerunek znalazł się w barokowym kościele św. Antoniego, wspaniałej świątyni, która miała być świadectwem kontrreformacji. Pełny przepychu kościół wyposażyli najwspanialsi artyści – obrazy namalował Wilmann, a rzeźby wykonał Johan Georg Urbansky.

 

Obraz Wilmanna przed konserwacją

Ufundowany 300 lat temu kościół należał najpierw do franciszkanów, dziś opiekuje się nim zakon paulinów. Nie wiadomo, kiedy z bocznego ołtarza wyniesiono obraz Wilmanna na strych. Zastąpiła go Matka Boska Ostrobramska. – Być może stało się to po wojnie. Nowi mieszkańcy Wrocławia chcieli mieć obrazy, z którymi się identyfikowali, które znali – uważa dr Oszczanowski. – Nie nam oceniać. Najważniejsze, że płótno powróciło na swoje miejsce.

Źródło: kreatywnywroclaw.pl

 
 
 
Wróć do góry strony
|
Wrocław.pl (c) 2010powered by CMSMirage

Wrocławski Serwis Internetowy jest oficjalnym
Serwisem Urzędu Miejskiego Wrocławia

statystyki serwisu redakcja serwisu biuletyn informacji publicznej kanały RSS

 
zgłoś uwagę