Kto wybierze się na Obiad z Seniorem? Zaprasza Kasper Zaręba

Kolejny młody wrocławian z żyłką wolontariusza podejmuje się ambitnego, a co ważne – sygnowanego szczerością intencji i dobrym sercem zadania – Kasper Zaręba chce powołać do życia projekt „Obiad z Seniorem”, a nam opowiada, o co w tym przedsięwzięciu chodzi.


Kasper Zaręba pochodzi ze Zgorzelca, a we Wrocławiu mieszka i pracuje już ponad osiem lat. Tutaj ukończył dziennikarstwo, teraz jest dyrektorem w branży finansowej. W wolnym czasie angażuje się w koordynowanie Młodego KOD-u we Wrocławiu. Wolontariatowi jest wierny – jak sam mówi – „od dziecka”: – Zawsze byłem zaangażowany w różne akcje charytatywne, m.in. Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, wolontariat w Domu Spokojnej Opieki, domach dziecka oraz w schronisku, z którego pochodzi mój pies Merci – mówi Kasper Zaręba.

Jak Pan wpadł na pomysł Obiadu z Seniorem?  

– Przeczytałem o podobnej akcji prowadzonej na warszawskiej Sadybie. Długo się nie namyślałem i w spontanicznym odruchu umieściłem post na Facebooku, że chciałbym to przeprowadzić we Wrocławiu.                                                                                                 

Długo Pan czekał na odzew?

– Znajomi zareagowali prawie natychmiast. W ciągu paru dni zgłosiło się około 40 wolontariuszy i – co niezwykle mnie ucieszyło – aż trzy restauracje.

No to proszę teraz wyjaśnić, o co chodzi w projekcie „Obiad z Seniorem”.

– Akcja ma objąć zasięgiem jak najwięcej starszych osób powyżej 65. roku życia na terenie Wrocławia, szczególnie te, które nie mają rodziny i przyjaciół. Pomysł polega na tym, że raz na dwa tygodnie, w niedziele, lokalni wolontariusze odwiedzają samotne osoby z okolicy. Wspólnie jedzą obiad, przy okazji rozmawiają, dzielą się różnymi opiniami, po prostu zabijają czas w samotności, która dla wielu osób naprawdę bywa udręką.

Obiady pochodzą natomiast z wrocławskich restauracji, które zgodziły się i zgodzą współdziałać w projekcie.

Jest Pan pewien, że to zadziała? Próbował Pan samodzielnie „przetestować” swój pomysł?

– Do tej pory organizowałem jedynie zbiórki karmy dla schroniska, więc było dla mnie jasne, że zabierając się za taką poważną rzecz, muszę samodzielnie sprawdzić, z czym będą musieli zmierzyć się wolontariusze, a przede wszystkim, jakie potrzeby mają osoby starsze.

I jak ta „konfrontacja” wypadła?

– To było niesamowite przeżycie: jedno spotkanie dało mi wiele do myślenia nad własnym życiem!

Opowie Pan?

– Tak, w ubiegłym tygodniu miałem okazję odwiedzić panią Lucynę, która mieszka sama i kontaktuje się wyłącznie ze swoją opiekunką z MOPS-u. Zresztą spotkanie zostało zaaranżowane także przez panią, która z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej współpracuje. Nie zaprzeczam, że byłem zestresowany i to w taki sposób, jak nigdy dotąd. Nie wiedziałem, czego mam się spodziewać, o czym rozmawiać, jakie oczekiwania będzie miała starsza osoba… Pani Lucyna owdowiała kilka lat temu, jej jedyne dziecko zaginęło przed 13 latami, a jej najlepsza przyjaciółka i zarazem sąsiadka zmarła przed dwoma laty. Jak pani Lucyna sama powiedziała, gdyby nie pani Ania z MOPS-u, życie nie miałoby dla niej sensu. Jednak mimo tylu dramatycznych przeżyć oraz faktu, że jest osobą schorowaną, po wylewie, stać ją na żarty. Powiedziała na przykład, że od roku jest „zakochana” w sułtanie Sulejmanie, bohaterze „Wspaniałego stulecia”, którego pierwszy odcinek ja także miałem okazję zobaczyć podczas obiadu z panią Lucyną [śmiech]. Przekonałem się również, jak niewiele potrzeba starszej, samotnej osobie, aby poprawić jej humor i na przykład dać motywację do rehabilitacji. Wyszedłem z tego spotkania z wieloma przemyśleniami, a przede wszystkim z poczuciem spełnienia. Jesteśmy umówieni przed świętami na powtórkę.

No właśnie, a jak będzie odbywało się wyszukiwanie osób podobnych do pani Lucyny? Skąd weźmiecie o nich informacje, no i jak uwiarygodnicie swoje zamiary? Z osobami starszymi bywa tak, że z jednej strony są nieufne, ale z drugiej bardzo często też zbyt łatwowierne…

 – Z założenia chcemy współpracować z MOPS-em i innymi miejskim podmiotami, by od nich pozyskiwać potrzebne informacje, a także np. od sąsiadów seniorów potrzebujących wsparcia. Ze względu na bezpieczeństwo tych osób wszyscy wolontariusze będą mieli identyfikatory, a spotkania będą umawiane przez koordynatorów akcji.

Moim marzeniem jest, aby projekt objął jak największe grono samotnych seniorów, ale wymiar całej akcji ma również na celu ukazanie skali problemu, jakim niewątpliwie jest samotność wśród osób starszych. Często są pozostawieni tylko sami sobie, zapomniani przez rodziny – nie mają motywacji do walki ze swoimi schorzeniami, nie mają celu. Dlatego przecież nasz „obiad” to może czasami być tylko krótka pogawędka czy zrobienie zakupów. Troska o słabszego – to jest chyba najlepsze określenie, które może służyć naszej akcji.

Przewiduje Pan jakiś sposób weryfikacji wolontariuszy pod względem ich predyspozycji, umiejętności?

– Po moim pierwszym spotkaniu z panią Lucyną zauważyłem, że musimy rozszerzyć nasze działania o takie, które będą motywowały niektóre osoby do podjęcia rehabilitacji zdrowotnej, dlatego wszyscy wolontariusze będą mieli spotkania z psychologiem czy fizjoterapeutą. Poszukujemy koordynatorów projektu, wolontariuszy, restauracji, prywatnych osób czy firm, które wspomogą nas w działaniach.

Czy projekt „Obiad z Seniorem” ma jakieś ramy czasowe?

– Na początku akcji nie zakładamy perspektywy czasowej. Wszystko będzie zależało od tego, jak akcja przyjmie się w społeczeństwie, a także od zainteresowania wolontariuszy, restauracji itd. Marzy mi się, aby rozszerzyć akcję o spacery z seniorem, wyjścia do teatru i inne. Jestem optymistą i w ten sam sposób podchodzę do tego przedsięwzięcia. Niesamowite jest to, że chyba każdy człowiek, biorący udział w takiej akcji, wynosi z niej wiele życiowego doświadczenia.

To teraz proszę powiedzieć, jak pójść Pańskim śladem i osób, które już się zgłosiły do współpracy przy projekcie?

– Na dniach powstanie strona internetowa projektu, a już teraz mamy fanpage na Facebooku – Obiad z Seniorem Wrocław.  Zapraszam też na spotkanie organizacyjne – 16 kwietnia o godzinie 18.00 – w zależności od liczby osób chętnych wybiorę miejsce spotkania.

Polecamy więc uwadze wszystkich akcję „Obiad z Seniorem”. Życzę, aby sprawdziła się i rozwinęła tak, jak Pan to założył.

Rozmawiała Małgorzata Wieliczko 

Zgłoś uwagę