Nowe życie dworców kolejowych

Czy samorządy mają pomysł na rewitalizację swoich dworców?


Dworce kolejowe na Dolnym Śląsku przestają być miejscami w których strach się pokazać. Nadal jednak, na wielu z nich, mimo kosztownych remontów, niewiele się dzieje.

Od kilku lat są one remontowane, przekazywane samorządom lub po prostu przekazywane w prywatne ręce. Budynki i perony zmieniają się nie do poznania a niektóre z nich całkowicie zmieniają swoją funkcjonalność.

Najlepszym przykładem budynku dworca kolejowego, który zmienił swojego właściciela jest ten w Karpaczu. Po przejęciu go przez samorząd, po modernizacji straszący ruiną budynek przeobraził się w muzeum Lalek i informację turystyczną. Na cele kulturalne został wykorzystany również były dworzec w Stroniu Śląskim, gdzie po przejęciu przez samorząd dworca i jego modernizacji powstało w nim Centrum Edukacji, Kultury i Turystyki. Nieco więcej wysiłku w zmianę funkcjonalności dworca kolejowego wykazały władze Świdnicy. W gmachu „Świdnica Miasto” stojącym przy czynnej jeszcze linii kolejowej zorganizują docelowo centrum przesiadkowe.

Ogółem w naszym województwie samorządy stały się już właścicielami 20 dworców, z czego aż 15 zmieniło w właściciela w zeszłym roku. W tym roku samorząd zaopiekował się budynkiem kolejowym w Dzierżoniowie.

Jako przykład dobrze przeprowadzonego remontu bez wątpienia podać można wrocławski Dworzec Główny. Jest to jednak obiekt, przy powstawaniu którego państwo nie żałowało grosza. Dlatego też jego renowacja pochłonęła ponad 360 mln zł. Za znacznie mniejsze pieniądze odnowiono inne wrocławskie dworce. Na remont stacji Pracze, Kuźniki, Mikołajów, Leśnica i Brochów PKP SA wydały łącznie niewiele ponad 12,5 mln zł.

Obecnie remontowane są dworce w Legnicy (za nieco ponad 14 mln zł), Świebodzicach i Głogowie. Lada moment rozpoczną się też prace przy odnowieniu budynków w brzegu Dolnym i Jaworzynie Śląskiej. Na 2014 r. zaplanowany jest remont dworca w Obornikach Śląskich - obecnie trwają tam prace nad opracowaniem dokumentacji projektowej).

Trzecim sposobem na tchnienie w budynki dworcowe nowego życia jest ich sprzedaż w ręce inwestorów prywatnych. Do sprzedaży w ramach programu "Dworzec na własność" typuje się budowle nie pełniące już funkcji obsługi podróżnych. W lipcu udało się sprzedać budynek w Żukowicach koło Głogowa. Inwestor, bo przebudowie, zamierza tam urządzić hotel.

Jeszcze w tym roku do sprzedaży trafią dworce w Miłkowicach i Mysłakowicach.

Niestety te wszystkie działania nie są w stanie szybko zmienić obrazu stacji kolejowych. Przykładem takiego zapomnianego przez wszystkich dworca jest ten w Węglińcu - dużej stacji pełniącej rolę międzynarodową. Piękne onegdaj budynki wołają o pilny remont.

Dworce za cenę kosztownych remontów otrzymują dziś szansę na drugie życie. Na wielu z nich jednak, nadal niewiele się dzieje. I to nie remonty, a właśnie znalezienie dla nich nowych funkcji to dla właścicieli dworców dziś najpilniejszy do rozwiązania problem. Dworce, choć odnowione, nie mogę stać latami puste.

Piotr Rabiej

Zgłoś uwagę