Nieformalne domy kultury w zajezdniach tramwajowych

W dawnej zajezdni tramwajowej przy ul. Legnickiej Stowarzyszenie Tratwa w osiem lat zorganizowało nieformalny dom kultury, czyli Pracownię Projektów Międzykulturowych Zajezdnia dla tysięcy mieszkańców otaczających ją blokowisk. Teraz, przy wsparciu kilkunastu innych organizacji, instytucji, uczelni i studenckich kół naukowych w Zajezdni Dąbie na Biskupinie, tworzy Centrum Kultury Akademickiej i Inicjatyw Lokalnych.

  • Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Archiwum Tratwa

    Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Archiwum Tratwa

  • Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Tomasz Walków

    Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Tomasz Walków

  • Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Archiwum Tratwa

    Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Archiwum Tratwa

  • Zajezdnia Dąbie, fot. Tomasz Walków

    Zajezdnia Dąbie, fot. Tomasz Walków

  • Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Archiwum Tratwa

    Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Archiwum Tratwa

  • Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Tomasz Walków

    Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Tomasz Walków

  • Zajezdnia Dąbie, fot. Tomasz Walków

    Zajezdnia Dąbie, fot. Tomasz Walków


Plac manewrowy przed halami postojowymi na Dąbiu jest gęsto obstawiony słupami, a na nich porozciągane linie trakcyjne. Studenci z koła naukowego Architektury Krajobrazu wymyślili, że i słupy i część trakcji można zasłonić roślinami. Nad częścią placu powstałby zielony dach chroniący prze słońcem uczestników zabaw. Kolejne pomysły studentów z Uniwersytetu Przyrodniczego pewnie pojawią się lada moment – w połowie czerwca odbyli wizję lokalną w zajezdni przy ul. Tramwajowej. – To teren z dużym potencjałem – mówili młodzi specjaliści z sekcji Ambasadorzy Zieleni.

Zajezdnia Dąbie, fot. Tomasz Walków

Zajezdnia Dąbie to 4,5 tysiąca metrów pod dachem (dwie hale postojowe plus budynki techniczne) i dwa hektary terenu wokół. Pod koniec ubiegłego roku komisja powołana przez władze miasta rozstrzygnęła konkurs na zagospodarowanie nieczynnego od ponad dwóch lat obiektu.
Podstawowe założenie konkursu brzmiało: ma tu powstać centrum kultury służące mieszkańcom Biskupina. Szczególny nacisk położono na przyciągnięcie na ul. Tramwajową studentów. Nie tylko tych z Teków – po drugiej stronie ulicy w punktowcach Politechniki żyje kilka tysięcy młodych ludzi. Do placu Grunwaldzkiego – tam mieszka ich kilka razy więcej – jest zaledwie kilka przystanków.
Wybrano koncepcję złożoną przez Partnerstwo Zajezdni Dąbie, któremu lideruje Stowarzyszenie – Centrum ds. Katastrof i Klęsk Żywiołowych TRATWA, ale tworzy je razem kilkanaście fundacji, klubów, stowarzyszeń, organizacji społecznych oraz Uniwersytet Medyczny i Uniwersytet Przyrodniczy.

Tratwa przy Legnickiej

Osiem lat temu ludzie ze Stowarzyszenia Tratwa zainteresowali się nieczynną zajezdnią tramwajową przy ul. Legnickiej. – Dowiedliśmy, że ze zrujnowanego budynku można zrobić ciekawe, kreatywne
i popularne miejsce. Dzięki nam zajezdnia przy Legnickiej pełni rolę nieformalnego domu kultury dla mieszkańców z okolicznych blokowisk: Pilczyc, Popowic, Gądowa, Osiedla Kosmonautów i dla będącego trzy przystanki dalej Kozanowa – mówi Robert Drogoś, prezes Tratwy.

Pieniądze na remont i przystosowanie obiektów przy Legnickiej, a także inne formy wsparcia pochodziły z różnych źródeł: od sponsorów, z programów unijnych. To był swoisty koktajl  finansowy, ale zaczęli prace za fundusze własne i pożyczone od przyjaciół. Poza tym na dwa miliony zł wycenili prace społeczne, które w ramach workcampów realizowali wolontariusze między innymi z Niemiec, Holandii oraz Tratwowicze.

Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Tomasz Walków

Robert Drogoś: - Jako NGO mieliśmy spore doświadczenie w pozyskiwaniu środków unijnych, ale przez rok wszystkie nasze wnioski na milion euro – bo tyle potrzebowaliśmy, odrzucano. Zastanawialiśmy się, dlaczego. Potem zmieniliśmy taktykę – duże projekty rozbiliśmy na mniejsze moduły, także realizowane na Legnickiej. I to zadziałało.

Janerka, chóry i warsztaty

W zajezdni przy Legnickiej Tratwa zajmuje około tysiąc metrów powierzchni. Jest tam studio nagrań Sound Depot z zapleczem socjalnym.

Często pracowali w nim Lech Janerka i Anna Wyszkoni wielu artystów związanych z wrocławskimi zespołami regularnie tu nagrywa.

Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Archiwum Tratwa

Są też sale konferencyjne, ale jeśli trzeba urządzany jest w nich hostel, warsztaty do naprawy rowerów albo organizowane  miejsce na koncerty chórów.

Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Archiwum Tratwa

Na majowy piknik przyszło ok. 350 wrocławian i przyjezdnych, a w ostatnim regionalnym przeglądzie chórów wzięło udział 35 zespołów. – To było ponad tysiąc osób. Wielu było zdziwionych, że tak surową przestrzeń udało się nam oswoić i stworzyć w niej fajne, klimatyczne miejsce – mówi szef Tratwy. – Stworzyliśmy międzypokoleniowy, nieformalny dom kultury. To miejsce doskonale funkcjonuje, żyje. Rocznie przez zajezdnię przy Legnickiej przewija się nawet pięć tysięcy osób.

W kronikach Zajezdni odnotowano dziesiątki koncertów, wernisaży, wieczorów dla seniorów, szkoleń, konferencji, przeglądów filmów i warsztatów. Przy Legnickiej istnieje także Umbrella, inkubator działalności dla organizacji pozarządowych Sektor 3.

Zajezdnia przy ul. Legnickiej, fot. Archiwum Tratwa

Studenci i ich goście

Gospodarzami i głównymi beneficjentami Centrum na Dąbiu mają być studenci. Jednak organizatorzy zakładają, że młodzi ludzie nie będą tylko korzystać z ich oferty, propozycji zabaw, szkoleń, warsztatów, czy koncertów. – Chcemy, aby prowadzili zajęcia dla dzieci, młodzieży, seniorów. To ma być miejsce, gdzie każdy będzie mógł odpocząć, zrelaksować się, albo czegoś się nauczyć, bez względu na wiek, zawód, wykształcenie – akcentuje szef Tratwy.

W budynkach planowana jest sala widowiskowa (to będzie także miejsce na pokazy, wykłady, koncerty, spektakle, albo eksperymenty z łazikiem marsjańskim, nad którym pracują studenci Politechniki), będzie także strefa biznesowa oraz moduł dziecięco-senioralny. Znajdą się tu także pracownie muzyczne i przestrzenie dla artystów innych specjalności.
We wschodniej części działki planuje się stworzenie terenów rekreacyjnych.

Zajezdnia Dąbie, fot. Tomasz Walków

Adaptacja poprzemysłowych zabytkowych obiektów (część infrastruktury trzeba zachować) będzie nadzwyczaj kosztowna. Zajezdnia na Biskupinie jest cztery-pięć razy większa niż obiekt zagospodarowany przez Tratwę przy Legnickiej. Na jej dostosowanie potrzeba znacznie więcej pieniędzy – około 20 mln zł. Część pochodzić ma z działalności biznesowej m.in. wynajmu sali bankietowej. Poza tym w Partnerstwie Zajezdni Dąbie są także firmy, które zadeklarowały, że zainwestują w remont.

Robert Drogoś i jego współpracownicy zamierzają składać wnioski o dofinansowanie w ramach programów unijnych i w innych strukturach. - To jest nasza szansa na stworzenie wyjątkowego miejsca – podkreśla szef Tratwy. –  Ale to także okazja do zadania pytania, czy Wrocław i samych wrocławian stać na tworzenie wielkich rzeczy, miejsc, inicjatyw. Moim zdaniem - tak. Wierzę, że naszym entuzjazmem umiemy zarazić różne grupy, które mają potencjał i możliwości, aby nas wesprzeć, w jakiejkolwiek formie, w rozbudowie Zajezdni i potem, już w jej nowej odsłonie – dodaje Robert Drogoś.

Zajezdnia Dąbie, fot. Tomasz Walków

Pierwsze wydarzenia w zajezdni Dąbie planuje się na połowę 2018 r., całe Centrum ma być gotowe w 2020 roku.

Zgłoś uwagę