W czwartek (5 maja) rankiem, między szóstą i siódmą, trzeba wysuszyć pióra w majowym słońcu i wystarczy przefrunąć kilkaset metrów, by znaleźć się na bogatych w żaby nadodrzańskich terenach łowieckich.
Tu na Wojnowie, u zbiegu Strachocińskiej i Strumykowej, boćki są od zawsze, a dokładniej od czasu gdy ostatecznie wygaszono ogień w piecu pod ceglanym kominem. Ale szyld „Antyki” jest z pewnością krzywdzący – ptaki z Wojnowa wcale nie są wiekowe, bo przecież w imponująco narośniętym gnieździe co lato pojawiają się nowiutkie pisklaki.
Krzepiące jest, że wrocławianie nie muszą udawać się nad Biebrzę, by zobaczyć bociana. Wystarczy na przedmieście.
|